fot. flickr.com

Bruksela odrzuciła skargę firmy Fakro

Bruksela odrzuciła skargę firmy Fakro na konkurenta, czyli duńską firmę Velux. To jednak nie koniec batalii polskiej firmy.

Fakro kontra Velux to najsłynniejsza sprawa z dziedziny konkurencji z udziałem polskiej firmy w Unii Europejskiej. Producent okien dachowych z Nowego Sącza od lat uważa, że duński potentat stosuje nieuczciwe praktyki, żeby wyrugować Polaków z europejskich rynków. Mowa m.in. o sprzedaży produktów na niektórych rynkach poniżej kosztów ich wytworzenia, czy zawieranie umów na wyłączność. Spór trwa od 11 lat. Sześć lat temu Fakro zdecydowało się na własną skargę. Teraz Komisja Europejska zdecydowała odrzucić skargę Polaków. W opinii unijnych komisarzy decyzja oparta została na bezstronnej ocenie faktów i przepisów prawa. Fakro nie zamierza składać broni. Firma najpewniej zaskarży decyzję do Trybunału Sprawiedliwości. Niewykluczone, że złoży też skargi do urzędów antymonopolowych w innych krajach Unii Europejskiej.

Przez 10 lat KE nie wyraziła chęci zajęcia stanowiska. Jak Polska wprowadziła podatek od marketów, to KE w ciągu trzech miesięcy swoje stanowisko negatywne przedstawiła. My zbieramy kolejne dowody na łamanie prawa, wysyłamy do KE i nic. Jeżeli KE wydała nawet negatywne stanowisko, to moglibyśmy odwołać się do ETS. Mógłby się tym tematem zająć polski UOKiK, a w tej chwili przez to, że KE trzyma to u siebie, daje przyzwolenie na łamanie prawa zachodniemu koncernowi – zaznacza Ryszard Florek, prezes Fakro.

Jak dodaje, jego firma od dawna była przekonana, że KE nic w tej sprawie nie zrobi. Podobne przypadki dotyczące innych firm były analizowane przez komisarzy. To pokazuje tylko, że duńska firma Velux ma specjalne prawa. Nic dziwnego, ponieważ komisarz ds. konkurencji, która odpowiada za tę sprawę, jest Dunką.

TV Trwam News/RIRM

drukuj