Wieś potrzebuje narodowego programu
Modlitwą w intencji ofiar tragedii w kopalni „Wujek – Śląsk” w Rudzie Śląskiej i Mszą Świętą w kaplicy polowej AK przy kościele Prezydentów Rzeczypospolitej rozpoczęły się wczoraj w Spale koło Łodzi Dożynki Prezydenckie. Wzięła w nich udział prezydencka para: Maria i Lech Kaczyńscy, oraz rolnicy z całej Polski. Do Spały przyjechał również minister rolnictwa Marek Sawicki, a także przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych.
Dożynki Prezydenckie w Spale organizował przed II wojną światową w latach 1927-1938 prezydent Ignacy Mościcki. Po 62 latach, w 2000 roku, reaktywował tę tradycję prezydent Aleksander Kwaśniewski, a ostatnie Dożynki Prezydenckie odbyły się w 2005 roku. W latach 2006-2008 dożynki w Spale miały charakter regionalny. W tym roku Lech Kaczyński postanowił powrócić do tradycji Dożynek Prezydenckich, nad którymi objął honorowy patronat. Wizytę w Spale rozpoczął od złożenia kwiatów pod tablicą pamiątkową poświęconą prezydentowi Ignacemu Mościckiemu. Mszy Świętej w kaplicy polowej AK przewodniczył ks. bp Andrzej F. Dziuba, ordynariusz łowicki. Modlono się nie tylko w intencji rolników, ale przede wszystkim o spokój duszy tragicznie zmarłych górników w kopalni „Wujek – Śląsk” w Rudzie Śląskiej oraz o zdrowie dla poszkodowanych, którzy przebywają w szpitalach.
– Dziś oddajemy im cześć. I nie wolno dyskutować, nie wolno sprzeczać się nad ich śmiercią, ale trzeba bardzo mocno wsłuchać się w stawiane przy tej okazji pytania i nie można tych pytań zbyć – mówił ks. bp Andrzej Dziuba.
Po Liturgii, w trakcie której poświęcono wieńce dożynkowe, korowód dożynkowy przeszedł na stadion Centralnego Ośrodka Sportu, gdzie odbyły się oficjalne uroczystości. Poprzedziła je minuta ciszy dla uczczenia tragicznie zmarłych górników.
Prezydent Lech Kaczyński, zwracając się do rolników, podkreślił, że ich sytuacja ekonomiczna jest wyjątkowo ciężka. – Produkcja rolnicza zaczyna się przestawać opłacać – stwierdził prezydent, podając przykłady znacznych spadków cen skupu płodów rolnych w ostatnich dwóch latach. Lech Kaczyński podkreślił, że Polska potrzebuje Narodowego Programu Rozwoju Rolnictwa i Rozwoju Wsi, programu „na miarę XXI wieku”. Powinien on być opracowany wspólnie przez wszystkie środowiska i siły polityczne, bo „nikt nie ma monopolu” na sprawy polskiej wsi.
Zdaniem prezydenta, nie możemy w tych kwestiach polegać tylko na Unii Europejskiej i jej Wspólnej Polityce Rolnej. Potrzeba opracowania takiego narodowego programu wynika z bardzo trudnej sytuacji wsi i rolnictwa. – Zbyt duże są różnice między mieszkańcami wsi i miast – podkreślił Lech Kaczyński. Prezydent przyznał, że co prawda różnice, o których mówił, występują praktycznie w wielu krajach na świecie, ale niestety w Polsce ich skala jest „bardzo znaczna”. Przykładem takiej niekorzystnej sytuacji jest, zdaniem Lecha Kaczyńskiego, brak równego dostępu do edukacji. – Dużo mniej dzieci rolniczych studiuje niż w innych warstwach społecznych – mówił prezydent, wskazując, że oświata nie może być z tego powodu poddana regułom wolnego rynku, który te tendencje by tylko pogłębił.
Dożynkowym uroczystościom towarzyszyły liczne imprezy, m.in. pokazy rękodzieła ludowego, kiermasze. Można było też skosztować regionalnych potraw.
Anna Ambroziak
