fot. PAP/EPA

Amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie

Czy dojdzie do ataku Stanów Zjednoczonych na Iran? Już trwa wojna nerwów.

 

Stany Zjednoczone wysłały na Bliski Wschód kolejną, największą z dotychczasowych, flotę samolotów. To przygotowanie do ataku na Iran, choć ostateczna decyzja w tej sprawie w Białym Domu jeszcze nie zapadła. Prezydent Trump liczy na pozytywny wynik rozmów o porozumieniu nuklearnym z Teheranem  – mówi rzecznik Białego Domu Karoline  Leavitt.

– Poczyniono pewne postępy, ale wciąż jesteśmy bardzo daleko od siebie w niektórych kwestiach. Irańczycy mają wrócić do nas z dodatkowymi szczegółami w ciągu najbliższych kilku tygodni, dlatego prezydent będzie nadal obserwował, jak to się rozwinie – wskazała.

We wtorek wysłannicy Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, w Genewie rozmawiali  z delegacją Iranu o porozumieniu nuklearnym. Biały Dom dał Irańczykom dwa tygodnie na przedstawienie szczegółowych propozycji. Stanom Zjednoczonym zależy na tym, aby Iran nie miał broni atomowej, co podkreśla wiceprezydent USA J.D. Vance.

– Myślę, że prezydent ma wiele opcji. Mamy bardzo potężne wojsko. Prezydent wykazał gotowość do jego wykorzystania. Ma także niezwykły zespół dyplomatyczny. Pokazał też chęć do skorzystania z jego usług – zaznaczył wiceprezydent.

Prezydent Iranu zapewnia, że jego kraj chce porozumienia i dodaje, że program nuklearny, jaki realizują służy celom pokojowym, w tym medycznym.

– W żadnym wypadku nie dążymy do stworzenia broni jądrowej. Niezależnie od tego, jaką formę weryfikacji chcą przeprowadzić, jesteśmy gotowi, by ta weryfikacja się odbyła – mówił Masud Pezeszkian, prezydent Iranu.

Ale już najwyższy przywódca duchowy Iranu Ajatollah Chamenei mówi zupełnie coś przeciwnego.

– Musimy mieć broń odstraszającą. Jeśli kraj nie posiada broni odstraszającej, zostanie zmiażdżony pod nogami swoich wrogów – podkreślił.

W październiku Amerykanie zbombardowali irańskie instalacje nuklearne. Prezydent Trump rozwiązanie konfliktu z Iranem widzi w odsunięciu od władzy rządzących tam od lat 70. ajatollahów. Wydaję się to być bardzo trudne. Na niewiele zdały się masowe protesty, które przetoczyły się w ostatnim czasie przez ulice irańskich miast.  

Tymczasem  Iran przygotowuje się do konfrontacji z USA. Od kilku dni trwają manewry w cieśnienie Ormuz. Dziś do ćwiczeń armii irańskiej dołączyli Rosjanie.

– Wspólne ćwiczenia z Rosją są również częścią naszego regularnego planowania zarówno na Morzu Kaspijskim, jak i na wodach południowych, i są prowadzone corocznie w ramach działań dyplomacji obronnej – zaznaczył Hassan Maghsoudloo, rzecznik wspólnych ćwiczeń morskich marynarki Iranu i Rosji.

Koncentracja amerykańskich sił na Bliskim Wschodzie to wywieranie wpływu na Teheran – ocenia ekspert ds. bezpieczeństwa Adam Krampichowski.

– Wiadomo, że formuła negocjacji polega na tym, iż wywieranie nacisku na Iran odbywa się za formułą prezentacji sił zbrojnych, tzw. prężenie muskułów – mówił dr Adam Krampichowski.

W związku groźbą konfliktu między Iranem a USA w górę poszybowały ceny ropy. Eksperci oceniają, że Irańczycy nie zablokują cieśniny Ormuz, przez którą transportowane jest 30 procent światowego handlu ropą.

 

TV Trwam News

 

 

 

 

drukuj