A. Wawrzyniak o ustawie „Aktywny rolnik”: Sama ustawa jest potrzebna w środowisku rolniczym. Niestety w tym przypadku są pewne kwestie, które nie zostały do końca wyjaśnione
Sama ustawa jest potrzebna w środowisku rolniczym. Już minister Czesław Siekierski zapowiadał taką ustawę. Niestety w tym przypadku są pewne kwestie, które nie zostały do końca wyjaśnione, a jednak ustawa została przeprocedowana. Rolnicy oczekują tego, by objęła ona kompleksowo definicję aktywnego rolnika, również w kwestiach spraw związanych z przystępowaniem do przetargów na grunty Skarbu Państwa. Widzimy jednak, że przepisy, które są wprowadzane w ustawie, nie odnoszą się w żaden sposób do przepisów, jakie są w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Pojawia się także kwestia dotycząca umów dzierżaw ustnych pomiędzy rolnikami a osobami, które wydzierżawiają grunty. Widzimy, że jest bardzo dużo niejasności, jednak przeszła ona w trybie ekspresowym. Teraz trafi na biurko prezydenta – mówił Adrian Wawrzyniak, rzecznik rolniczej „Solidarności” w audycji „Aktualności dnia na antenie Radia Maryja.
Ustawa „Aktywny rolnik” jest potrzebnym rozwiązaniem, na które środowisko rolnicze czekało od dawna. Niestety, mimo słusznych założeń, zawiera ona wiele niejasności i nie reguluje kompleksowo definicji aktywnego rolnika, w tym zasad udziału w przetargach na grunty Skarbu Państwa. Przepisy ustawy nie odnoszą się również do regulacji obowiązujących w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Pomimo tych wątpliwości ustawa została przeprocedowana i trafi na biurko Prezydenta RP.
– Sama ustawa jest potrzebna w środowisku rolniczym. Już minister Czesław Siekierski zapowiadał taką ustawę. Niestety w tym przypadku są pewne kwestie, które nie zostały do końca wyjaśnione, a jednak ustawa została przeprocedowana. Rolnicy oczekują tego, by objęła ona kompleksowo definicję aktywnego rolnika, również w kwestiach spraw związanych z przystępowaniem do przetargów na grunty Skarbu Państwa. Widzimy jednak, że przepisy, które są wprowadzane w ustawie, nie odnoszą się w żaden sposób do przepisów, jakie są w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Pojawia się także kwestia dotycząca umów dzierżaw ustnych pomiędzy rolnikami a osobami, które wydzierżawiają grunty. Widzimy, że jest bardzo dużo niejasności, jednak przeszła ona w trybie ekspresowym. Teraz trafi na biurko prezydenta – wskazał Adrian Wawrzyniak.
W proponowanych założeniach ustawy szczególny niepokój rolników budzą zapisy dotyczące potwierdzania statusu aktywnego rolnika. Obowiązek wykazywania dochodów i kosztów działalności rolniczej ma objąć gospodarstwa prowadzące produkcję roślinną, co rodzi obawy o dodatkowe formalności. Zapowiadane zwolnienie gospodarstw do 5 ha w 2026 roku ma charakter jedynie przejściowy i nie odnosi się do problemu jednohektarowych gospodarstw. To właśnie one od lat wskazywane są jako luka systemowa związana z ubezpieczeniem w KRUS.
– W samych tych założeniach dużo niepewności wśród rolników budzą kwestie dotyczące tego, że mimo wszystko wszystkie gospodarstwa, które prowadzą produkcję roślinną, będą musiały w jakiś sposób udowadniać, że są aktywnymi rolnikami. Będą to musieli zrobić poprzez przedstawianie odpowiednich dokumentów dotyczących dochodów i kosztów związanych z prowadzeniem działalności rolniczej. Gospodarstwa do 5 ha są zwolnione w 2026 roku. To w żaden sposób nie rozwiązuje kwestii, które od lat podnoszą rolnicy, czyli jednohektarowych gospodarstw, gdzie osoby prowadzą działalność, a mimo wszystko mają tylko jeden hektar po to, aby być ubezpieczonym w KRUS – zauważył rzecznik rolniczej „Solidarności”.
Rolnicy uważają, iż ustawa powinna zostać zawetowana. Musi ona ponownej wrócić do szerokiej dyskusji w środowisku rolniczym, aby możliwe było wypracowanie przepisów odpowiadających realnym potrzebom gospodarstw.
– Nasze rekomendacje dla prezydenta są takie, że w tym momencie ustawa ta powinna zostać zawetowana. Ona powinna wrócić z powrotem do dyskusji w środowisku rolniczym – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Adrianem Wawrzyniakiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




