fot. https://x.com/ROGranic

R. Bąkiewicz: Jeśli państwo zrejterowało, pozostawiło nas na passę procesów, które niechybnie prowadzą do zapaści w sferze bezpieczeństwa, to jako Polacy mamy prawo się bronić

Nie chcemy dzielić się problemami Zachodu, które sam sobie sprawił na własne życzenie. Dla dobra naszych dzieci, dla dobra naszych rodzin, dla dobra naszego narodu nie musimy w tym wszystkim uczestniczyć. To, co my robimy w tej chwili, to jest działanie niewątpliwie (…) bardzo szlachetne i konieczne w perspektywie zapewnienia nam wszystkim bezpieczeństwa. Jeśli państwo zrejterowało, jeśli państwo uciekło od odpowiedzialności, jeśli państwo pozostawiło nas na passę procesów, które niechybnie prowadzą nas do głębokiego spadku bezpieczeństwa albo wręcz zapaści w sferze bezpieczeństwa, to jako Polacy mamy prawo się bronić – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości i lider Ruchu Obrony Granic.  

Prokuratura ma przedstawić Robertowi Bąkiewiczowi zarzut znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Do sytuacji miało dojść 29 czerwca br. na przejściu granicznym w Słubicach.

Lider Ruchu Obrony Granic w środę sam stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, jednak nie podjęto wobec niego żadnych działań.

Sformułowane wobec mnie zarzuty dotyczące znieważenia funkcjonariuszy są absurdalne – podkreślił Robert Bąkiewicz.

– Absolutnie nie doszło do znieważenia. Jeśli do znieważenia doszło, to pamiętamy pana Frasyniuka, który znieważał [Straż Graniczną – red.], panią Kurdej-Szatan, która znieważała polskich mundurowych, panią Katarzynę Augustynek, zwaną „babcią Kasią”, panią Agnieszkę Holland w swoim filmie „Zielona Granica” i wielu innych. Pan Sterczewski, który biegał po granicy, panowie Szczerba i Joński. To byli ludzie, których wyautoryzował Donald Tusk. Całe to środowisko, które atakowało służby mundurowe, dzisiaj się ubierają w piórka obrońców munduru – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Te zarzuty są motywowane politycznie ze strony obecnej władzy – ocenił lider Ruchu Obrony Granic.

– Chodzi o to, żeby zatrzymać Ruch Obrony Granic, żeby zatrzymać sprzeciw wobec masowej migracji w Polsce, żeby doprowadzić do sytuacji, w której Donald Tusk będzie mógł dalej realizować politykę niemiecką, politykę unijną przerzutu czy inwazji imigracyjnej, która jest planowana. Nasze środowisko było najbardziej zaangażowane w to, żeby ten opór stawiać, żeby budować świadomość społeczną. Myślę, że przywrócenie kontroli granicznych to niewątpliwie nasz sukces, ale jeszcze większym sukcesem jest wiara, którą obudziliśmy w Polakach, że po prostu jesteśmy w stanie nie popełniać tego straszliwego błędu, który popełniono na zachodzie Europy; żeby Warszawa, Kraków, Poznań czy inne nawet małe miejscowości nie stawały się odzwierciedleniem miejscowości we Francji, w Niemczech, w Wielkiej Brytanii czy w innych państwach, które zdecydowały się na politykę migracyjną. I to niewątpliwie uderza w interesy niemieckie, a tym samym w interesy Donalda Tuska, który jest ekspozyturą niemieckich interesów na terenie Polski – zauważył prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości.

Robert Bąkiewicz zaznaczył, że Ruch Obrony Granic swoją działalnością nie przeszkadza polskim służbom granicznym w wykonywaniu swoich obowiązków.

– Zajmujemy się przede wszystkim obserwowaniem, monitoringiem i przekazywaniem informacji czy materiałów wideo, obrazów, które w naszej ocenie łamią czy to polskie, czy międzynarodowe prawo. Udokumentowaliśmy z pewnością wiele przypadków nielegalnego przerzutu migrantów do Polski przez Niemców. Dokumentowaliśmy również to, że państwo polskie pod przywództwem Donalda Tuska, w czasie ministra Siemoniaka, a dzisiaj Kierwińskiego, zupełnie ulegało presji migracyjnej, tworzonej przez Republikę Federalną Niemiec i przez ich funkcjonariuszy, którzy popełniali przestępstwa – wyjaśnił gość Radia Maryja.

Walczymy o to, aby Polska była krajem bezpiecznym, aby kobiety i dzieci mogły bezpiecznie wyjść na ulicę – zwrócił uwagę lider Ruchu Obrony Granic.

– My nie chcemy mieć zamieszek, my nie chcemy mieć strachu kobiet, my nie chcemy mieć gwałtów na kobietach, my nie chcemy obaw o to, że nasze dzieci nie mogą wyjść bezpiecznie na ulicę. My nie chcemy mieć stref „no-go”, stref szariatu, my chcemy po prostu bezpiecznie żyć i mamy do tego prawo jako Polacy. My nie chcemy dzielić się problemami Zachodu, które sprawił sobie sam na własne życzenie. Nie musimy w tym wszystkim uczestniczyć dla dobra naszych dzieci, dla dobra naszych rodzin, dla dobra naszego narodu. To, co my robimy w tej chwili, to jest działanie niewątpliwie (…) bardzo szlachetne i konieczne w perspektywie zapewnienia nam wszystkim bezpieczeństwa. Jeśli państwo zrejterowało, jeśli państwo uciekło od tej odpowiedzialności, jeśli państwo pozostawiło nas na passę procesów, które niechybnie prowadzą nas do głębokiego spadku bezpieczeństwa albo wręcz zapaści w sferze bezpieczeństwa, to mamy prawo jako Polacy się bronić – podkreślił Robert Bąkiewicz.

Całą rozmowę z Robertem Bąkiewiczem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj