Wolność krzyżami się mierzy
Napisane nazajutrz po bitwie o Monte Cassino słowa pięknej żołnierskiej
pieśni same w sobie stanowiły historię i komuniści dobrze wiedzieli, co robią,
zakazując grania "Czerwonych maków" przez kilkanaście lat, od samego początku
PRL. Najbardziej ponadczasowy i uniwersalny wręcz fragment pieśni to zdanie:
"Wolność krzyżami się mierzy – historia ten jeden ma błąd!".
Żadnego cmentarza w Polsce słowa te nie dotyczą bardziej niż Powązek
Wojskowych, ponieważ żaden inny cmentarz nie uosabia aż tak bardzo ostatnich stu
lat historii Polski, jak ten. Cmentarze to nasza pamięć i tożsamość, ale ten
jest zupełnie wyjątkowy, gdyż groby tych, którzy znaleźli tu wieczny spoczynek,
to zarazem groby uczestników najbardziej dramatycznych wydarzeń najnowszej
historii Polski. Daty umieszczone na nagrobnych pomnikach, ale także na
brzozowych krzyżach – to najważniejsze daty dziejów walki o wolność Polaków i
niepodległość Rzeczypospolitej, poczynając od 1863 roku, a kończąc na 10
kwietnia 2010 roku. Na osobiste polecenie Marszałka Piłsudskiego właśnie tutaj
pochowano ostatnich powstańców styczniowych, którzy dożyli niepodległości, a
którzy mają tu własny mały cmentarzyk. Wśród tysięcy prostych żołnierskich
krzyży stoi kolumna zwycięstwa 1920 roku. Na jej cokole płaskorzeźba, ukazująca
księdza Ignacego Skorupkę z krzyżem w ręku, prowadzącego żołnierzy polskich do
kontrataku na bolszewików pod Ossowem. Na szczycie kolumny orzeł w koronie z
rozpostartymi skrzydłami osłania krzyż przed wrogami Polski i cywilizacji
chrześcijańskiej. Ta kolumna, niezwykle sugestywna artystycznie, stanowi
niesłychany symbol nie tylko wiktorii polskiej 1920 roku, ale i późniejszych
dziejów. W latach PRL została usunięta przez komunę z Alei Zasłużonych i
odstawiona na bok, gdzie stoi do dziś.
Żołnierskie kwatery cmentarza Wojskowego na Powązkach to groby bohaterów, ale
zarazem pomniki, dosłownie i w przenośni, walki o wolność. Wśród tych
najważniejszych należy wymienić kwaterę Legionów Polskich Marszałka
Piłsudskiego, kwaterę Powstań Śląskich, kwaterę Powstańców Wielkopolskich,
kwaterę obrońców Warszawy we wrześniu 1939 roku. II wojna światowa zabrała życie
kolejnym tysiącom bohaterów, którzy poświęcili je dla Polski. To kwatera
żołnierzy Powstania Warszawskiego, to pomnik Gloria Victis, to kwatery żołnierzy
Armii Krajowej oraz żołnierzy, marynarzy i lotników walczących na wszystkich
frontach II wojny światowej. Najbardziej wstrząsające są groby oraz kwatery
symboliczne. Tak zwana Dolinka Katyńska z krzyżem stawianym przez Naród, a
usuwanym niegdyś przez bezpiekę. Symboliczna mogiła z napisem "Sybiracy"
symbolizuje setki tysięcy bezimiennych, którzy wyginęli na bezkresach imperium
zła, a którzy nigdy nie mieli krzyża na mogile, bo i mogiły nigdy nie było. To
samo dotyczy tysięcy wymordowanych w Ponarach pod Wilnem, których upamiętnia
chociaż krzyż na Powązkach. Straszliwym miejscem zbiorowej pamięci na wojskowych
Powązkach jest tzw. kwatera "Ł" – Łączka. To tutaj pod cmentarnym murem pod
śmieciami byli chowani potajemnie więźniowie polityczni mordowani przez oprawców
komunistycznych w więzieniu na Rakowieckiej. Wreszcie symboliczne groby mają na
tym cmentarzu nasi najwięksi bohaterowie zamordowani przez Niemców, Rosjan albo
Polaków zdrajców: generał Stefan Grot-Rowecki, generał Leopold Okulicki, generał
August Fieldorf-Nil, rotmistrz Witold Pilecki. Jeszcze zupełnie niedawno
pierwszym grobem, który otwierał nie tylko cmentarz Wojskowy, ale całą aleję
zasłużonych, był monumentalny sarkofag komunistycznego renegata Bolesława
Bieruta. Od kilku lat tym pierwszym grobem jest mogiła bohatera Polski i Ameryki
pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.
Pół roku temu na wojskowych Powązkach pojawiły się nowe groby. To właśnie tutaj
pochowanych zostało wielu spośród tych, którzy polegli w katastrofie niedaleko
Katynia pod Smoleńskiem w Rosji. Do dramatycznych wydarzeń naszej historii
doszła jeszcze jedna data – 10 kwietnia 2010 roku. Wśród tych, którzy polegli na
obcej ziemi w służbie Rzeczypospolitej, grupa ponad trzydziestu ofiar katastrofy
znalazła miejsce wiecznego spoczynku na warszawskim powązkowskim cmentarzu
Wojskowym. Są wśród nich generałowie Franciszek Gągor, Andrzej Błasik, Kazimierz
Gilarski. Są oficerowie BOR i załoga samolotu TU-154. Tutaj pochowani zostali
wicepremier Przemysław Gosiewski oraz ministrowie Władysław Stasiak, Aleksander
Szczygło. To tutaj spoczywa prezes NBP Sławomir Skrzypek i poseł Grażyna
Gęsicka, a także Andrzej Przewoźnik i Janusz Krupski. Tutaj pochowani zostali
ostatni prezes Związku Żołnierzy Armii Krajowej pułkownik Czesław Cywiński oraz
Stefan Melak, prezes Komitetu Katyńskiego, a także Piotr Nurowski – prezes
Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Pamięć o nich przetrwa przez pokolenia,
ponieważ zginęli za wolność i niepodległość Polski, podobnie jak ci, którzy
zostali wcześniej pochowani na tym cmentarzu. W Polsce nadal wolność mierzy się
krzyżami!
Kiedy w tych dniach będziemy zapalali znicze oraz składali chryzantemy na
grobach, warto jednak pamiętać nie tylko słowa "Czerwonych maków", ale jeszcze
jednej bardzo ważnej żołnierskiej pieśni. Jej metryka sięga walk o wolność
Polski ponad 200 lat temu i już w pierwszej zwrotce zawiera słowa "kiedy my
żyjemy". To słowa wiekopomne i wyjątkowo znamienne nie tylko na cmentarzu,
chociaż na cmentarzu szczególnie.
Józef Szaniawski
