fot. twitter.com/mmagierowski

Ambasador RP w Izraelu: Medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata dla 4 Polaków

Ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski poinformował we wtorek na Twitterze, że Instytut Yad Vashem pośmiertnie uhonorował dyplomami i medalami Sprawiedliwy wśród Narodów Świata czworo Polaków – Stanisława i Zofię Pszkitów oraz Juliana i Janinę Kosków.

Na wtorkowej uroczystości, w której wziął udział ambasador Marek Magierowski, dyplomy i medale odebrali w imieniu rodzin krewna Pszkitów, Magdalena Królik, i Anna Kosek, córka Kosków.

Zofia Pszkit została przez Yad Vashem uhonorowana medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata 9 sierpnia 2016 roku, a Stanisłam Pszkit – 21 września 2016 roku. Koskowie – 30 sierpnia 2017 roku, ale dopiero teraz ich krewnym wręczono medale.

Instytut Yad Vashem informuje na swojej stronie internetowej, że państwo Koskowie przechowywali w czasie wojny córkę Mordechaja Wulkana, przyjaciela Juliana Koska. Mordechaj Wulkan z żoną Chają i dwojgiem kilkuletnich dzieci trafili po likwidacji getta w Krakowie w marcu 1943 roku do niemieckiego nazistowskiego obozu pracy w Płaszowie. Chai udało się wywieźć pięcioletnią córkę Franię-Ciporę z obozu dzięki pracy w fabryce mundurów i przekazać ją Koskom. Pod koniec wojny, gdy sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna, Julian Kosek wywiózł Franię do swoich krewnych i płacił za jej utrzymanie. Mordechajowi i Chai, gdy zostali przewiezieni do innego obozu, przekazywał paczki z jedzeniem. Po zakończeniu wojny Wulkanowie odebrali córkę i w 1946 roku wyjechali z Polski.

„Państwo Pszkitowie zostali pośmiertnie uhonorowani za uratowanie Waldemara <<Władka>> Izraela Torna, urodzonego na przedmieściach Warszawy” – podaje Yad Vashem.

Matka „Władka”, która działała w podziemiu, została aresztowana i najprawdopodobniej zginęła w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym KL Majdanek. Przed powstaniem w getcie warszawskim w 1943 roku ojciec „Władka”, Janek Torn, umieścił 8-letniego syna u polskiego przyjaciela, ale ten po wybuchu powstania wystraszył się i odesłał dziecko do ojca. Na błąkającego się chłopca trafiła Zofia Chęcińska, wzięła go do domu i ukrywała na strychu, nic nie mówiąc rodzinie. Potem opiekowała się nim aż do końca wojny wraz ze swoim przyjacielem i późniejszym mężem Stanisławem Pszkitem.

W 1946 roku chłopca wbrew jego woli odebrano małżeństwu i umieszczono w sierocińcu dla Żydów w Łodzi. Ostatecznie został odesłany do Izraela i nigdy więcej nie zobaczył już swoich przybranych rodziców.

Do dziś Instytut Yad Vashem nadał ten tytuł w sumie 27 tys. ludzi z ponad 50 państw.

PAP/RIRM

drukuj