fot. PAP/Andrzej Grygiel

B. Szydło: Polacy pokazali PO czerwoną kartkę

Niedzielne referendum nie zostało zwołane z myślą o obywatelach, ale stanowiło element kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej i byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego – powiedziała dziś poseł Beata Szydło.

Kandydatka PiS-u na premiera dodała, że odmówiono głosu Polakom w referendum zaproponowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Polacy pokazali PO czerwoną kartkę. Nie chcą być dłużej oszukiwani – mówiła na konferencji poseł Beata Szydło.

Gdyby w tym referendum zostały zadane pytania, te, które wcześniej obywatele przynieśli do Sejmu, jako inicjatywy obywatelskie – dotyczące dzieci 6-letnich, Lasów Państwowych i wieku emerytalnego – to frekwencja byłaby bardzo wysoka i moglibyśmy się cieszyć, że obywatele mają prawo i możliwość wypowiedzenia się w ważnych dla nich sprawach, a instytucja referendum jest rzeczywiście czymś, co jest szanowane przez polityków. Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski, który przerażony po porażce w pierwszej turze wyborów prezydenckich, za wszelką cenę chciał zrobić wszystko, żeby przechylić szalę wyniku wyborczego na swoją korzyść, rozpisał referendum, które było tylko i wyłącznie elementem kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego i była zgoda na to polityków PO – powiedziała Beata Szydło.

Za referendum – zarządzone przez Bronisława Komorowskiego z poparciem PO – zapłaciliśmy 100 mln zł. Tymczasem, po klęsce plebiscytu, politycy Platformy mówią, że prezydent Andrzej Duda mógł odwołać referendum. Co więcej podnoszą, że w takim samym stopniu ponosi on odpowiedzialność za wydatki.

Jak wskazują cząstkowe dane PKW, frekwencja w niedzielnym głosowaniu wyniosła niespełna 7,5 proc. Plebiscyt nie jest zatem wiążący.

Za tzw. JOW-ami zagłosowało blisko 80 proc. osób, ponad 16 proc. opowiedziało się za finansowaniem partii z budżetu, a 94 proc. za przepisami prawa podatkowego.

RIRM

drukuj