fot. PAP/Albert Zawada

A. Pawlik-Regulska: Szokujące jest to, że przedmiot edukacja zdrowotna ma się kończyć oceną, która będzie wpisywana na świadectwo, a lekcja religii – nie

Szokujące jest to, że wprowadzany w tej chwili przedmiot edukacja zdrowotna ma się kończyć oceną, która będzie wpisywana na świadectwo i z której będzie liczona również średnia, a (…) lekcja religii nie kończy się oceną i nie jest wpisywana na świadectwo. To pokazuje rangę tych przedmiotów i to jest dla mnie osobiście oburzające – mówiła we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Agnieszka Pawlik-Regulska, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski opublikowało [oświadczenie „Młody człowiek zasługuje na więcej”]. Księża biskupi apelują w nim o przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii w szkołach. Episkopat krytycznie odnosi się m.in. do ograniczania religii do jednej godziny tygodniowo, możliwości łączenia klas podczas katechezy, przesuwania religii na pierwszą lub ostatnią godzinę lekcyjną oraz usunięciu szkolnej katechezy ze szkół średnich. Jednocześnie KEP wyraża zaniepokojenie w związku z wejściem w życie obowiązkowej edukacji zdrowotnej z dniem 1 września. Księża biskupi apelują również o szerszy udział rodziców i wychowawców w tworzeniu programów nauczania oraz popierają obywatelski projekt „TAK dla religii i etyki w szkole”.

Stanowisko episkopatu jest zbieżne z tym, jakie od miesięcy przedstawia Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, m.in. w kwestii edukacji zdrowotnej.

– Szokujące jest to, że wprowadzany w tej chwili przedmiot edukacja zdrowotna ma się kończyć oceną, która będzie wpisywana na świadectwo i z której będzie liczona również średnia, a (…) lekcja religii nie kończy się oceną i nie jest wpisywana na świadectwo. To pokazuje rangę tych przedmiotów i to jest dla mnie osobiście oburzające. Trzeba pamiętać, że możemy wypisać dzieci z jednej do trzech godzin, bo to jest jedna, dwie lub trzy lekcje, dotyczących zdrowia seksualnego i nauczyciel ma obowiązek też przedstawić dokładnie, co na takich zajęciach dotyczących zdrowia seksualnego będzie. Natomiast my zwracamy na to uwagę, tak samo jak Komisja Episkopatu Polski, że w tym obowiązkowym przedmiocie również wizja człowieka, seksualności, płciowości nie jest taka, jaką my byśmy sobie życzyli jako rodzice podchodzący do tego z jednej strony w sposób tradycyjny, a z drugiej strony zgodny chociażby z konstytucją – mówiła Agnieszka Pawlik-Regulska.

Koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły wskazała, że sprawa edukacji zdrowotnej trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.

– W tej chwili w Trybunale Konstytucyjnym znalazł się wniosek posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wnioskują o to, aby Trybunał Konstytucyjny sprawdził zgodność rozporządzeń wprowadzających edukację zdrowotną z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej i my jako Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły wczoraj złożyliśmy też pismo w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego jako amicus curiae, czyli przyjaciel sądu, w którym również pokazujemy, że ta wizja przedstawiana w podstawie programowej edukacji zdrowotnej nie jest zgodna z zapisami artykułu 18 i 53 konstytucji, Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oraz Prawem oświatowym – zwróciła uwagę rozmówczyni Radia Maryja.

Z pomocą prawników z Instytutu Ordo Iuris Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły przygotowała specjalne oświadczenia rodzicielskie.

– Po pierwsze jest tam rezygnacja z zajęć dotyczących zdrowia seksualnego, ale po drugie my tam sprzeciwiamy się, aby te zagadnienia dotyczące małżeństwa, płciowości, rodziny, życia w fazie prenatalnej – wymienione również przez episkopat Polski – były przedstawiane niezgodnie z konstytucją, Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym oraz Prawem oświatowym. Jest to tam wszystko wyszczególnione, czyli dajemy jasny sygnał dyrekcji szkoły, że będziemy pilnować tego, żeby nikt nie namieszał naszym dzieciom w głowie, bo sytuacją niedopuszczalną jest, że w domu dziecko usłyszy jedno, a w szkole usłyszy zupełnie odwrotną interpretację. Proszę mi wierzyć, że wiele jest też świadomych osób w gronie nauczycieli czy dyrektorów, że jest to bardzo trudny przedmiot do prowadzenia. Jest to przedmiot interdyscyplinarny i trzeba go prowadzić w sposób wyważony, mądry, żeby (…) nie wkraczać w te kompetencje rodziców, a nie jest to łatwe – wskazywała Agnieszka Pawlik-Regulska.

Kolejnym z wielu problemów związanych z edukacją zdrowotną jest brak podręczników do tego przedmiotu dla szkół podstawowych. To powoduje, że rodzice nie mają żadnego wglądu w treści, jakie będą przekazywane dzieciom podczas zajęć.

– Jeżeli nie ma podręcznika, nauczyciel powinien nam to pokazać. To jest nasze prawo, żebyśmy w tych kwestiach mieli jasność, jaki będzie przekaz w szkole. No i do tego też służy to nasze oświadczenie. Zachęcam, żeby wejść na stronę [www.ratujmyszkole.pl] albo [www.nauczycieledlawolnosci.pl]. Tam właśnie jest oświadczenie w tym temacie. Warto je pobrać, przeczytać, żeby wiedzieć, jakie są elementy wątpliwe i oczywiście złożyć w szkole – zaznaczyła koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.

Całość rozmowy z Agnieszką Pawlik-Regulską jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj