fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Będą przesłuchania funkcjonariuszy BOR ws. katastrofy smoleńskiej

W połowie lutego sąd ma przesłuchać funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu w procesie byłego wiceszefa biura Pawła Bielawnego. Sprawa dotyczy zabezpieczenia wizyty polskiej delegacji w Katyniu i lotu do Smoleńska w kwietniu 2010 roku.

Początkowo planowano odczytanie zeznań funkcjonariuszy, które ci złożyli podczas śledztwa. Sąd zdecydował jednak o przesłuchaniu BOR-owców. Część rodzin ofiar katastrofy podkreśla, że to dobre rozwiązanie.

Dariusz Fedorowicz, który 10 kwietnia 2010 roku stracił brata, liczy, że funkcjonariusze nie będą teraz czuli presji ze strony swoich przełożonych. Warto zauważyć, że zeznania przed prokuratorem składali oni jeszcze za czasów gdy BOR-em  kierował gen. Marian Janicki.

– Decyzja sądu o tym, że jednak będzie to takie „pełne” przesłuchanie od nowa, w moim odczuciu, najprawdopodobniej świadczy o tym, że sąd postanowił się nad tą sprawą naprawdę dogłębnie pochylić. Myślę, że to bardzo dobra wiadomość. Pokładam w tym nadzieję, że również i przesłuchiwani troszeczkę bardziej się otworzą – wiadomo, jak to funkcjonariusz, ma swoich przełożonych, różnie to bywa, a w tej sytuacji może będzie mu po prostu łatwiej – zwraca uwagę Dariusz Fedorowicz.

Proces gen. Pawła Bielawnego rozpoczął się w listopadzie 2014 r. Były wiceszef Biura Ochrony Rządu usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy niedopełnia obowiązków w związku z planowaniem i organizacją zadań ochronnych; Drugi, poświadczenia nieprawdy w pismach do ambasadora w Moskwie i dyrektora protokołu dyplomatycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

RIRM

drukuj