
Cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej wyniesiony na Wały Jasnogórskie, 26 sierpnia 1956 r. (fot. Instytut Prymasowski)
70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu. Dr R. Derewenda: Prymas Stefan Wyszyński postawił na Maryję i rzeczywiście Maryja ocaliła Polaków
Bł. ks. kard. Stefan Wyszyński postawił na Maryję i w ten sposób dał Polakom możliwość gromadzenia się wokół polskiej kultury, wokół polskiej historii, wokół tradycji chrześcijaństwa, tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce i to milenium, które zostało zorganizowane, to dopiero – można powiedzieć – był pewien przedsmak tego, co komuniści zobaczyli, a Polacy poczuli w czasie pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. Zanim były pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, był okres milenium i Polacy gromadzili się w poszczególnych miastach wokół polskiej historii, wokół polskiej tradycji. Wszystko to zostało zapoczątkowane właśnie 26 sierpnia 1956 r. w momencie de facto zagrożenia dla polskiej kultury. Prymas postawił na Maryję i rzeczywiście Maryja ocaliła Polaków, bo pokolenia Polaków nie pozwoliły się sowietyzować – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Robert Derewenda, historyk, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.
26 sierpnia 2026 r. przypada 70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu. Było to wydarzenie niezwykłe, biorąc pod uwagę realia PRL. Inicjator ślubów, bł. ks. kard. Stefan Wyszyński, nie mógł być obecny, ponieważ był wówczas internowany przez komunistyczne władze. Jednak to właśnie on, będąc uwięzionym w Komańczy, przygotował tekst Ślubów – program religijnej, moralnej i społecznej odnowy narodu polskiego. Pojawiają się tezy, że było to niejako położenie fundamentów pod budowę ruchu solidarnościowego w latach 80.
– To było coś niezwykłego, to było niezwykłe spotkanie. Tak naprawdę minęło 11 lat od zakończenia II wojny światowej, ale te 11 lat było straszliwe dla Polski, dlatego że nadal dokonywano prześladowań polskich elit. Warto przypomnieć o tym, że po II wojnie światowej wraz z nadchodzącą Armią Czerwoną nadal odchodziły pociągi, nadal odchodziły transporty na Wschód, czyli wywożono tych, którzy stanowili o Polskim Państwie Podziemnym w czasie II wojny światowej, a po II wojnie światowej mogli tworzyć Polskę wolną. Prymas znajdował się w internowaniu, był uwięziony przez komunistów, sam nie mógł również wziąć udziału w tych uroczystościach – zwrócił uwagę dr Robert Derewenda.
W Jasnogórskich Ślubach Narodu udział brało ok. miliona Polaków. Na Jasnej Górze szukali oni wolności, jaką nasza ojczyzna utraciła w 1939 r. i jakiej nie dane jej było odzyskać po II wojnie światowej.
– Prymas Wyszyński rozumiał trudną sytuację dziejową, w jakiej znalazła się Polska, dlatego że z jednej strony mieliśmy oczywiście wojska sowieckie, które stacjonowały na terenach Polski powojennej, ale z drugiej strony mieliśmy również komunistów, którzy de facto służyli obcemu mocarstwu i ta władza komunistyczna zagrażała (…) polskiej kulturze, czyli właściwie egzystencja, może nie biologiczna, ale narodowa, była zagrożona, dlatego że komunistom zależało na tym, żeby oderwać kolejne pokolenia Polaków od kultury, od historii Polski. Chciano wychować pokolenia, które będą całkowicie zsowietyzowane, dla których najważniejsza kwestia to oczywiście walka rewolucyjna: chłopów i robotników z klasami posiadającymi, walka o wyzwolenie kobiet, walka młodych ze starszymi, czyli nieustanna walka, która właściwie miała prowadzić donikąd, a sumienie tych młodych pokoleń miała określać de facto partia komunistyczna –tłumaczył historyk.
Wobec tego Prymas Tysiąclecia postanowił – jak zaznaczył gość „Aktualności dnia” – postawić wszystko na Maryję.
– Patrzył jak człowiek wierzący, czyli oddał Polskę pod opiekę Matki Bożej, pod opiekę Maryi. Można powiedzieć więcej – że wszystko zaczęło się od Ślubów Jasnogórskich, czyli nie był to tylko akt, który nawiązywał do ślubów, jakie złożył Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej, ale był to początek Wielkiej Nowenny, która prowadziła Polaków do obchodów milenium chrztu Polski. Warto o tym pamiętać, że zarówno milion wiernych zgromadziło się 26 sierpnia 1956 r. podczas Ślubów Jasnogórskich (…), ale warto pamiętać również o milionach wiernych, którzy gromadzili się (…) wokół programu Milenium. Kiedy rozpoczęła się peregrynacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej czy kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej po Polsce, to rzeczywiście wierni masowo uczestniczyli w tych uroczystościach. Można powiedzieć, że (…) był to pewien znak – z jednej strony oczywiście znak religijności Polaków, ale z drugiej strony również przywiązania do polskiej tradycji, do polskiej kultury. Z programem Milenium władze sobie nie potrafiły poradzić. Przecież aresztowano obraz Matki Boskiej, przewożono go zupełnie inną trasą. Doszło do tego, że ostatecznie często peregrynowały same puste ramy, ale wierni masowo gromadzili się w poszczególnych miastach – zwrócił uwagę dyrektor lubelskiego oddziału IPN.
Dr Robert Derewenda przypomniał, że program Milenium był realizowany w czasach siermiężnej komuny za rządów Władysława Gomułki. Jednak bł. ks. kard. Stefan Wyszyński patrzył bardzo optymistycznie i perspektywicznie na rozwój narodu i możliwości, jakie drzemią w Polakach.
– Nie zastanawia się nad tym, że oto komuniści przecież nie pozwolą na peregrynację Matki Boskiej po poszczególnych diecezjach, że komuniści będą organizować swoje obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. Nie, to w ogóle nie krępowało Prymasa. Prymas postawił na Maryję i w ten sposób dał Polakom możliwość gromadzenia się wokół polskiej kultury, wokół polskiej historii, wokół tradycji chrześcijaństwa, tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce i to milenium, które zostało zorganizowane, to dopiero – można powiedzieć – był pewien przedsmak tego, co komuniści zobaczyli, a Polacy poczuli w czasie pielgrzymek Jana Pawła II do Polski. Zanim były pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, był okres milenium i Polacy gromadzili się w poszczególnych miastach wokół polskiej historii, wokół polskiej tradycji. Wszystko to zostało zapoczątkowane właśnie 26 sierpnia 1956 r. w momencie de facto zagrożenia dla polskiej kultury. Prymas postawił na Maryję i rzeczywiście Maryja ocaliła Polaków, bo pokolenia Polaków nie pozwoliły się sowietyzować i ostatecznie to Polacy utworzyli ruch „Solidarności” w roku 1980 – podkreślał historyk.
Całość rozmowy z dr. Robertem Derewendą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl


