W sprawach życia bez kompromisu

Homilia księdza biskupa Ignacego Deca, ordynariusza świdnickiego, wygłoszona w katedrze w Świdnicy w czasie Mszy św. rezurekcyjnej 8 kwietnia 2007 roku

1. Fakty poranka Wielkanocnego

Chrystus zmartwychwstał. Prawdziwie zmartwychwstał – oto orędzie poranka wielkanocnego. Ewangelia dzisiejszej uroczystości prowadzi nas do grobu Chrystusa. Był świt pierwszego dnia po szabacie. Do grobu Jezusa wybrały się niewiasty. Ewangelia św. Jana wymienia po imieniu Marię Magdalenę. Inni ewangeliści mówią ogólnie o niewiastach, które po święcie przyszły do grobu, aby namaścić ciało Jezusa, które w piątkowy wieczór zostało pochowane z wielkim pośpiechem. Niewiasty zastały kamień odsunięty i pusty grób. Przerażone odszukały uczniów Chrystusa, by im to powiedzieć. Piotr i Jan także pełni niepokoju wyruszyli do grobu. Jan przybiegł pierwszy. Zaczekał na Piotra. Obaj weszli. Jezusa nie było w miejscu, gdzie został pochowany. Pozostały jedynie znaki przypominające o Jego pogrzebie: pusty grób; leżące płótna, w które był owinięty; chusta, która była na Jego głowie. Wszyscy byli zdumieni i zmieszani. Ewangelista zaznaczył: „Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych” (J 20, 9). Wątpliwości ustąpiły, gdy zmartwychwstały Chrystus parokrotnie się im ukazał, gdy z nimi rozmawiał, a nawet spożywali posiłki. Mówił o tym naoczny świadek tych wydarzeń, św. Piotr w Cezarei, w domu centuriona: „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu” (Dz 10, 40-41).

Ta zdumiewająca wiadomość o zmartwychwstaniu Chrystusa zmieniła bieg historii. Od tamtego czasu nieprzerwanie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jest to orędzie stare i równocześnie ciągle nowe. Dzisiaj je słyszymy ponownie, podczas kolejnych Świąt Wielkanocnych. Chrystus zmartwychwstał. Prawdziwie zmartwychwstał.

Słyszymy to orędzie w świecie, w którym jest tyle cierpienia, chaosu, nieprawości, biedy, bezrobocia, ataków na życie ludzkie, niekończących się swarów i jałowych dyskusji politycznych i partyjnych.

2. Zmartwychwstanie Chrystusa zapowiada kres cierpieniu i złu

Żyjemy w świecie, w którym zadomowiło się tyleż zła. Zalewa nas ono ogromną falą. Być może nie jest ono dziś większe niż w minionych czasach, na przykład podczas przerażającej drugiej wojny światowej i czasu powojennego, gdy nasz Naród składał daninę z cierpienia i z życia w wyniku zbrodniczych działań naszych sąsiadów. Jednakże jest i dzisiaj tyleż zła i tyleż ludzkiej biedy, o czym nas informują media i czego sami na co dzień doświadczamy.

Dziś, w uroczystość Zmartwychwstania Chrystusa, wyznajemy: Chrystus zmartwychwstał. Zmartwychwstał ten Chrystus, który doświadczył na sobie samym tyleż cierpienia i ludzkiej przewrotności, ponad wszelką miarę znaną człowiekowi. Zmartwychwstając, oznajmił, że ostatnie słowo należy nie do cierpienia, nie do zła, nie do śmierci, ale do dobra, szczęścia i życia. Po Wielkim Piątku przychodzi Wielka Niedziela. Jezus odkupił nasze cierpienie, nadał mu nowy sens. Przezwyciężył zło. Na sobie pokazał, że nie trwa ono wiecznie – ale przechodzi w zwycięstwo i w radość poranka wielkanocnego.

Dlatego dziś mówimy cierpiącym i przerażonym: odwagi, nie lękajcie się; trzymajcie się Chrystusa. On was przeprowadzi z grzechu, cierpienia i zła do zwycięstwa, do chwały.

Spodziewamy się, że dzisiejsze świętowanie przemiany cierpienia w wielkanocną radość pozwoli nam wytrwać na drogach naszych trudnych doświadczeń. Alleluja, Jezus żyje! Żyje dziś z nami. On nas wzywa dziś do wierności Bogu we wszystkim, wzywa nas do nadziei, że cierpienie i zło ziemi obróci się w radość, dobro i piękno nieba.

3. Zmartwychwstanie Chrystusa zapowiada życie

Na ziemi oprócz cierpienia i zła jest śmierć, której się wszyscy boimy. Wszyscy chcemy iść do Nieba, ale boimy się umierać. Jezus zmartwychwstały dziś mówi do nas, że nie tylko cierpienie i zło, ale także i śmierć nie ma ostatniego słowa. Ostatnie słowo należy do życia. Jezus umarł, jak my umieramy, ale zmartwychwstaniemy, bo On powstał z martwych. W obliczu Jego pustego grobu nasze życie nabiera pełni, przestaje straszyć śmiercią. „Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia” (Dz 10, 40) – stwierdził św. Piotr; „I wy razem z Nim ukażecie się w chwale” (Kol 3, 4b) – uzupełnił św. Paweł.

Tegoroczną uroczystość zmartwychwstania przeżywamy w czasie, kiedy toczy się w Polsce wielka batalia o konstytucyjną ochronę życia. Wielu światłych i mądrych ludzi widzi dziś sposobność, by w Konstytucji zagwarantować ochronę życia, by w art. 38 dodać słowa, że Rzeczpospolita Polska zapewnia wszystkim ochronę życia „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”. Prezydent, premier i cały PiS w czasie wyborów – jak ostatnio przypomniał ks. prof. Czesław Bartnik („Nasz Dziennik”, Wielkanoc, 7-9 kwietnia 2007, nr 83, s. 16-17) – opowiadali się za pełną ochroną życia, więc katolicy sądzili, że nie będzie problemu z dopełnieniem Konstytucji i w konsekwencji może ulec likwidacji lub zawężeniu ustawa, która dopuszcza trzy wyjątki dla aborcji.

W sprawach ludzkiego życia nie może być kompromisu. Każde ludzkie życie winno być chronione, nawet poczęte z gwałtu czy rokujące przyszłą niepełnosprawność. Kto ze zwolenników aborcji odważyłby się powiedzieć osobie niepełnosprawnej, że nie powinna żyć, że powinna być zniszczona przed narodzeniem?

Aborcja i eutanazja są potwornym złem, choć dziś w niektórych krajach rozpowszechnionym. Nie rozumiemy naszych niektórych wierzących polityków. Ostatnie dni związane z rocznicą śmierci sługi Bożego Jana Pawła II i z dyskusją o ochronie życia ujawniły, że mamy w Polsce fałszywych czcicieli Papieża, że Go wychwalają, a równocześnie nie chcą stosować się do Jego nauki o godności ludzkiego życia. Można się obawiać, że ci ludzie, którzy niweczą podstawowe przesłanie Jana Pawła II co do ochrony życia, pojadą pierwsi na Jego beatyfikację. Zakrawa to na jakąś polityczną schizofrenię.

Boli nas także to, że w telewizji nierzadko pojawiają się dyżurne pseudoautorytety, co to na wszystkim się znają i wszystko wiedzą nieomylnie, a wywodzą się z tradycji marksistowskich albo libertyńskich. Nas, katolików, ewangelicznie myślących, oskarża się o fundamentalizm, antysemityzm, homofobię.

Siostry i bracia, zawierzmy dziś trudne sprawy naszego życia osobistego, rodzinnego i publicznego Chrystusowi zmartwychwstałemu. On jest dziś z nami. Stąd zabierajmy Go ze sobą w nasze życie. On chce z nami wędrować, chce się do nas przyłączać jak ongiś przyłączył się do uczniów zmierzających do Emaus. Chrystus Zmartwychwstały jest z nami, pośród nas, tam, gdzie się modlimy, ale także przychodzi do nas tam, gdzie mieszkamy i gdzie pracujemy.

Siostry i bracia, nie bójmy się. Damy sobie ze wszystkim radę. Chrystus żyje i zwycięża. Jego ludzie nie mogą zginąć, nie mogą być do końca pokonani. Mogą przegrywać małe potyczki, ale nie mogą przegrać całego życia. Cieszmy się! Umiejmy się radować, gdyż jest także tyle dobra w świecie. Umiejmy je dostrzegać. Ziemia nie jest ani niebem, ani piekłem. Może jednak stawać się przedsionkiem nieba, gdy zachowujemy Boże prawo, albo przedsionkiem piekła, gdy je nagminnie łamiemy. Od nas zatem dużo zależy, jak tu będzie na ziemi – czy bliżej Nieba, czy bliżej piekła. Od chwili naszego chrztu należymy do Chrystusa. Przeżywając tajemnicę Jego zmartwychwstania, odnawiamy z Nim naszą więź i z nowym zapałem chcemy podjąć program życia przez Niego nakreślony. Bądźmy dla siebie bardziej życzliwi, bo Chrystus zmartwychwstał. Nieśmy pokój. Nie siejmy intryg, niepokoju, przewrotności. Żyjmy jak prawdziwi świadkowie Zmartwychwstałego Chrystusa.

Chryste Zmartwychwstały, garniemy się dziś na nowo do Ciebie. Bądź światłem w naszej ciemności, bądź prawdą w naszym chaosie myślowym. Bądź naszą nadzieją w doświadczaniu zła. Zachowaj nas w Twojej miłości. Zostań z nami, bo dzień naszego życia chylił się ku zachodowi. Amen.

drukuj