85 lat temu o. Maksymilian Kolbe trafił do Auschwitz
Mija 85 lat od dnia, w którym do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz trafił św. o. Maksymilian Kolbe. Zginął śmiercią męczeńską, oddał życie za współwięźnia.
Auschwitz był miejscem terroru i masowej zagłady. Niemcy katowali tam przedstawicieli różnych narodów, w tym tysiące Polaków i duchownych. 28 maja 1941 roku trafił tam o. Maksymilian Kolbe. Dziś mija 85 lat od tego tragicznego dnia. O. Maksymilian zapisał się na kartach historii jako męczennik, który stanął w obronie…
– Człowieka niewinnego; człowieka, którego Niemcy w ramach represji chcieli zamordować – przypomniał prof. Wojciech Polak, historyk, przewodniczący Kolegium IPN.
Tym niewinnym człowiekiem był Franciszek Gajowniczek. To właśnie za niego o. Maksymilian Kolbe dobrowolnie oddał swoje życie.
– Zgłosił się za niego, że jest skłonny być ofiarą tego mordu hitlerowskiego. Został zamknięty w bunkrze głodowym. Znosił to nie tylko bardzo dzielnie, ale i bardzo wytrwale – mówił Piotr Boroń, historyk.
Nawet w celi śmierci nie przestawał być duszpasterzem głoszącym naukę Chrystusa. Udzielał pomocy swoim współwięźniom, którzy byli załamani, cierpieli, umierali. Dziś jest symbolem poświęcenia, odwagi i chrześcijańskiej miłości bliźniego – podkreślił prof. Wojciech Polak.
– Postarał się o to, żeby ich śmierć miała wymiar chrześcijański, żeby to było w atmosferze modlitwy i skupienia. To postać tragiczna, ale równocześnie wielka, wspaniała, wzór cnót chrześcijańskich – dodał.
Postawa ojca Kolbego nie była przypadkowa, tak jak nieprzypadkowe były ataki na kapłanów. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, że to Kościół jest ważną częścią i fundamentem polskiej tożsamości – zaznaczył Adam Hlebowicz z Instytutu Pamięci Narodowej.
– Każdy wróg Polski, który napadał na Polskę, wiedział o tym, że Kościół katolicki to jądro narodu i jeżeli chce się pokonać polski naród, to oni powinni uderzyć w Kościół. Tak należy wytłumaczyć tę szczególną zajadłość Niemców hitlerowskich wobec duchowieństwa; wobec o. Maksymiliana Kolbe, postaci już wtedy szeroko znanej – zaznaczył.
Założył on bowiem klasztor w Niepokalanowie i Rycerstwo Niepokalanej. Miał wizję jak działać w XX wieku, jak przyciągać ludzi do Boga, do jego Matki. Męczennik św. Maksymilian Marii Kolbe zginął 14 sierpnia 1941 r. po wstrzyknięciu fenolu, po ponad dwóch tygodniach uwięzienia w celi głodowej.
TV Trwam News




