W obronie matoła
Na piątek, 3 czerwca, Ludwik Dorn zaplanował pikietę przed Kancelarią
Premiera. Poseł chce zademonstrować prawo do określania konstytucyjnego organu
RP, jakim jest prezes Rady Ministrów, mianem "matoła". Jeden z punktów pikiety
obejmuje – jak zapowiedział Dorn – wykrzykiwanie tego "obraźliwego, aczkolwiek
niewulgarnego określenia".
Zapowiedziana przez Ludwika Dorna demonstracja to odpowiedź na karanie kibiców
wznoszących okrzyki niepochlebne dla premiera Donalda Tuska. Kibice Jagiellonii
Białystok niezadowoleni z zamknięcia jednej z trybun na stadionie ich drużyny
demonstrowali przed urzędem wojewódzkim z transparentem: "Możecie zamykać nam
stadiony, lecz nigdy nie zamkniecie nam ust". Gdy zaczęli wznosić okrzyki:
"Donald, matole, twój rząd obalą kibole", do akcji wkroczyła policja. W efekcie
zatrzymano kilkadziesiąt osób, a kilkanaście mocno uderzono po kieszeni, karząc
500-złotowymi mandatami. Wśród postawionych im zarzutów znalazł się ten:
"Lekceważenie konstytucyjnych organów RP poprzez wykrzykiwanie haseł z użyciem
słów nieprzyzwoitych".
Ludwik Dorn zorganizowanie pikiety w obronie wolności słowa zapowiedział na
swoim blogu. Zaznaczył, że jest zdeterminowany, aby do niej doprowadzić. "Jeśli
zaś myślicie, że ten list to tylko blogersko-felietonowy eksces (bardziej
potocznie: wygłup), to się mylicie. Ja tę pikietę zorganizuję. Liczę na Wasz
akces i Waszą obecność 3 czerwca. Obrońmy razem matoła" – napisał Dorn. Program
pikiety przewiduje szereg atrakcji, m.in. "okazywanie lekceważenia
konstytucyjnemu organowi RP, czyli prezesowi Rady Ministrów poprzez
wykrzykiwanie obraźliwego, aczkolwiek niewulgarnego określenia "matoł", a także
dzierżenie transparentu z napisem "Tusk, ty matole, obalą twój rząd kibole"".
Dorn zapowiada także recytację fragmentów wyroku Europejskiego Trybunału Praw
Człowieka w sprawie Oberschlickc (no.2) vs Austria, w którym uznano za sprzeczne
z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka wymierzenie sankcji karnej za
określenie austriackiego polityka Jorga Haidera – wówczas szefa partii – jako
"idioty".
Sprawie zatrzymania kibiców, którzy wznosili nieprzychylne dla rządu okrzyki,
zapowiedziała przyjrzeć się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, według której
zatrzymywanie osób wykrzykujących obraźliwe hasła budzi niepokój. Dokonania
premiera Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej po niemal całej kadencji ich
rządów, w kwestii pacyfikowania myślącego inaczej "wrogiego elementu", mogą być
– zdaje się – dużo większe i nie sprowadzać się tylko do karania skandujących
nieprzychylne okrzyki. Również w minionym tygodniu Naczelna Rada Adwokacka
ogłosiła, że Polacy należą do najbardziej inwigilowanych w całej Unii
Europejskiej i że służby, które nie są w takich przypadkach kontrolowane przez
sądy bądź prokuraturę, nadużywają prawa i nie liczą się z ochroną prywatności
obywateli. "Interesującą" akcję przeprowadziły też we wtorek służby specjalne. O
godzinie 6.00 funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na polecenie
prokuratury wkroczyli do mieszkania 25-letniego studenta i dokonali
przeszukania. 25-latek nie był jednak członkiem ani żadnej mafii, ani
uczestnikiem kolejnej afery z udziałem polityków partii rządzącej, lecz
właścicielem strony AntyKomor.pl, tropiącej m.in. wpadki prezydenta Bronisława
Komorowskiego. Na stronie internetowej miały znajdować się treści obrażające
prezydenta RP. Służby zarekwirowały komputer, a strona internetowa została
zamknięta.
Kto się przyłączy?
Ludwikowi Dornowi marzy się, że w jego pikiecie wezmą udział nie tylko zwykli
ludzie, lecz zostanie ona uświetniona udziałem znanych osobistości. Znanych
także z tego, że jeszcze przed czterema laty grzmiały w obronie wolności przed
"policyjnym państwem Prawa i Sprawiedliwości".
"Wolność w potrzebie! Zwracam się do Państwa, sprawdzonych i wiarygodnych
bojowników o tę jedną z najwyższych ludzkich i konstytucyjnych wartości.
Dowiedliście swojej determinacji, odwagi, moralnej integralności, kiedy
broniliście wolności przed policyjnym państwem PiS, także i przede mną, wówczas
ministrem właściwym ds. wewnętrznych. Byliście moimi przeciwnikami, ale to nie
znaczy, że nie jestem Wam winien szacunku" – apelował Dorn. Tych największych –
w swojej ocenie – obrońców wolności wymienił z imienia i nazwiska. Na
organizowaną pikietę zaprosił: Adama Michnika, Stefana Bratkowskiego, Jacka
Żakowskiego, Jerzego Baczyńskiego, Wiesława Władykę, Mariusza Janickiego,
Mariusza Ziomeckiego, Tomasza Jastruna, Wojciecha Maziarskiego, Agnieszkę
Holland, Daniela Passenta, Ludwika Stommę, Grzegorza Miecugowa, Jacka
Pałasińskiego, Piotra Stasińskiego, Andrzeja Wajdę, Ireneusza Krzemińskiego,
Marcina Króla, Krzysztofa Kozłowskiego, Mariana Stalę, Teresę Torańską, Michała
Głowińskiego, Agnieszkę Kublik, Tomasza Wołka, Tomasza Lisa, Monikę Olejnik,
Magdalenę Środę, Wojciecha Sadurskiego, Zbigniewa Hołdysa, Marcina Mellera,
Katarzynę Kolendę-Zaleską, Ewę Siedlecką i Daniela Olbrychskiego. "Do dziś
pamiętam, że to dzięki Wam bójka dwóch nożowników o dziewczynę zaowocowała
wskazaniem na Polskę, jako na kraj, w którym ekstremistyczna prawica gnębi
przywiązanych do wolności obywateli, w rezolucji Parlamentu Europejskiego. Do
dziś pamiętam Wasze głosy w obronie kręcenia lodów przez posłankę Sawicką. Wiem,
że staliście przed trudnym wyborem. Ale gdy na jednej szali wagi jest wolność
zagrożona przez agentów CBA, a na drugiej reklamówka z łapówką, Wasz moralny,
nieomylny instynkt podpowiedział Wam, jak się zachować. Przecież ta nasza III
Rzeczpospolita też wzięła się po trosze z reklamówki z dolarami przekazanej
przez sowieckich towarzyszy przechodzącej trudną, bolesną drogę do wolności
PZPR. Zawsze szliście z wolnością pod rękę, gdy trzeba, ją wykręcając. Ale
wiedzieliście, że to konieczne, że obrona wolności boli – także niekiedy ją
samą" – ironizował Dorn.
Poseł wyraził nadzieję, że wymienione osobistości wesprą jego inicjatywę na
rzecz wolności. "Czynem i słowem wspieraliście polityczny program odebrania
godnościowych podstaw prezydentury "byłego", jak to proroczo określił Radosław
Sikorski, prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, bo Sprawa Wolności tego wymagała.
Kiedy Lech Wałęsa nazywał Prezydenta Lecha Kaczyńskiego "durniem", widzieliście
w tym Wolność kroczącą ścieżkami dziejów. Kiedy celebryta Michał Figurski
określał Lecha Kaczyńskiego jako "małego, niedorozwiniętego, głupiego człowieka
zwanego prezydentem Polski", w rezygnacji Prezydenta z wytoczenia sprawy karnej
dojrzeliście dowód jego moralnej klęski" – argumentował parlamentarzysta.
Artur Kowalski
