Z pałami na Drogę Krzyżową
Skrajne grupy zamierzają zakłócić Drogę Krzyżową w intencji ochrony
życia dzieci poczętych, na którą zaprasza dzisiaj w Muenster stowarzyszenie
EuroProLife. Inicjatorzy marszu-modlitwy zwrócili się do policji o zwiększoną
ochronę. Powód? Lewackie środowiska antychrześcijańskie, feministyczne i
gejowskie otwarcie i z agresją nawołują na forach internetowych do zdławienia
pokojowej manifestacji.
Georg Fleischmann, jeden z organizatorów dzisiejszej Drogi Krzyżowej,
powiedział „Naszemu Dziennikowi”, że wrogie teksty umieszczane w internecie
przez lewackich bojówkarzy wywołują poważne zaniepokojenie wśród setek osób,
które pragną wziąć udział w tym modlitewnym zgromadzeniu. Stąd organizatorzy
postanowili zawiadomić o tym policję. – Właśnie wróciłem z rozmów z policją w
Muenster. Poruszaliśmy temat zagrożeń ze strony agresywnych grup lewackich wobec
uczestników pokojowego marszu – informuje Fleischmann. I dodaje, że te rozmowy
to wynik złych doświadczeń z ubiegłego roku, kiedy to okazało się, że policja
była całkowicie nieprzygotowana na ostry atak tych środowisk, którym wtedy
skutecznie udało się zakłócić przebieg manifestacji w obronie nienarodzonych. –
A w tym roku, sądząc po ilości wpisów internetowych i ich zajadłości, zagrożenie
może być jeszcze większe – ocenia Fleischmann. Jego zdaniem, tym razem policja
powinna być gotowa szybciej i sprawniej interweniować.
Obawy członka zarządu
EuroProLife potwierdza Patricia Haun. Jak zaznacza, obrońcy życia mają z
poprzednich lat doświadczenie, że aborcyjni propagandyści próbują za wszelką
cenę zakłócić ich pokojowe akcje, nie cofając się przed stosowaniem
przemocy.
Zarówno Haun, jak i Fleischmann nie mają złudzeń: w kwestii ochrony
życia człowieka od momentu poczęcia jest jeszcze wiele pracy. Póki co w
Niemczech i praktycznie w całej Europie widoczna jest kontestacja takich
wartości, jak rodzina, godność człowieka i dobro dziecka. – Niestety, Niemcy idą
od wielu lat w kierunku ateizmu i ta tendencja się nasila – dodaje Fleischmann.
Członek organizacji EuroProLife uważa, że dla odwrócenia tego stanu rzeczy
potrzeba w pierwszym rzędzie zjednoczenia wszystkich chrześcijan w Europie na
rzecz obrony cywilizacji łacińskiej. Na wieść o możliwej lewackiej
kontrmanifestacji księża odwołali Mszę Świętą, która miała być odprawiona na
rozpoczęcie pochodu.
Organizacja CDL (Chrześcijańscy Demokraci dla Życia)
publikuje najnowsze dane europejskiego Instytutu Polityki Rodzinnej, według
których w roku 2008 dokonano w Unii Europejskiej ponad 1,2 mln aborcji. Oznacza
to, że codziennie zabija się w majestacie prawa ponad 3,3 tys. dzieci przed ich
urodzeniem, czyli prawie 140 co godzinę. Najwięcej jest uśmiercanych z tego
powodu w Wielkiej Brytanii – 216 tys., Francji – 210 tys., i Rumunii – 128
tysięcy. Niemcy znalazły się na szóstym miejscu ze 115 tys. aborcji
rocznie.
Obecnie paragraf 218 kodeksu karnego zezwala w Niemczech na aborcję
– jedynym warunkiem jest uzyskanie zaświadczenia o zasięgnięciu specjalnej
porady, która jest tylko zwykłą formalnością. Dotyczy to dzieci do 12. tygodnia
życia prenatalnego. Legalne uśmiercenie starszych dzieci (już bez żadnych
ograniczeń wiekowych) też jest możliwe i wymaga jedynie spełnienia kilku
dodatkowych kryteriów. Jednym z nich jest orzeczenie lekarskie, że dziecko może
urodzić się chore (np. obciążone chorobą genetyczną), a drugim – uzyskanie od
lekarza zaświadczenia, że matce podczas porodu może grozić utrata zdrowia lub
pogorszenie stanu psychicznego. Oba te warunki są na tyle „pojemne”, że aborcja
możliwa jest praktycznie na każdym etapie życia dziecka przed narodzeniem.
Częste są przypadki, kiedy rodzice nawet na krótko przed porodem decydują się na
uśmiercenie dziecka z powodu lekarskich spekulacji co do jego domniemanej
choroby.
Antynatalistyczna polityka państwa doprowadziła do tego, że w
Niemczech co siódmy, nienarodzony jeszcze człowiek jest zabijany. Według danych
statystycznych, w roku 2007 dokonano w Niemczech 330 aborcji na dzieciach
starszych niż 22-tygodniowe, są to jedynie oficjalne informacje. Ich faktyczna
liczba – jak twierdzi organizacja „Lekarze dla Życia” – sięga blisko
tysiąca.
Waldemar Maszewski, Hamburg
