fot. sxc.hu

Co dalej z OFE?

Ekonomiści i prawnicy sprzeciwiający się zmianom w systemie emerytalnym. Specjalny list w tej sprawie skierowali do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

W liście wskazują oni na niekonstytucyjność i wadliwość nowych przepisów. Proszą w nim prezydenta o spotkanie, jeszcze przed podpisaniem ustawy, a także skierowanie jej do Trybunały Konstytucyjnego, (o zbadanie jej zgodności z ustawą zasadniczą).

Według nich jeśli zmiany wejdą w życie, odbiją się negatywnie na długookresowym wzroście gospodarczym, wysokości świadczeń emerytalnych, a także bezpieczeństwie ekonomicznym przyszłych emerytów.

Prof. Leokadia Oręziak z Katedry Finansów Międzynarodowych SGH traktuje ten list jako element lobbingu, działania na rzecz konkretnych instytucji. Zauważa, że „…jeżeli prezydent chciałby się spotkać ze zwolennikami OFE, to powinien również wysłuchać ekspertów, którzy chcą zlikwidowania funduszy”.

Towarzystwa emerytalne mają ogromne pieniądze na prowadzenie i finansowanie tego rodzaju działań, natomiast głos przeciwników OFE jest słabo słyszalny, ponieważ nikt ich nie finansuje. Po prostu trudno im się przebić; więc jeśli pan prezydent chciałby usłyszeć opinie tych prawników i ekonomistów, to powinien także zaprosić innych. W przeciwnym razie uzyska tylko jeden pogląd, a to jest niesprawiedliwe i nieuczciwe, ponieważ ci obrońcy OFE działają przeciwko interesom emerytów, przeciwko interesowi naszego kraju. Byłoby głęboko niesprawiedliwe i niesłuszne uwzględnić ich postulaty – zaznacza prof. Leokadia Oręziak.

Prof. Oręziak dodaje, że rząd chcąc zreformować system emerytalny wybrał długą i skomplikowaną drogę.

Zamiast wprowadzić rozwiązanie węgierskie – proste i skuteczne (gdzie wprowadzono całkowitą dobrowolność i 99 proc. osób wolało wyjść z OFE i wrócić do węgierskiego ZUS-u), to u nas rząd zastosował rozwiązanie niezwykle trudne, skomplikowane i pozwalające na utrzymywanie tych funduszy jeszcze przez jakiś okres. One i tak same nieuchronnie upadną, nie mamy pieniędzy na to – tylko po drodze jeszcze stracimy jako kraj ogromne miliardy na rzecz towarzystw emerytalnych i doprowadzimy do krytycznej sytuacji w finansach publicznych. Po prostu jest głęboko niesłuszne dalsze utrzymywanie tych funduszy – tłumaczy prof. Leokadia Oręziak.

Prezydenckiego weta do uchwalonej ustawy dotyczącej zmian w systemie emerytalnym domagała się w poniedziałek, przed Pałacem Prezydenckim, grupa kilkudziesięciu osób związanych ze Stowarzyszeniem „Republikanie”.

Znowelizowana przez Sejm ustawa o zmianach w systemie emerytalnym przewiduje, że przyszli emeryci będą mogli decydować, czy nadal chcą przekazywać część składki do OFE, czy też jej całość do ZUS.

Ponadto przez 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego środki z OFE mają być stopniowo przenoszone na fundusz emerytalny FUS i ewidencjonowane na prowadzonym przez ZUS subkoncie. Wypłatą emerytur będzie zajmował się ZUS.

RIRM

drukuj