fot. PAP/Jakub Kamiński

A. Możdżanowska po opuszczeniu klubu PSL: Zostaję posłem niezrzeszonym

Decyzja o opuszczeniu sejmowego klubu PSL nie była łatwa; zostaję posłem niezrzeszonym – powiedziała PAP posłanka Andżelika Możdżanowska. Dodała, że w dalszym ciągu będzie podejmować działania, do jakich zobowiązała się przed wyborcami.

W oświadczeniu dla PAP Andżelika Możdżanowska podziękowała „za wszystkie dobre słowa, sms i maile”, jakie otrzymała. Jak podkreśliła podjęta przez nią w czwartek decyzja o opuszczeniu klubu PSL „nie była łatwą decyzją”.

„Od wielu lat realizowałam swoje wyborcze obietnice w ramach PSL. Dziękuje za słowa podziękowania, jakie skierował wczoraj prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Dziękuję kolegom i koleżankom, członkom i sympatykom PSL za wieloletnią współpracę, ale również za zrozumienie mojej decyzji oraz życzenia powodzenia, jakie otrzymałam ze strony rzecznika PSL” – zaznaczyła.

Zapowiedziała, że zostaje posłem niezrzeszonym.

„W dalszym ciągu będę podejmowała działania i decyzje, do jakich zobowiązałam się przed moimi wyborcami. Dziękuje za zrozumienie mojej decyzji oraz uszanowanie faktu jej niekomentowania” – napisała posłanka.

Poinformowała także PAP, że z końcem sierpnia 2017 roku rezygnuje z pracy w komisji śledczej ds. Amber Gold.

„To jest miejsce dla PSL, więc uzgodnienia z prezesem PSL są takie,  że do końca sierpnia przygotuję wnioski i raport z dotychczasowej pracy w komisji,  który przedstawię także przewodniczącej komisji Małgorzacie Wassermann. A klub PSL uzgodni kandydata na moje miejsce” – powiedziała Andżelika Możdżanowska.

Zapewniła, że decyzja o odejściu z PSL nie jest owiana żadną tajemnicą.

„Po prostu uzgodniłam, że nie będę tego teraz komentować, bo zawsze komentarze są zbędne” – dodała.

Na pytanie PAP, czy zamierza wstąpić do innego klubu parlamentarnego Andżelika Możdżanowska odparła, że posłem niezrzeszonym zamierza pozostać do końca kadencji. Dodała też, że „nastąpi moment, kiedy poinformuje opinię publiczną o powodzie swojej decyzji”.

Poseł PiS Jan Mosiński z tego samego okręgu wyborczego kalisko-leszczyńskiego, z którego wywodzi się posłanka powiedział PAP, że decyzja Andżelika Możdżanowskiej w kuluarach sejmowych komentowana jest „jako forma obrażenia się na decyzję partyjną o wymianie jej na kogoś innego do pracy w komisji Amber Gold w celu podciągnięcia notowań formacji”.

„To ma być osoba, która będzie bardziej przebojowa medialnie od Andżeliki Możdżanowskiej” – powiedział Jan Mosiński.

PAP/RIRM

drukuj