fot. flickr.com

Białoruś czasowo wstrzymała eksport paliw w odpowiedzi na brak dostaw ropy z Rosji

Białoruś czasowo wstrzymała eksport paliw. To reakcja na brak dostaw ropy z Rosji. Z dokumentów białoruskiego rządu wynika, że eksport produktów naftowych wstrzymano 1 stycznia. Tego dnia Rosja zablokowała dostawy surowca do białoruskich rafinerii.

Koncern Biełna-ftachim zapewnia, że nie ma zagrożenia deficytem paliw na rynku wewnętrznym. Główny operator stacji benzynowych poinformował, że zapasy wystarczą na co najmniej 10 dni.

Negocjacje w sprawie dostaw ropy z Rosji trwały od dłuższego czasu. Jednak porozumienia nadal nie ma. Prezydent Putin chce przejąć Białoruś za pomocą pieniędzy, jednak władze w Mińsku twardo negocjują – tłumaczy politolog prof. Mikołaj Iwanow.

– Konflikt polega na tym, w jakiej cenie Łukaszenka będzie kupował ropę. Jest zdania, że skoro są wspólnym państwem, to nie powinni kupować ropy droższej niż niektóre regiony Rosji. Putin odpowiada na to, żeby w takim razie pozwolił kupować kluczowe przedsiębiorstwa białoruskiej gospodarki, umożliwił założenie bazy wojskowej na Białorusi. W tej kwestii nie ma porozumienia, bo Putin chciałby po prostu kupić Białoruś – podkreśla prof. Mikołaj Iwanow.

31 grudnia władze w Mińsku i Moskwie przekazały, że nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie warunków dostaw ropy na Białoruś.

Tranzyt ropy na Zachód przez terytorium Białorusi odbywa się w pełnym zakresie. Polskie Ministerstwo Aktywów Państwowych poinformowało, że dostawy tego surowca do naszego kraju przebiegają bez zakłóceń.

RIRM

drukuj