fot. twitter.com/NordStream2

Ciche przyzwolenie na Nord Stream 2

Komisja Europejska musi mierzyć się z silną krytyką w sprawie Nord Stream 2. Pod adresem Komisji padają zarzuty, że projekt idzie do przodu z jej cichym przyzwoleniem. We wtorek te argumenty wybrzmiały w Parlamencie Europejskim.

Budową Nord Stream 2 zajmowała się we wtorek Komisja Przemysłu, Badań Naukowych i Energii Parlamentu Europejskiego. W trakcie dyskusji Komisję Europejską reprezentowała dyrektor generalna, która wprost przyznała, że w przypadku drugiej nitki gazociągu północnego Unia niewiele może zrobić.

– Komisja Europejska nie może zakazać zakończenia budowy projektu Nord Stream 2 na podstawie regulacji energetycznych, jeżeli Nord Stream trzyma się przepisów wynikających z dyrektyw i rozporządzeń europejskich – informuje Ditte Juul Jorgensen, dyrektor generalna Komisji Europejskiej ds. Energii.

Tej wypowiedzi towarzyszyło przekonanie, że zmiany na europejskim rynku gazowym, do jakich doszło w ostatnich latach, ograniczają szkodliwość Nord Stream 2 i nie pozwalają na nadużywanie dominującej pozycji przez Rosję. Tego punktu widzenia nie podziela europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

– Jeżeli dojdzie do realizacji projektu Nord Stream, choć cały czas liczę, że tak się nie stanie, to okaże się to wielką porażką polityki unijnej, a w szczególności polityki energetycznej – ocenia Jacek Saryusz-Wolski, europoseł PiS.

Komisja Europejska z jednej strony mówi, że Nord Stream 2 to projekt polityczny. Z drugiej krytykowała w tej sprawie postawę Stanów Zjednoczonych, które z gazociągiem walczyły poprzez sankcje. Stąd wnioski, jakie wyciąga europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

– Nadal ten projekt idzie naprzód z cichym przyzwoleniem Komisji Europejskiej, która twierdzi, że nic nie może zrobić – podkreśla europoseł PiS.

Unia Europejska z jednej strony stosuje sankcje wobec Rosji, a z drugiej buduje projekty gospodarcze, poprzez które Kreml powiększa swoje wpływy – tak o szkodliwości Nord Stream II mówi europoseł Beata Szydło.

– Uderza on nie tylko w solidarność europejską, ale również zagraża bezpieczeństwu, a ponadto zapewnia dodatkowe dochody Rosji, osłabiając skutek europejskich sankcji wobec tego kraju – tłumaczy Beata Szydło, była premier, europoseł PiS.

Z kolei europoseł Jerzy Buzek, związany z Platformą Obywatelską, wskazywał, że Nord Stream 2 to pułapka dla bezpieczeństwa energetycznego UE. Dodał, że jeśli kiedykolwiek projekt miałby zostać ukończony, to tylko w pełnej zgodzie z nową unijną dyrektywą gazową.

TV Trwam News

drukuj