fot. twitter.com

Belgijskie służby zidentyfikowały dwóch zamachowców

Belgijskie służby zidentyfikowały dwóch zamachowców samobójców, którzy wysadzili się wczoraj na lotnisku oraz w metrze w Brukseli. Mężczyźni to znani policji bracia Chalid i Ibrahim El Bakraoui. Nieznana jest tożsamość terrorysty, który wysadził się na lotnisku oraz zamachowca, który nie odpalił największego ładunku i uciekł.

Trwają jego poszukiwania. Belgijska policja zatrzymała też jedną osobę podejrzaną o związek z zamachani. Nie ujawniono jednak jej tożsamości.

We wczorajszych atakach zginęły 34 osoby, a ponad 200 zostało rannych, w tym trzej Polacy. Dziś w Belgii obowiązuje czwarty, najwyższy stopień bezpieczeństwa. Kraj ten pogrążony jest w żałobie. W południe w Brukseli minutą ciszy uczczono ofiary zamachów.

Swoją pamięć i solidarność z bliskimi ofiar wyraziły też inne kraje w Europie. Premier Beata Szydło przy Ambasadzie Belgijskiej w Warszawie złożyła kwiaty, a następnie wpisała się do księgi kondolencyjnej. Powiedziała, że gesty i pamięć o ofiarach są bardzo ważne, ale przede wszystkim dziś Europa musi się zjednoczyć w skutecznej walce przeciwko terroryzmowi.

Prezydent Andrzej Duda, który uczestniczył dziś w świątecznym spotkaniu z żołnierzami powiedział, że „bezpieczeństwo to państwo”. Dlatego – jak podkreślił – Rzeczpospolita będzie wydawała na kwestie związane z funkcjonowaniem wojska kwoty co najmniej zgodne z ustaleniami krajowymi i sojuszniczymi, czyli to minimum 2 proc. PKB.

Były ambasador tytularny polski przy UE Dariusz Sobków mówi, że wczorajsze zamachy w Brukseli są efektem wieloletniej polityki prowadzonej przez europejskie elity.

W listopadzie w serii zamachów w Paryżu zginęło blisko 130 osób, a ponad 300 zostało rannych. Do obydwu zamachów przyznali się dżihadyści z samozwańczego Państwa Islamskiego, którzy zapowiedzieli kolejne ataki.

RIRM

drukuj