fot. wikipedia.org

Centrum Dialogu „Przełomy” nadal zamknięte

Centrum Dialogu „Przełomy” w Szczecinie w dalszym ciągu zamknięte. Nie dotrzymanie terminu oddania placówki to nie jedyna kwestia, która bulwersuje. Kontrowersji wokół budowy oddziału Muzeum Narodowego jest znacznie więcej.

Szczecińskie Centrum Dialogu „Przełomy” miało zostać otwarte już w ubiegłym roku. Tak się jednak nie stało. O powodach mówi Kazimierz Drzazga, radny sejmiku woj. zachodniopomorskiego PiS.

Bardzo wiele poprawek, bardzo wiele różnic, słaba współpraca z inżynierem kontraktu – informuje radny PiS.

Kontrowersyjną kwestią stała się także sama lokalizacja budynku. Został on wzniesiony na szczególnym miejscu – zaznacza Kazimierz Drzazga.

– Jest w naszej świadomości coś takiego, jak przestrzeń historyczna i miejsce w którym zginęło kilkanaście osób, a prawie 300 zostało rannych, ziemia została wyrwana do 4 metrów, wywieziona. Uważam, że jest to profanacja. Uważam też, że jest wystarczająco duża ilość miejsc, w różnych miejscach Szczecina pięknych urokliwych – chociażby nawet tereny stoczni – gdzie ta lokalizacja byłaby dużo lepiej wskazana – tłumaczy Kazimierz Drzazga.

Na tym jednak nie koniec. Jak dodaje radny sejmiku woj. zachodniopomorskiego PiS, sama koncepcja wystaw pozostawia wiele do życzenia.

– Zapomina się o tym, że w Szczecinie przewodniczącym „Solidarności” był Marian Jurczyk. Zapomina się o tym, że Wałęsa wspólnie z Andrzejem Milczanowskim rozbił tą „Solidarność” – konkurencyjną dla Gdańska. Cenę tego płacimy do dzisiaj. Tego się nie uwidacznia. Wręcz przeciwnie. Pewna strona, pewne skrzydło „Solidarności” jest jak gdyby wymazywane z ludzkiej pamięci. I z tym się też nie mogę godzićzaznacza radny PiS.

Według założeń, Centrum Dialogu „Przełomy” jako muzeum narodowe ma być przedsięwzięciem o szerokim programie wystawienniczym, dokumentacyjnym i edukacyjnym.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj