W trosce o jedność

Stolica Apostolska zachęca biskupów i proboszczów do zapewnienia
możliwości uczestniczenia we Mszy św. trydenckiej wszędzie tam, gdzie istnieją
grupy wiernych wyrażających takie życzenie. Podkreśla jednak, że wierni, którzy
proszą o sprawowanie Liturgii w formie przedsoborowej, nie mogą należeć do grup
czy stowarzyszeń wyrażających wątpliwości wobec legalności Liturgii
"posoborowej" czy też sprzeciwiających się jej.

Wczoraj w Watykanie opublikowano instrukcję Papieskiej Komisji "Ecclesia Dei"
dotyczącą stosowania motu proprio Benedykta XVI "Summorum Pontificum" z 7 lipca
2007 roku.
Instrukcja "Univaersae Ecclesiae", zaaprobowana przez Benedykta XVI, podpisana
została przez ks. kard. Williama Levadę, prefekta Kongregacji Nauki Wiary.
Dokument przypomina, że od niepamiętnych czasów obowiązywała i będzie w
przyszłości obowiązywać "zasada, według której każdy Kościół partykularny winien
się zgadzać z Kościołem powszechnym nie tylko w dziedzinie nauki wiary i znaków
sakramentalnych, lecz także w odniesieniu do powszechnie przyjętych zwyczajów
sięgających apostolskiej i nieprzerwanej tradycji". Do tradycji tej należy
zarówno rzymski ryt przedsoborowy, tzw. trydencki, określony przez instrukcję
jako nadzwyczajny, jak też rzymski ryt posoborowy, określony w dokumencie jako
zwyczajny. Za motu proprio "Summorum Pontificum" dokument podkreśla, że oba "są
wyrazem tej samej wiary Kościoła", stąd też należy im się jednakowe poważanie.

Opublikowany wczoraj dokument zachęca duszpasterzy nie tylko do zachowywania
rytu trydenckiego, ale przede wszystkim do zapewnienia możliwości korzystania z
niego wszystkim wiernym Kościoła katolickiego, którzy sobie tego życzą. Chodzi
tu przede wszystkim o grupy wiernych proszących o umożliwienie uczestniczenia w
formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego, a także kapłanów pragnących okazjonalnie
sprawować Liturgie w tym rycie. Choć dokument wyjaśnia pojęcie grupy wiernych,
określenie jej liczebności pozostawia kompetencji lokalnych duszpasterzy i ich
roztropności.
Instrukcja stwierdza, że Mszę św. w rycie nadzwyczajnym celebrować może każdy
kapłan, pod warunkiem że nie jest w tym zakresie ograniczony prawem kanonicznym
i posiada podstawową znajomość języka łacińskiego. Msza św. w rycie trydenckim
sprawowana przez niego bez udziału ludu nie wymaga odpowiedniego zezwolenia
przełożonych.
Kompetencję w zakresie realizacji motu proprio "Summorum Pontificum" Stolica
Apostolska pozostawia lokalnym biskupom. Instrukcja wskazuje jednak, że w
przypadku wątpliwości lub sporów decydujący głos należy do Papieskiej Komisji
Ecclesia Dei, w której wyłącznej kompetencji leży również określanie reguł
Liturgii, wydawania tekstów liturgicznych dla formy nadzwyczajnej rytu
rzymskiego oraz korzystania z ksiąg liturgicznych.
W nocie wyjaśniającej opublikowanej wczoraj przez Biuro Prasowe Stolicy
Apostolskiej wskazano, że instrukcja pragnie przyczynić się do pojednania w
Kościele, poprawnej interpretacji i właściwego stosowania motu proprio Benedykta
XVI "Summorum Pontificum" z 7 lipca 2007 roku.

 

Sebastian Karczewski

 

***************************

 

Znak i symbol

Ksiądz Wojciech Grygiel, duszpasterz grupy wiernych tradycji łacińskiej w
Krakowie, który przewodniczy Mszy św. w rycie trydenckim w katedrze na Wawelu
oraz w krakowskim kościele pw. Św. Krzyża:


– Ludzie, którzy uczestniczą we Mszy św. trydenckiej, dzielą się
doświadczeniem sacrum. Dziś człowiek osaczony szumem medialnym, naporem
informacji potrzebuje wyciszenia. Jak podkreślają wierni uczestniczący we Mszach
św. w rycie trydenckim, Liturgia ta poprzez ciszę, czas modlitwy indywidualnej,
daje przestrzeń na osobisty kontakt z Bogiem. Wierni podkreślają, że niezwykle
uwypuklony jest aspekt misteryjny, którego tak bardzo potrzebuje dzisiejszy
człowiek. Każdy może uczestniczyć w tej Liturgii. Jednak w celu jej głębszego
przeżycia należy się przygotować przede wszystkim pod względem odpowiedzi
mszalnych, poznać jej struktury. Msza św. trydencka bardziej operuje znakiem i
symbolem, jest mniej słów.

 

not. MB

 

***************************

 

 

Ryty Liturgii bogactwem Kościoła

Z ks. dr. Mateuszem Matuszewskim, liturgistą, konsultorem Komisji ds.
Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski, rozmawia Małgorzata
Bochenek

Co znaczy forma zwyczajna i nadzwyczajna?
– Formą nadzwyczajną nazywamy Liturgię rzymską sprawowaną według ksiąg i norm z
okresu potrydenckiego, a formą zwyczajną – Liturgię posoborową. Dlatego Benedykt
XVI przypomniał w motu proprio "Summorum Pontificum" z 7 lipca 2007 roku, że
jeden rzymski ryt Liturgii ma dwie formy. Oczywiście słowo "zwyczajny" nie
znaczy pospolity ani gorszy, tak jak "nadzwyczajny" nie znaczy lepszy czy
bardziej uroczysty. Zwyczajny – czyli podstawowy; nadzwyczajny – dodatkowy,
jeszcze jeden.
Opublikowana wczoraj Instrukcja Papieskiej Komisji Ecclesia Dei jeszcze
precyzyjniej reguluje kwestie związane z zasadami, według których wierni mogą
uczestniczyć w Liturgii sprawowanej w formie nadzwyczajnej. Znajdujemy w niej
zachętę, aby w seminariach duchownych były zajęcia także z rytu nadzwyczajnego,
tak by każdy ksiądz był przygotowany do celebrowania Mszy św. w starym rycie.
Jednocześnie Stolica Apostolska zakazuje takich celebracji dla grup, które są
przeciwne najwyższej władzy w Kościele, czyli kwestionują postanowienia Soboru
albo Ojca Świętego.

Jaka jest specyfika celebrowania Mszy św. w różnych formach rytu rzymskiego?
– W Liturgii sprawowanej według ksiąg potrydenckich podkreślone jest bardzo
mocno to, co nazywamy "orientacją". Nie chodzi tu o orientację w sensie
geograficznym, o jaką dbano w starożytności chrześcijańskiej, budując kościoły
tak, by modlący zwróceni byli ku wschodowi, ale o orientację liturgiczną. Polega
ona na tym, że wszyscy modlący się, zarówno celebrans, jak i wierni, zwróceni są
ku krzyżowi umieszczonemu centralnie na ołtarzu. Jest on świętym znakiem Tego,
który przez mękę i zmartwychwstanie "rzucił światło na życie i nieśmiertelność".
Celebrans spoglądający na krzyż, za którego plecami stoją wierni, jest tylko
pośrednikiem przez małe "p" między Pośrednikiem przez wielkie "P" – Chrystusem,
naszym Bogiem i Kapłanem, a ludźmi. Celebrans jest "na przedzie", on prowadzi
powierzone mu owce, ale Chrystus jest Tym, który prowadzi nas do Boga.
W Liturgii sprawowanej według posoborowej odnowy chodzi o bardziej świadome i
czynne uczestnictwo oraz wspólnotowy charakter celebry. Stąd język zrozumiały
dla wszystkich i ołtarz ustawiony tak, że jesteśmy dookoła niego. Kapłan stojący
naprzeciw zgromadzonych ma świadomość, że jest w tym momencie "in persona
Christi". Przez niego sam Jezus naucza i uświęca. Wierni patrzą na niczym
nieprzysłonięty ołtarz, aby widzieć przede wszystkim żywego Chrystusa
ukazywanego w konsekrowanym chlebie i winie, a nie na święte znaki, jedynie
wskazujące na Ukrzyżowanego.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj