fot. PAP/Darek Delmanowicz

Co dalej z PZL Mielec i PZL Świdnik?

Przyszłość zakładów PZL Mielec i PZL Świdnik stoi pod znakiem zapytania. Fabryki śmigłowców nie otrzymują nowych zamówień rządowych. Parlamentarzyści PiS-u złożyli interpelację do MON ws. sytuacji zakładu w Mielcu.

Wśród nich jest poseł Fryderyk Kapinos, który mówił w Radiu Maryja o informacjach uzyskanych od resortu. Jak wskazał, odpowiedzi nie ma albo są one wymijające. Tymczasem mielecki zakład ma strategiczne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.

– Brak nowych kontraktów ze strony MON niesie ze sobą bezpośrednie ryzyko zamknięcia linii produkcyjnej śmigłowców Black Hawk w Polsce oraz groźbę redukcji utraty miejsc pracy. Jeżeli Amerykanie się wycofają i tą linię produkcyjną przeniosą, to naprawdę będzie to bardzo niebezpieczne dla Polski, dla przemysłu zbrojeniowego, ale też dla mieszkańców Mielca i powiatu mieleckiego – zauważa.

– Oczywiście Mielec jest też zakładem podlegającym procedurom militaryzacji, czyli w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego jego mocy produkcyjne oraz potencjał techniczny zostanie przekazany pod bezpośrednie dowództwo wojskowe. Zachowanie sprawnych zdolności produkcyjnych i serwisowych w Mielecu jest strategicznym elementem obronności państwa – dodaje.

W połowie ub. roku Agencja Uzbrojenia unieważniła postępowanie dotyczące zakupu 32 śmigłowców S-70i Black Hawk dla polskiego wojska, które miał realizować PZL Mielec.

O przyszłość swoich zakładów upominają się związki zawodowe. Alarmują m.in., że PZL Świdnik nie miał możliwości złożenia oferty na dostawę śmigłowców dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ze względu na konstrukcję przetargu, która z góry wykluczała świdnicką fabrykę.

RIRM

drukuj