AI napisała raport, minister podała się do dymisji. W tle setki milionów złotych
Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję; w rządzie wytrzymała tylko kilka tygodni. Do rezygnacji zmusił ją raport pt. „Polaków portret własny”, w którym – jak sama przyznała – figle płatała jej sztuczna inteligencja.
Nie było w Sejmie chętnych, by bronić treści, jakie znalazły się w raporcie pt. „Polaków portret własny”, dlatego pytając o dymisję Barbary Mróz-Gorgoń nasz reporter usłyszał od europosła Szczerby te słowa:
– Warto w dobrą komunikację, w dobrą strategię inwestować – mówi Michał Szczerba.
Nikt nie przekonywał nas, że Katowice jednak leżą w północnym centrum. Nikt też nie sięgał po język mandaryński, by udowodnić, że jest w Polsce coraz powszechniejszy. Poseł Andrzej Szejna postanowił za to bronić minister zajmującej się marką.
– Nie jest to jej wina – mówił pos. Andrzej Szejna.
Minister ds. marki winna również się nie czuła, ale podjęła decyzję o złożeniu dymisji.
„Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli” – czytamy w zamieszczonym na platformie X wpisie.
Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności.
— Barbara Mróz-Gorgoń (@b_mroz_gorgon) August 21, 2026
Argument pod hasłem „hejt” nie przekonał Anny Marii Żukowskiej z Lewicy.
„Oczywiście nie znalazło się miejsce dla „przepraszam”. Pani Mróz-Gorgoń pomyliła zasłużoną merytoryczną krytykę z hejtem” – napisała na platformie X.
Oczywiście nie znalazło się miejsce dla „przepraszam”.
Pani Mróz-Gorgoń pomyliła zasłużoną merytoryczną krytykę z hejtem. Nikt jej nie hejtował. Ludzie mieli trochę beki z jej anglicyzmów i opowiadania kompletnych banałów okrągłymi słowami. Ale to nie był hejt, ta pani chyba w… https://t.co/Av9iLOoenW— Anna-Maria Żukowska (@AM_Zukowska) August 21, 2026
Raport, który miał być dokumentem roboczym, doczekał się oficjalnej premiery. Znajdziemy w nim komunikat, że powstał w oparciu o umowę zawartą z resortem sportu, dlatego pytania stawiają wszyscy, nawet senator Grzegorz Schetyna z KO.
– Jak do tego doszło, że logo ministerstwa sportu zostało użyte przy promocji tego programu? – pyta poseł.
Byłemu przewodniczącemu Platformy wystarczają tłumaczenia resortu sportu, że na raport nie dał nawet złotówki, że jego logotyp znalazł się tam bezprawnie, ale takie tłumaczenia w jeszcze gorszym świetle stawiają odchodzącą minister Mróz-Gorgoń.
– Kto i gdzie i za co płacił? – pyta Sebastian Meitz.
Sebastian Meitz, który przyczynił się do nagłośnienia sprawy, mówi, że choć mamy dymisję, dalej nie mamy odpowiedzi na szereg pytań.
„Pytań, które, jako obywatel i podatnik, uważam, że miałem prawo zadawać i na które miałem prawo oczekiwać odpowiedzi” – czytamy.
Droga Pani Minister @b_mroz_gorgon, po pierwsze i najważniejsze, ta dymisja niczego nie rozwiązuje.
O ile ma Pani rację, że w Pani przypadku niemożliwe jest dalsze pełnienie tak odpowiedzialnej funkcji jak Pełnomocnik Rządu ds. promocji marki Polska, powodem tego nie jest… https://t.co/qIcfiWDBkQ
— Sebastian Meitz (@MeitzPL) August 21, 2026
Resort sportu, który odcina się od raportu, nie odcina się od współpracy z byłą minister Barbarą Mróz-Gorgoń. Postanowił pokazać, za jaką pracę zapłacił, inny dokument „Strategia Marka Polska”, gdy wpadł w ręce Sławomira Mentzena, to pozwolił mu wyciągnąć nowe wnioski na temat autorki dokumentu.
„Chciała dostać nawet 670 mln zł na realizację tej wymyślonej przez AI strategii!” – czytamy w zamieszczonym na portalu X wpisie.
Te 200 tysięcy zł za raport z AI to miał być dopiero początek. Nasza szalona profesor chciała dostać nawet 670 mln zł na realizację tej wymyślonej przez AI strategii!
Dlatego nie wolno podnosić podatków. Niech rząd najpierw przestanie marnować nasze ciężko zarobione pieniądze na… pic.twitter.com/f3VCC89Jxg
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) August 21, 2026
Opozycja czeka na działania prokuratury, bo uważa, że mogło dojść do wyłudzenia środków publicznych.
TV Trwam News



