fot. PAP/EPA

Ambasador Samantha Power ostrzega Rosję

Stany Zjednoczone doskonale widzą działania destabilizacyjne prowadzone przez Rosję na Ukrainie – oświadczyła w Kijowie ambasador USA przy ONZ Samantha Power. Ostrzegła, że jeśli taka polityka będzie kontynuowana, Moskwa będzie płacić coraz wyższą cenę. 

W czwartek, drugiego dnia wizyty na Ukrainie, Power wygłosiła przemówienie w Międzynarodowym Centrum Kultury i Sztuki, gdzie odpowiadała także na pytania publiczności. Zapewniła, że USA utrzymają sankcje wobec Rosji aż do czasu odzyskania przez Ukrainę Krymu.

„Ameryka jasno widzi prawdę o destabilizacyjnych działaniach Federacji Rosyjskiej w waszym państwie” – powiedziała.

Power przyznała, że ze względu na stanowisko Rosji Rada Bezpieczeństwa ONZ „nie jest w stanie wypełniać nałożonych na nią zobowiązań”, ale społeczność międzynarodowa ma inne mechanizmy wpływania na sytuację wokół Ukrainy.

Ambasador podkreśliła, że władze amerykańskie widzą nie tylko konflikt w Donbasie, ale też pamiętają o okupowanym przez Rosję Krymie. Zaznaczyła, że aneksja półwyspu była „poważnym naruszeniem prawa międzynarodowego”.

„Mimo że obecnie mówi się przeważnie o konflikcie na wschodzie Ukrainy, gdzie każdego dnia umierają ludzie, nie zapominamy o Krymie i nie spoczniemy, póki Krym nie wróci pod kontrolę Ukrainy” – podkreśliła.

Power powtórzyła, że Ukraina walczy dziś na dwa fronty: z agresją z zewnątrz i z przestarzałym, skorumpowanym systemem wewnątrz państwa. Zachęcała do reform, wskazując, że niektóre z nich „pozostają dziś wyłącznie na papierze”.

Ambasador USA przy ONZ przyleciała do Kijowa w środę. Spotkała się wówczas z prezydentem Petrem Poroszenką. Rozmawiała z nim o wciąż łamanych mińskich porozumieniach o zawieszeniu broni w walkach z separatystami w Donbasie. Jej wizyta na Ukrainie potrwa do piątku.

PAP/RIRM

drukuj