Austria: prawie 400 sfałszowanych certyfikatów covidowych; policja zwiększa kontrole

Od czwartku austriacka policja będzie częściej sprawdzać autentyczność certyfikatów covidowych. „Tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy odkryliśmy prawie 400 sfałszowanych dokumentów” – poinformował w środę na konferencji prasowej w Wiedniu szef bezpieczeństwa publicznego Franz Ruf.

„Lepiej już tego nie róbcie!” – ostrzegł użytkowników fałszywych dowodów podczas środowej konferencji Karl Nehammer, szef MSW.

„Prawdopodobieństwo złapania będzie bardzo wysokie. To nie jest żart” – dodał.

Karl Nehammer podkreślił, że areszt będzie grozić za „produkcję, rozpowszechnianie lub używanie sfałszowanych dokumentów”. Przestępstwem będzie nie tylko fałszowanie dokumentów lub danych na nich, ale też „wykorzystywanie identyfikatorów osób trzecich”. Za przestępstwa te może grozić kara do trzech lat pozbawienia wolności, dodatkowo „za naruszenie przepisów antycovidowych możliwa jest kara grzywny do 500 euro” – podkreślił Karl Nehammer.

Jak wyjaśniali podczas konferencji Karl Nehammer i Franz Ruf, liczba infekcji w kraju wzrasta, a jednocześnie „obserwuje się, że certyfikat 3G jest coraz częściej sfałszowany”.

„To duży problem, dlatego postanowiono podjąć aktywne działania” – powiedział Karl Nehammer i podkreślił, że szczególnie branża gastronomiczna będzie weryfikowana pod tym kątem.

Odpowiednie zarządzenie o „zdecydowanych działaniach” zostanie skierowane do departamentów policji wszystkich krajów związkowych jeszcze w środę – poinformował Franz Ruf. Już w najbliższy czwartek władze policji (LPD) rozpoczną przeprowadzanie „priorytetowych działań w ścisłej współpracy z władzami ds. zdrowia”. Zostanie do tego wykorzystana „odpowiednia liczba urzędników”, ponadto zaangażowana w działania będzie policja kryminalna na poziomie federalnym i krajowym.

Franz Ruf zapowiedział więcej kontroli już od czwartku. Sprawdzane będą nie tylko kody QR do Green Pass, ale także klasyczne dokumenty szczepień i zdjęcia w dokumentach.

Liczba 400 fałszerstw, odkrytych w ciągu ostatniego półrocza, jest „znaczna”.

„Musimy założyć, że istnieje duża liczba niewykrytych przypadków” – zastrzegł Franz Ruf.

„Widoczne jest duże zapotrzebowanie na sfałszowane zaświadczenia w internetowych sieciach społecznościowych. To właśnie tam sprzedawane są sfałszowane świadectwa szczepień” – wyjaśnił Franz Ruf, odmawiając podania szczegółów ze względów operacyjnych.

PAP

drukuj