fot. pixabay.com

Chorwacja w strefie euro. Wzrost cen produktów o kilkanaście procent

Eksperci wskazują, że  sytuacja w Chorwacji to kolejny dowód na to, że Polska nie powinna rezygnować z własnej waluty. Po przyjęciu euro obywatele tego kraju narzekają na podwyżki w sklepach. Ceny niektórych produktów wzrosły o kilkanaście procent.

Od 1 stycznia br. Chorwacja stała się 20. państwem Unii Europejskiej, który dołączył do strefy euro. Ceny niektórych produktów wzrosły o kilkanaście procent, w związku z tym rząd w Zagrzebiu zapowiedział interwencję i kary wobec przedsiębiorców, którzy znacząco podnieśli koszty towarów i usług.

Ekonomista prof. Zbigniew Krysiak wskazuje, że po doświadczeniach m.in. Słowaków, problem, z którym obecnie zmaga się Chorwacja, był do przewidzenia.

– Mieliśmy przypadki i Słowacji, i innych krajów, gdzie zaraz po wejściu do strefy euro następuje duży skok wzrostu cen. W Chorwacji szacuje się, że jest to od 10 do 20 procent. Proszę sobie wyobrazić: z dnia na dzień następuje taka inflacja! Ale to dopiero początek, ponieważ presja będzie jeszcze wyższa. Nie jest tak, jak słyszymy, że „rząd w Chorwacji będzie dyscyplinował przedsiębiorców” itd. To jest mechanizm, którego bezpośrednio nie widzimy – mechanizm wysysania przez niemiecką gospodarkę wartości kapitału z innych – akcentuje prof. Zbigniew Krysiak.

Także w Polsce od lat trwa dyskusja nad przyjęciem euro przez nasze państwo. Za takim rozwiązaniem opowiadają się środowiska liberalno-lewicowe. Z kolei rząd Zjednoczonej Prawicy podtrzymuje stanowisko, że nie zamierza rezygnować ze złotego.

RIRM

drukuj