Zgorszenia nie było

Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej ogłosił wczoraj wyrok uniewinniający bielskich Rycerzy Kolumba. To odpowiedź na skargę, jaką Rycerze złożyli na orzeczenie sądu grodzkiego, który na początku listopada ub.r. na podstawie art. 51 par. 1 kodeksu wykroczeń (o zgorszeniu w miejscu publicznym) ukarał Jacka Umela grzywną w wysokości 500 zł oraz obciążył kosztami postępowania. Powodem „zgorszenia” miała być ustawiona w lipcu w centrum miasta wstrząsająca ekspozycja „Wybierz życie”, prezentująca zdjęcia ofiar aborcji.

Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się 12 stycznia. O uniewinnienie Jacka Umela wnosił adwokat Rycerzy Kolumba Krzysztof Andrzej Wąsowski. Powoływał się on na decyzję sądu w Lublinie z 2006 r. dotyczącą tej samej ekspozycji. Podkreślał, że walka z wystawą ma zamknąć usta wypowiadającym swoje poglądy organizacjom katolickim, a sala sądowa nie jest odpowiednim miejscem do rozstrzygania dyskusji na temat aborcji. Niedawno swój zdecydowany sprzeciw wobec decyzji sądu grodzkiego wyraził ks. bp Tadeusz Rakoczy, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. Jego list pasterski w tej sprawie został odczytany w niedzielę Świętej Rodziny, 27 grudnia 2009 roku.

Wczorajszy wyrok to kolejny sukces organizatorów wystawy przed polskimi sądami: już piąta sprawa zakończona uniewinnieniem. – Bardzo się cieszymy, chociaż mówiąc szczerze, byliśmy gotowi na każdą decyzję. Jednak uważam za bardzo ważny fakt, że takie korzystne dla nas rozwiązanie zapadło od razu – komentował Jacek Umel, informując „Nasz Dziennik” o uniewinnieniu. Z wyroku niezwykle zadowolony jest również Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro, który podkreśla, że ta decyzja oznacza, iż „z polskim wymiarem sprawiedliwości nie jest tak źle”. – Pierwsze orzeczenie sądu grodzkiego było skandaliczne, dlatego cieszę się, że ten błąd został naprawiony. Dla nas jest to potwierdzenie, że to, co robimy, jest słuszne, i zamierzamy ze zdwojoną siłą zabrać się do pracy, intensywnie pokazując prawdę o aborcji – konkluduje Dzierżawski.

Doniesienie, jakoby stojąca w widocznym miejscu wystawa siała zgorszenie, złożył dziennikarz ,,Gazety Wyborczej”, podczas pierwszej rozprawy przesłuchany w podwójnej roli: świadka i pokrzywdzonego. Podkreślił on przed sądem, że ekspozycja wzbudziła jego zgorszenie i nie chciał, by okrutne obrazy widziało jego pięcioletnie dziecko. Zapytany przez mecenasa Wąsowskiego, czy przyznaje prawo ustalania granic wolności wypowiedzi także organizacjom katolickim, odpowiedział, że warunkiem tego jest ,,nienaruszanie wolności innych”. A jego zdaniem, publiczne prezentowanie takiej ekspozycji naruszyło „prawo do wychowania dziecka zgodnie z zasadami, które próbują mu dać rodzice”. Nie jest osamotniony w swoich roszczeniach. Jak poinformował nas Dzierżawski, analogiczna sprawa toczy się w Rzeszowie, gdzie „osobą zgorszoną” jest poseł SLD. Podkreślił, że chociaż sądy kilkukrotnie przyznawały im rację, to jednak środowiska proaborcyjne – „ludzie, którzy chcą zapewnić swobodę mordowania nienarodzonych dzieci” – cały czas wyciągają te same argumenty prawne. – Takie znajdowanie się po raz kolejny w sytuacji obwinionego bardzo utrudnia naszą działalność. W związku z tym bardzo poważnie zastanawiamy się nad podjęciem odpowiednich środków prawnych służących temu, żeby ci, którzy rzucają takie gołosłowne oskarżenia pod naszym adresem, mieli poczucie odpowiedzialności za te wszystkie oszczerstwa – zapowiada Dzierżawski. Mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych ekspozycja „Wybierz życie” stoi obecnie w Brzozowie na Podkarpaciu, natomiast na początku marca wystawy pojawią się równolegle w czterech albo nawet pięciu innych miejscowościach.


Maria S. Jasita
drukuj