Wołanie o naprawę życia publicznego

Poruszająca homilia JE ks. abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity
szczecińsko-kamieńskiego, wygłoszona w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej
Maryi Panny do kilkusettysięcznej rzeszy pielgrzymów zgromadzonych na Jasnej
Górze, dobitnie pokazała, że katolicka nauka społeczna, wbrew przeciwnikom
Kościoła, nie jest skansenem mętnych pojęć, ale żywym rezerwuarem, z którego
możemy obficie czerpać, prowadząc debatę publiczną.

Wielkie wydarzenie, jakim była beatyfikacja bł. Jana Pawła II, miało miejsce w
wyjątkowym dniu – 1 maja 2011 r., w uroczystość św. Józefa Rzemieślnika, a
jednocześnie w okrągłą, 20. rocznicę ogłoszenia przez Papieża Polaka
fundamentalnej dla katolickiej nauki społecznej encykliki "Centessimus annus".
Kazanie ks. abp. Andrzeja Dzięgi nawiązuje do kluczowych zasad nauczania
Kościoła w sferze społecznej wyłożonych w tej encyklice, takich jak: prymat
zasady dobra wspólnego w życiu publicznym, pomocnicza rola instytucji
publicznych wobec osób i rodzin, apel o zgodność systemu prawa stanowionego z
przyrodzoną godnością człowieka, każdego człowieka – dziecka Bożego, szacunek
dla autonomii i wolności działań ludzkich. W części dotyczącej żądania
rzetelnego wyjaśnienia prawdy o katastrofie smoleńskiej kazanie to przypomina
nam również o zasadzie, która stała się tytułem najnowszej encykliki społecznej
ogłoszonej przez Benedykta XVI – "Caritas in veritate". W dokumencie tym Ojciec
Święty wskazuje nam, że "Miłość w prawdzie, której Jezus Chrystus dał świadectwo
swoim życiem ziemskim, a zwłaszcza swoją śmiercią i zmartwychwstaniem, stanowi
zasadniczą siłę napędową prawdziwego rozwoju każdego człowieka i całej
ludzkości. (…) Miłość – caritas – to nadzwyczajna siła, która każe osobom
odważnie i ofiarnie angażować się w dziedzinie sprawiedliwości i pokoju. (…)
obrona prawdy, przedstawianie jej z pokorą i przekonaniem oraz świadczenie o
niej w życiu stanowią trudne i niezastąpione formy miłości". Wpisanie homilii
księdza arcybiskupa w kontekst obu wspomnianych encyklik papieskich pokazuje, że
katolicka nauka społeczna, wbrew przeciwnikom Kościoła, nie jest skansenem
mętnych pojęć, ale żywym rezerwuarem, z którego możemy obficie czerpać,
prowadząc debatę publiczną, odwołując się do pojęć i konstrukcji intelektualnych
pozwalających na wnikliwszą analizę problemów współczesnej Polski niż prowadzona
z użyciem pojęć wytworzonych np. przez filozofię liberalną.

Problemy Polski
Drugim powodem wnikliwej analizy jasnogórskiej homilii jest fakt, że przypomina
nam ona o najważniejszych bolączkach współczesnej Polski i ogromie zadań, które
stoją przed nami w życiu publicznym, za które tak często nie czują się
odpowiedzialni ci, którzy najbardziej do tej odpowiedzialności powinni się
poczuwać, czyli sprawujący władzę. Ksiądz arcybiskup, wskazując na spowodowane
złą pogodą niskie plony, przypomina, że żyjemy w chorych czasach, w których
wielu ludziom brakuje chleba, a jednocześnie ziarno wykorzystuje się na coraz
większą skalę do tak nienaturalnych celów, jak jego spalanie pod przykrywką
unijnej ideologii produkcji "czystej energii". Przypomina nam, że w czasach, w
których narzeka się na "klęskę urodzaju" i nadprodukcję żywności, jednocześnie
po cichu i bez rzetelnej debaty publicznej w ostatnich dniach ustępującego
parlamentu próbuje się wprowadzać do prawa polskiego rozwiązania, w wyniku
których będzie możliwe uprawianie w naszym kraju roślin zmodyfikowanych
genetycznie. Przypomina też o tym, iż to nie żołnierze odpowiadają za nędzę
polskiego wojska, jego stan wyszkolenia i zaopatrzenia, ale politycy
kształtujący polską armię. Najbardziej poruszającym zarzutem wobec współczesnej
Polski padającym w homilii jest wspomnienie milionów polskich młodych emigrantów
– ludzi, dla których nie było miejsca w Ojczyźnie. Naród Polski stał się w ten
sposób "dawcą organów" dla starych, mających o jeden wyż demograficzny mniej niż
Polska państw europejskich: "Dlatego dobrze widzimy cierpienie całego pokolenia,
które musiało się rozsypać za chlebem jak ziarno po całym świecie". Zaskakującym
i bardzo pocieszającym fragmentem homilii jest zwrócenie uwagi na najważniejsze
problemy polskich przedsiębiorców: "A jednocześnie patrzymy, jak tzw. prywatni
przedsiębiorcy i rzemieślnicy wołają o zwykłe poczucie bezpieczeństwa prawnego,
o zwykłą gospodarczą wolność, nieograniczaną niekoniecznymi koncesjami i
zezwoleniami. To w nich coraz większa nadzieja na jakąś normalność gospodarczą,
o ile im się na to pozwoli, o ile to oni staną się ważni w państwie".
W czasach zachłyśnięcia się przez wielu Polaków możliwościami, jakie dają nowe
instrumenty finansowe, i blichtrem świata międzynarodowych finansów (co prawda
częściej w filmach niż w realnym życiu) na szczególną pochwałę zasługuje też
zwrócenie w homilii uwagi na patologie współczesnego systemu finansowego,
opartego nie na twardych fundamentach, ale na agresywnej spekulacji: "Skoro
hazard jednak staje się podstawą gospodarki, to znaczy, że taka gospodarka nie
ma żadnej stabilnej podstawy". Uzupełnieniem takiej diagnozy jest wołanie o to,
"by podstawą ekonomii była znowu zwykła, uczciwa praca umysłu i rąk, a nie
przede wszystkim gry giełdowe", i przypomnienie, że "dzisiaj na pierwszym
miejscu jest jakaś gospodarka wirtualna, gry finansowe na giełdach, a właściwie
nawet gry finansowe ponad giełdami", co "nosi znamiona bardziej hazardu niż
ekonomii".

Różaniec w intencji Ojczyzny
Trzecim powodem, dla którego warto wracać do jasnogórskiej homilii księdza
arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, jest zawarty w niej apel o naprawę polskiego życia
publicznego, poparty konkretnym programem działań. Zauważenie problemów naszej
Ojczyzny, ich diagnoza – nawet bardzo głęboka i trafna – to zaledwie początek
drogi. Potrzebujemy jednak przede wszystkim dobrych rozwiązań tych problemów
oraz zaangażowania ludzi, którzy je wdrożą.
Profesor Andrzej Zybertowicz opisał i spopularyzował teorię "antyrozwojowych
grup interesów", czyli – mówiąc językiem potocznym – różnego rodzaju układów
żerujących na naszym dobru wspólnym i wolności. Podstawowe założenia tej teorii
nie są nowe. Między innymi kilkadziesiąt lat wcześniej austriacki noblista z
ekonomii Friedrich August von Hayek pisał, że największym problemem
współczesnych demokracji będzie walka z bezwzględnymi mechanizmami ekonomicznymi
i sytuacjami, w których zorganizowane grupy interesów coraz sprawniej i
efektywniej będą żerować na obywatelach. Jako przykład podawał sytuację, w
której 10 przedsiębiorców złoży się po milion złotych, by "przepchnąć" ustawę, w
wyniku której każdy z nich zarobi 10 milionów złotych kosztem ogółu obywateli.
Jednocześnie spośród 10 milionów obywateli prawie nikt nie poświęci uwagi,
pieniędzy ani czasu na walkę z uchwalonymi przepisami, w wyniku których straci
zaledwie 10 złotych. Czytając w gazetach stenogramy z negocjacji treści ustaw
hazardowych prowadzonych przez parlamentarzystów z biznesmenami w nocy na
cmentarzu, nie powinniśmy specjalnie kwestionować ustaleń austriackiego
ekonomisty noblisty czy toruńskiego profesora socjologii. Dla pewności zadajmy
sobie jednak kilka pytań o Polskę. Dlaczego wciąż nie mamy regulacji
opodatkowujących godziwie wydobycie gazu (nie tylko łupkowego) w Polsce? Jak
możliwe jest wprowadzanie do Polski roślin genetycznie zmodyfikowanych bez
wcześniejszej poważnej debaty publicznej na ten temat? Dlaczego za rosyjski gaz
płacimy dużo więcej niż np. Niemcy? Takie pytania można mnożyć, można na
szczęście też na nie odpowiadać. O wiele trudniej jest odpowiedzieć na inne
pytania: Gdzie w Polsce są – parafrazując termin prof. Zybertowicza –
"zorganizowane prorozwojowe grupy interesów"? Gdzie są obywatele broniący dobra
wspólnego, godności człowieka, wolności i prawdy w życiu publicznym? Dlaczego
jest ich tak mało? Dlaczego są wciąż tak słabi? Dlaczego potrzebujemy wolnej,
suwerennej Polski? Dlaczego tak wielu Polaków nie ma takiej potrzeby?
Dla cytującego w homilii słowa Prymasa Tysiąclecia ks. abp. Andrzeja Dzięgi
odpowiedź na większość z postawionych pytań o Polskę jest pewnie oczywista.
Wynika ona z fundamentalnej konstatacji Sługi Bożego ks. kard. Stefana
Wyszyńskiego, który nie powiedziałby z pewnością, że "Polska jest
najważniejsza", ale dziś powtórzyłby wypowiedziane niegdyś słowa, że "po Bogu
Polska jest moją największą miłością".
Odpowiedzi na pytania o Polskę można szukać też, odwołując się do klasycznego od
starożytności kanonu cnót obywatelskich: patriotyzmu, wychowania, co powinno
satysfakcjonować wszystkich ludzi dobrej woli. Osoby wierzące szukają jednak
czegoś więcej niż tylko uzasadnienia i słusznej motywacji do prawych działań na
rzecz dobra wspólnego. Mają możliwość korzystania z arsenału niedostępnego dla
osób niewierzących. Arsenału działań, które potrafią tchnąć w nasze życie
zawodowe i społeczne ogień, dzięki któremu zstąpi Duch Święty i odnowi oblicze
ziemi.
Do tego nawoływał w swej homilii ks. abp Andrzej Dzięga, proponując zgromadzonym
w Częstochowie rzeszom pielgrzymów Różaniec w intencji Polski. Wołał: "Pomóż
nam, Maryjo, zjednoczyć się w tej modlitwie narodowej przed Tobą. Z różańcem w
dłoni. Tylu wiernych Twoich, prostych ludzi, już podąża tą drogą duchowego
zmagania o wiarę w naszym Narodzie, o umocnienie ducha narodowego i o poddanie
się Polski prawu Twojego Syna. To prawo nie jest bowiem sprzeczne z żadnym
godziwym prawem stanowionym przez ludzi. Ono dopełnia i nadaje jeszcze głębszy
sens godziwym normom ludzkiego prawa". Wskazując zebranym pielgrzymom, że "za
modlitwą pójdzie czyn, to znaczy wytrwałe działanie. Łatwiej będzie wytrwać w
miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Wytrwać w służbie ludzkiemu życiu. Łatwiej
będzie wytrwać w gorliwości życia kapłańskiego i zakonnego", autor homilii
przypomina podstawową zasadę życia wewnętrznego chrześcijan w kolejnych epokach.
Tę prawdę, której nauczał chociażby jeden z dwudziestowiecznych odnowicieli
chrześcijańskiego życia duchowego św. Josemaría Escriva: "Działanie nic nie jest
warte bez modlitwy, a modlitwa nabiera wartości przez ofiarę. (…) Najpierw
modlitwa, potem przebłaganie; dopiero na trzecim miejscu, daleko "na trzecim
miejscu", działanie". Wierni temu programowi działania możemy, pomimo trudnej
sytuacji naszego kraju i coraz trudniejszej sytuacji międzynarodowej, z
optymizmem patrzeć w przyszłość.

 

Przemysław Wipler
 


Autor jest prezesem zarządu Fundacji Republikańskiej, ekspertem w sprawach
prawa gospodarczego, podatków i energetyki.

drukuj