Walne zaczęło się od przerwy

Przerwane w ubiegłym miesiącu walne zgromadzenie akcjonariuszy PZU zostało wznowione wczoraj w południe, ale natychmiast ogłoszono kilkugodzinną przerwę. Miało to związek z obiekcjami co do ugody Skarbu Państwa z Eureko, gdy wicepremier Waldemar Pawlak na nieformalnym posiedzeniu rządu miał zażądać jednoznacznej opinii prawnej w kwestii możliwości stwierdzenia nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU.

– Głównym punktem obrad ma być decyzja, ile walne zgromadzenie przekaże środków z kapitału zapasowego PZU na rzecz wypłaty dywidendy – powiedział prezes PZU Andrzej Klesyk. Kwota ta będzie jednym z elementów ugody. Według przecieków prasowych, ugoda, którą wynegocjował minister skarbu Aleksander Grad, miałaby polegać na wpłacie na rzecz Eureko 8,5 mld zł z kapitałów zapasowych PZU, w tym połowy – jednorazowo, a reszty w rozłożeniu na kilka lat, oraz przekazaniu na rzecz głównego akcjonariusza Eureko – Rabobanku, pełnej kontroli nad bankiem BGŻ. W zamian Eureko wycofałoby sprawę PZU z arbitrażu. O wycofaniu holenderskiej spółki z akcjonariatu PZU tekst ugody najprawdopodobniej nie wspominał.
Podczas poufnego posiedzenia Rady Ministrów w środę, na którym minister skarbu Aleksander Grad relacjonował warunki ugody, wicepremier Waldemar Pawlak zażądał jednoznacznej opinii prawnej ministra sprawiedliwości oraz Prokuratorii Generalnej na temat możliwości stwierdzenia nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU od początku, to jest od chwili jej podpisania. Według komisji śledczej ds. PZU, umowa ta nigdy w świetle polskiego prawa nie doszła do skutku, ponieważ naruszała bezwzględnie obowiązujące przepisy ustawowe. Komisja w końcowym raporcie wezwała ministrów skarbu i sprawiedliwości do złożenia wniosku w sądzie o stwierdzenie bezwzględnej nieważności umowy. Konsorcjum Eureko – BIG Bank Gdański nabyło w 1999 r. 30 proc. akcji PZU za 3 mld złotych. Żaden z ministrów kolejnych rządów nie wykonał jednak zalecenia komisji.
Wczoraj minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, zapytany o kwestię wydania opinii prawnej na temat możliwości stwierdzenia nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU, powiedział, że nie będzie się wypowiadał w sprawie, w której toczą się postępowania prokuratorskie (chodzi o trwające od kilku lat śledztwo prowadzone przez biuro ds. przestępczości zorganizowanej gdańskiej prokuratury apelacyjnej).
– Minister nie chce wydać opinii prawnej w sprawie umowy prywatyzacyjnej PZU z powodu toczącego się śledztwa, a jednocześnie pomimo tego śledztwa rząd chce zalegalizować tę prywatyzację. To ewidentna sprzeczność – komentował sytuację były ekspert komisji śledczej Janusz Szewczak.


Małgorzata Goss
drukuj