A. Melak: ekshumacje są niezbędne do nadrobienia zaległości, do których dopuścił rząd D. Tuska

Sekcje ciał ofiar katastrofy smoleńskiej powinny być dokonane w 2010 roku – powiedział Andrzej Melak na antenie TV Trwam. Poseł Prawa i Sprawiedliwości wskazał, jak przebiegała ekshumacja jego brata Stefana Melaka, jednej z tragicznie zmarłych osób rządowego samolotu TU-154M.

Istnieją zarzuty odnośnie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, że nie powinno otwierać się trumien, ponieważ jest to naruszanie czci zmarłych. Do prokuratury wpłynęło 20 zawiadomień dotyczących sprzeciwu ws. sekcji ciał.

We wtorek ekshumowano ciało Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego. Wcześniej odbyły się także sekcje ciał pary prezydenckiej – Lecha i Mari Kaczyńskich.

Andrzej Melak w rozmowie z red. Krzysztofem Loszem akcentował, iż ekshumacje powinny być dokonane już kilka lat temu.

– Te ekshumacje są koniecznością. Były tym, czego nie dokonano prawie 7 lat temu, w 2010 roku. Ne jest to wymysł ani rodzin, ani prokuratury, tylko to jest wymóg, który przewiduje Kodeks karny w tego rodzaju katastrofach, jaka spotkała naszych bliskich. Chciałbym wszystkich uspokoić i zapewnić, że ta ekshumacja miała bardzo dostojny, poważny i dobrze zorganizowany przebieg – mówił poseł.

Gość „Polskiego punktu widzenia” zaznaczył, że procedura przebiegała prawidłowo.

– Prokuratorzy i służby, które w niej uczestniczyły, wykazały bardzo dużą empatię w stosunku do mnie oraz Stefana Hambury, który uczestniczył w niej jako mój pełnomocnik. Mogę stwierdzić, że zupełnie inny przebieg miała ekshumacja śp. Anny Walentynowicz, która odbyła się kilka lat temu. Jak powiedział adwokat, wtedy trzeba było wymuszać od lekarzy i prokuratorów każdą uwagę. Teraz wszystkie nasze wnioski zostały uważnie wysłuchane, a obecnie są realizowane – podkreślił Andrzej Melak.

Rodziny nie mają obowiązku uczestniczenia w ekshumacji swoich bliskich.

– Nie ma takiego zobowiązania. Rodzina może wydelegować swojego pełnomocnika. Ja byłem w Moskwie i identyfikowałem brata pomimo stresu, bólu i spodziewanych widoków, które nie należą do przyjemnych. Teraz chciałem brać udział w procedurze i mieć to za sobą, żeby mieć czyste sumienie w stosunku do brata. Byłem. Uczestniczyłem do chwili otwarcia trumny, rozcięcia czarnych foliowych worków, w których brat był złożony – oznajmił rozmówca TV Trwam.

Sekcja zwłok Stefana Melaka rozpoczęła się o godz. 04.00 rano, a zakończyła ok. godz. 22.00.

– Trzeba było rozciąć dwa worki, aby dostać się do ciała, które było w dobrym stanie, ale uniemożliwiało identyfikację twarzy. Nie odważyłem się powiedzieć, czy to jest Stefan. Stuprocentowej pewności nie mam. Pobrano ode mnie materiał genetyczny, wiele próbek, procedury muszą być ściśle przestrzegane. Po wyjęciu z trumny i włożeniu w specjalny biały worek, później w drugi, ciało Stefana trafiło na tomograf komputerowy, w którym zostało zeskanowane w Instytucie Medycyny Sądowej. W czynnościach brał też udział obserwator z zagranicy z podkomisji powołanej w tym roku do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej – tłumaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa podkreśla, że ekshumacje 83 osób są niezbędne wobec popełnionych wcześniej błędów – możliwą zamianę szczątków ofiar i nieprawidłowości w opisie stwierdzonych obrażeń w dokumentacji rosyjskiej.

– Dokumentację medyczną brata oceniam jako całkowite fałszerstwo – jakby nie dotyczyła mojego brata, śp. Stefana Melaka. Tam były tak rażące błędy, że czytając tę dokumentację  na początku 2011 roku stwierdziłem, że nie dotyczy Stefana. Była podana osoba, która miała 195 cm wzrostu, Stefan miał 172 cm. Można pomylić się o 5 cm, natomiast to uchybienie jest zastanawiające (…). Fakty mówią same za siebie. Na 9 ekshumacji było 6 pomyłek – to daje wiele do myślenia. Nie życzę, aby było więcej takich pomyłek, ale nie można tego wykluczyć – poinformował brat Stefana Melaka.

Polityk akcentował w audycji konieczność ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej.

– Te czynności są niezbędne i konieczne. Obecnie nadrabia się te zaległości, które zgotował nam rząd Donalda Tuska oraz poprzedni prokuratorzy, którzy zaniedbali swoje podstawowe obowiązki i zaniechali tych badań – powiedział Andrzej Melak.   

Do końca roku prokuratura zaplanowała przeprowadzenie 10 ekshumacji.

Cała rozmowa z posłem Andrzejem Melakiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj