fot. pixabay.com

Belgia jedynym krajem bez kandydata na unijnego komisarza

Belgia jako jedyny kraj unijny do piątku nie przedstawił szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, kandydata lub kandydatki na stanowisko komisarza. Ze swoimi nominacjami do ostatniej chwili zwlekały Bułgaria i Włochy, ale ostatecznie zmieściły się w wyznaczonym terminie.

W czwartek po południu partie koalicji rządowej – w Belgii wciąż toczą się powyborcze negocjacje między pięcioma ugrupowaniami w sprawie utworzenia rządu – uzgodniły, że kolejnym belgijskim komisarzem będzie kandydat walońskiego Ruchu Reformatorskiego (MR). Wyboru kandydata dokonał lider partii, Georges-Louis Bouchez, po czym miał on przekazać nazwisko premierowi Alexandrowi De Croo, a ten Ursuli von der Leyen.

Georges-Louis Bouchez jeszcze w piątek zapowiadał, że do końca dnia przedstawi szefowej KE nazwiska potencjalnych kandydatów. Z niewiadomych powodów tak się jednak nie stało.

Przewodnicząca KE dała europejskim stolicom czas do piątku, 30 sierpnia, na złożenie kandydatur na komisarzy.

W opinii komentatorów rozważane są obecnie trzy osoby: obecny belgijski komisarz Didier Reynders, który w poprzedniej kadencji KE piastował tekę ds. sprawiedliwości i według części obserwatorów jest najbardziej oczywistym wyborem, a także była premierka Sophie Wilmes oraz obecna szefowa MSZ,  Hadja Lahbib.

W terminie zmieściły się Bułgaria i Włochy.

Tymczasowy premier Bułgarii, Dimityr Gławczew, przedstawił w piątek nazwiska dwojga kandydatów, zgodnie z propozycją szefowej KE: kobiety i mężczyzny. Są to: Ekaterina Zachariewa, której kandydaturę wysunęła centroprawicowa partia GERB oraz Julian Popow, wskazany przez centrową koalicję Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria.

Kandydatem włoskiego rządu został minister ds. europejskich, Raffele Fitto.

Szefowa KE 11 września przedstawić ma ostateczną listę nazwisk oraz przydział tek liderom grup politycznych w Parlamencie Europejskim. Na przełomie września i października w Parlamencie Europejskim powinny rozpocząć się wysłuchania kandydatów.

PAP

drukuj