fot. wikipedia

Coraz więcej zatrzymań, tortur oraz ofiar w aresztach w Egipcie

W Egipcie od lipca 2013 roku do maja bieżącego roku, w ramach ofensywy przeciwko zwolennikom byłego prezydenta Mohammeda Mursiego zatrzymano ponad 40 tys. osób, a 80 zmarło w aresztach. Prawa człowieka są coraz częściej łamane – ostrzega Amnesty International.

„Mimo wielokrotnych obietnic przestrzegania prawa ze strony byłych i aktualnych władz kraju, w ostatnich latach zaskakująco często powtarzają się jaskrawe przypadki użycia przemocy” – alarmuje w komunikacie przedstawicielka Amnesty International na Afrykę Północną i Bliski Wschód, Hassiba Hadj Sahraoui.

Dodaje, że egipskie siły bezpieczeństwa uciekają się do takich samych metod tortur, jakie stosowano w „najczarniejszych godzinach ery” obalonego w 2011 roku prezydenta Hosniego Mubaraka.

Władzę w Egipcie od obalenia Mursiego, pierwszego demokratycznie wybranego prezydenta, sprawują wojskowi. Pod koniec maja nowym prezydentem, przy 93-procentowym poparciu, został Abd el-Fatah es-Sisi, były naczelny dowódca sił zbrojnych. To on stał za odsunięciem od władzy islamisty Mursiego.

Amnesty International zebrała dowody o przypadkach stosowania tortur, w szczególności wobec członków islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego i innych zwolenników Mursiego. Wymienia się m.in. torturowanie prądem elektrycznym oraz gwałty. Amnesty donosi, że zatrzymywane osoby przebywają w areszcie bardzo długo i nie są powiadamiane o powodach zatrzymania. Według organizacji praktyki te są łamaniem praw człowieka.

Obecnie w sądach egipskich – jak podaje AFP – trwa prawdziwa wojna. Na mocy ustawy, w której każda manifestacja niezatwierdzona wcześniej przez MSW, jest uznawana za nielegalną, sądy regularnie skazują dziesiątki opozycjonistów.

Od odsunięcia od władzy prezydenta Mursiego tysiące jego zwolenników i członków Bractwa trafiło do więzienia, a setki skazano na śmierć lub kary długoletniego więzienia w masowych procesach wywołujących międzynarodowe oburzenie. W grudniu 2013 roku egipskie władze uznały Bractwo za organizację terrorystyczną.

Władze w Kairze stale są oskarżane o wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości w charakterze narzędzia represji, które w ciągu roku spowodowały ponad 1400 ofiar śmiertelnych.

PAP/RIRM

drukuj