fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Wojtunik zarzuca Seremetowi ujawnienie tajnej operacji

Szef CBA Paweł Wojtunik zarzuca Prokuratorowi Generalnemu Andrzejowi Seremetowi ujawnienie tajnej operacji i narażenie życia funkcjonariuszy. Chodzi o informacje dot. 11 nowych nagrań z afery podsłuchowej. O sprawie napisała „Gazeta Wyborcza”.

CBA przekazało nagrania prokuraturze w lutym. Szef CBA zarzuca Prokuratorowi Generalnemu, że o nowych taśmach powiedział politykom z sejmowej komisji ds. specsłużb. Potwierdziła to prokurator prowadząca śledztwo ws. taśm.

Dlatego Paweł Wojtunik, szef biura, złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ujawnienia tajemnicy przez urzędnika państwowego.

CBA informuje, że nagrania zdobyło w tym roku podczas operacji specjalnej. Z kolei prokuratura nie wyklucza, że CBA mogło otrzymać nośniki z nagraniami jeszcze przed wybuchem afery taśmowej, a teraz chce to ukryć.

Maciej Wąsik, były wiceszef CBA, przyznaje, że nie wierzy w ani jedno słowo obecnego szefa CBA. Dodaje, że to prokuratura jest gospodarzem śledztwa i to ona powinna decydować co powinno być objęte tajemnicą.

– Kiedy do opinii publicznej dotarła informacja, że pan Sienkiewicz podejrzewa, iż za aferą podsłuchową stoją służby, nie chciałem w to wierzyć. Kiedy jednak zaczęły się pojawiać nowe informacje, nowe fakty i meldunki z biura CBA sprzed daty ujawnienia afery taśmowej, wszystko zaczęło się układać w jedną całość. Meldunki mówiły, że agenci mieli wiedzę na temat tego, co zawierają nagrania. Jestem coraz bliżej takiej oceny, że pan Paweł Wojtunik (szef CBA) jednak nie zlecił nagrań, ale kiedy je pozyskał próbował nimi grać. Nie wierzę w to, że CBA pozyskało te nagrania przypadkowo, w ramach innej sprawy – powiedział Maciej Wąsik.

Według medialnych informacji łącznie zapisano rozmowy ponad 70 osób w dwóch renomowanych restauracjach.

RIRM

drukuj