fot. PAP/EPA

Będzie porozumienie w sprawie Ukrainy?

Władimir Putin ogłasza siedmiopunktowy plan przerwania przelewu krwi na Ukrainie. Premier Arsenij Jaceniuk odpowiada – plan ten zmierza tylko do zamrożenie walk i jest zwykłym mydleniem oczu przed szczytem NATO. 

Tymczasem goszczący w Estonii prezydent Barak Obama mówi, że warunkiem zakończenie konfliktu jest zaprzestanie wysyłania przez Rosję na Ukrainę żołnierzy i broni.

W nocy separatyści wspierani przez oddziały rosyjskie przystąpili do ataku na Mariupol. Siłom ukraińskim udało się powstrzymać natarcie. Mieszkańcy miasta  przeżywają bardzo trudne chwile. Wszystko wskazuje na to, że walki o to położone nad Morzem Azowskim miasto rozgorzeją na nowo.

Mariupol leży w korytarzu między granicą rosyjsko – ukraińską a Krymem. Rosja dąży do tego, aby zdobyć tę część terytorium Ukrainy i uzyskać lądowe połączenie z półwyspem. Krwawe walki toczą się nadal w Donbasie. Celem są także domy mieszkalne i obiekty użyteczności publicznej. W miejscowości Spartak zniszczono  szkołę.

O zawieszeniu broni rano rozmawiali telefonicznie prezydenci Ukrainy i Rosji. Początkowo Kijów podał informację, że Władimir Putin i Perto Poroszenko doszli do porozumienia w tej sprawie, ale chwilę potem Kreml zdementował te doniesienie, ogłaszając, że Rosja nie jest stroną konfliktu.

Kilka godzin  później  prezydent Rosji oświadczył, że ostateczne porozumienie w sprawie konfliktu na Ukrainie może być osiągnięte w najbliższy piątek, ale jak dodał – musi być spełnionych 7 warunków, w tym wstrzymanie przez strony działań wojskowych, wysłanie w rejon konfliktu międzynarodowych obserwatorów i wymiana jeńców.

– Bardzo liczę na wsparcie przez ukraińskich przywódców tego pojawiąjącego się postępu w dwustronnych relacjach oraz wykorzystania pozytywnego działania grupy kontaktowej w celu uzyskania ostatecznego i kompleksowego rozwiązania sytuacji w południowo-wschodniej Ukrainie. Oczywiście, z pełnym uwzględnieniem praw ludzi, którzy tam mieszkają –  powiedział Władimir Putin.

Inne warunki stawia prezydent Barak Obama.

– Nie da się osiągnąć rzeczywistego porozumienia politycznego, jeśli Rosja de facto zapowiada, że będzie nadal wysyłać na Ukrainę czołgi, żołnierzy, broń i doradców pod przykrywką sił separatystycznych, które nie pochodzą z Ukrainy, a jedyna możliwość porozumienia zakładałaby, że Ukraina zrezygnuje z części terytorium lub własnej suwerenności – mówił Barak Obama.

Premier  Ukrainy Arsenij Jaceniuk plan prezydenta Putina nazywa mydleniem oczu wspólnoty międzynarodowej przez szczytem NATO i zapowiada zmianę doktryny obronnej swego kraju.

– Federacja Rosyjska powinna być uznana za państwo agresora, które zagraża ukraińskiej integralności terytorialnej – podkreśla Arsenij Jaceniuk.

Szef ukraińskiego rządu dodaje, że w związku z rozpoczynającym się w jutro w walijskim Newport szczytem NATO Ukraina oczekuje od Sojuszu „statusu specjalnego partnera”.

TV Trwam News

drukuj