fot. pixabay.com

Chiny: Intensywna propaganda sukcesu przed 100-leciem partii komunistycznej

Władze ChRL nasilają propagandę sukcesu przed 100-leciem Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Miasta wypełniły się partyjnymi posterami, 100 raperów nagrało wspólnie patriotyczną piosenkę hip-hopową, a kinom kazano wyświetlać propagandowe filmy historyczne.

W Kantonie na południu kraju już od kilku tygodni wieżowce na brzegach Rzeki Perłowej rozświetlają się co wieczór na podobieństwo chińskiej flagi: żółtych gwiazd na czerwonym tle. W wielu miejscach pojawiły się okolicznościowe postery z wielką liczbą „100” i komunistycznym sierpem i młotem.

„Słuchać partii, doceniać partię, podążać za partią” – radzi jedna z takich instalacji w Pekinie.

Główna uroczystość 100-lecia z udziałem przywódcy ChRL Xi Jinpinga odbędzie się 1 lipca na stołecznym stadionie narodowym. Mimo wcześniejszych spekulacji nie przewidziano parady wojskowej. Już w poniedziałek do Pekinu uda się szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam, która z tego powodu po raz pierwszy opuści obchody rocznicy przyłączenia miasta do Chin.

W zmasowanej kampanii propagandowej partia i jej zwolennicy sięgnęli nawet po muzykę rozrywkową. 100 chińskich raperów nagrało wspólnie 15-minutową piosenkę pt. „100%”, w której wyliczają chińskie osiągnięcia w rozmaitych dziedzinach, od wojskowości, przez technologie, po sport, by udowodnić, że „Chiny są numerem jeden”.

„Nieważne, czy to Hongkong, czy Tajwan, wszyscy jesteśmy potomkami smoka” – rapuje jedna z artystek.

Inni wykorzystują swoje kilka sekund w utworze na wychwalanie chińskich firm, a jeden z raperów zapewnia, że swoją kwestię zapisał na telefonie marki Huawei.

Propagandzie sukcesu towarzyszy zaostrzona cenzura. W tym roku władze usunęły z sieci nawet artykuł byłego premiera Wena Jiabao, napisany w hołdzie dla jego zmarłej matki. Wen nie odnosił się w nim wprost do obecnej sytuacji politycznej, ale ocenił, że „Chiny powinny być krajem pełnym uczciwości i sprawiedliwości”.

Przed rocznicą oficjalna agencja prasowa Xinhua przekazuje pochlebne opinie na temat KPCh od polityków spoza Chin. Wśród cytowanych jest szef partii Sprawiedliwa Rosja Siergiej Mironow, a także Patrik Koebele, prezes Niemieckiej Partii Komunistycznej (DKP), która w swoim kraju nigdy nie dostała w wyborach więcej niż 0,3 proc. głosów.

Oficjalnym celem chińskich władz na 100-lecie partii jest budowa „umiarkowanie zamożnego społeczeństwa we wszystkich aspektach” i według niedawnego przemówienia szefa MSZ Wanga Yi cel wkrótce zostanie osiągnięty. Chiny mają wtedy wejść w nowy etap, by do 2049 roku stać się socjalistycznym mocarstwem.

W kraju pojawiały się jednak głosy, że Chiny nie są jeszcze na poziomie, który uzasadniałby ogłoszenie sukcesu.

„Jak możemy twierdzić, że jesteśmy zamożni we wszystkich aspektach, kiedy 600 milionów osób, połowa ludności kraju, zarabia miesięcznie tylko 1000 juanów (584 zł)” – pytał w ubiegłym roku były wicedyrektor komisji finansowej chińskiego parlamentu He Keng, odnosząc się do danych przedstawionych wcześniej przez premiera Li Keqianga.

Komentarz He został usunięty z sieci przez chińską cenzurę – informował wówczas hongkoński dziennik „South China Morning Post”.

PAP

drukuj