fot. PAP/Rafał Guz

B. Borisow przedstawił priorytety bułgarskiej prezydencji

Rozwiązanie problemu migracji w Europie, działania na rzecz integracji Bałkanów Zachodnich i normalizacja stosunków z Rosją są wśród priorytetów, które wymienił premier Bułgarii Bojko Borisow, przedstawiając w Parlamencie Europejskim priorytety prezydencji swego kraju w Unii Europejskiej.

Bułgaria rozpoczyna półroczne przewodnictwo w UE. Nie będzie to łatwa prezydencja, m.in. ze względu na wyzwania, przed którymi stoi Wspólnota, a także na nierozwiązane problemy, z jakimi boryka się bułgarski rząd, np. korupcja. Czy bułgarskim politykom uda się poprawić wizerunek kraju i stanąć na wysokości unijnego zadania? Dla premiera Bułgarii to sprawa pierwszorzędna.

– Priorytety prezydencji bułgarskiej są cztery: przyszłość Europy i młodzieży, perspektywa zachodnich Bałkanów, silna i bezpieczna Europa, gospodarka cyfrowa i wiedza. To wszystko ma ogromne znaczenie – powiedział Bojko Borisow.

Pierwsze dwa tygodnie nowej prezydencji dobitnie pokazały też, że Bułgaria z dużym dystansem podchodzi do kwestii karania Polski przez Komisję Europejską.

– Tu już widzimy jakościową zmianę i zapowiedzi premiera bułgarskiego, który stwierdził jasno, że nie podziela wizji swoich poprzedników, jeśli chodzi o Polskę i napiętnowanie Polski przez instytucje europejskie. To duża zmiana i powinniśmy wykorzystać prezydencję bułgarską do tego, żeby w tym okresie bronić polskich spraw – podkreśla dr Bogusław Rogalski, ekspert ds. międzynarodowych.

Dlatego z punktu widzenia Polski nowa prezydencja to dobra zmiana.

– Polska dyplomacja może mieć lepszą nić komunikacyjną z Sofią niż z wieloma innymi państwami członkowskimi ze względu na podobieństwo doświadczeń, zwłaszcza z tego względu, że Polska jest najsilniejszym krajem Europy Wschodniej – zaznaczył europoseł Kazimierz Ujazdowski.

Bułgaria jest młodym członkiem UE i nie uzyskała jeszcze dostępu do strefy Schengen. Choć jej pozycja w Radzie jest samodzielna, kraj musi liczyć się z naciskami – wyjaśnia europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Przykładem jest wypowiedź premiera Bułgarii o Donaldzie Tusku, którą zmuszony był prostować. W agendzie bułgarskiej prezydencji znalazło się wiele punktów. Niektóre, jak wzmocnienie bezpieczeństwa przez sześć miesięcy, jawi się jako mało realne, ale rozmowy na temat przyszłości Europy, to już tak.  Bułgaria może być w miarę neutralna, bądź nawet być sojusznikiem Polski, ze względu na to, że KE bierze ją powoli na celownik – powiedział europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

Według europosła z Wielkiej Brytanii Nigela Farage’a bułgarska prezydencja nie wniesie nic nowego.

– Będzie ona dokładnie taka sama, jak prezydencja estońska. Każdy tutaj robi co w jego mocy, aby jak najbardziej utrudnić Brexit. W mojej ocenie, jeżeli termin październikowy zostanie dochowany, kiedy to spodziewane jest osiągnięcie porozumienia handlowego, wówczas będą oni robili tak, aby wyglądało to porozumienie jak najgorzej próbując przekonać Izbę Gmin, aby je odrzuciła – zaznaczył Nigel Farage, europoseł z Wielkiej Brytanii.

Bułgaria przystąpiła do unijnej wspólnoty w 2007 roku. Jest to jej pierwsza prezydencja w Unii Europejskiej. Bułgarscy posłowie liczą na to, że półroczne przewodnictwo ich kraju przyczyni się przede wszystkim do przyspieszenia prac nad wspólnymi inicjatywami i postępu na Bałkanach Zachodnich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj