fot. flickr.com

W Krakowie zapadnie dziś wyrok ws. serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

W krakowskim sądzie okręgowym ma zapaść dziś wyrok w procesie przeciwko twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Proces cywilny w 2016 r. wytoczyli 92-letni żołnierz Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK.

Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej twierdzą, że produkcja narusza ich dobra osobiste. Ich zdaniem w serialu są sceny, które mają dowodzić, że AK była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Niemców przedstawia się z kolei jako ofiary II wojny światowej.

Powodowie domagają się przeprosin w stacjach, w których emitowano serial oraz poprzedzania emisji informacją o faktach. Chcą też m.in. usunięcia z filmu znaku Armii Krajowej na biało-czerwonych opaskach, które noszą aktorzy.

Zbigniew Radłowski czeka na sprawiedliwy wyrok. Mec. Monika Brzozowska-Pasieka reprezentująca powodów mówi tymczasem o granicach wolności twórczej, które wyznaczają m.in. dobra osobiste.

– Ciężko powiedzieć, jaki będzie wyrok, natomiast na podstawie dotychczasowych wyroków chciałabym podkreślić, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wypowiadał się, że wolność twórcza nie jest nieograniczona. Granice wyznaczają m.in. dobra osobiste poszczególnych osób czy podmiotów. Poza tym w sprawach, gdzie pozwane były Niemcy, Trybunał podkreślał, że Niemcy jako naród, który przyczynił się i wywołał II wojnę światową, przyczynił się do cierpienia milionów ludzi – ma szczególny obowiązek dbania o ofiary swoich zbrodni – zaznacza Monika Brzozowska-Pasieka.

W czerwcu 2013 roku serial „Nasze matki, nasi ojcowie” w trzech częściach został wyemitowany w TVP. W Polsce produkcja spotkała się z szeroką krytyką wielu środowisk. Pomimo tego tuż po emisji serialu warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa ws. publicznego znieważania Polaków.

Proces cywilny przeciw twórcom produkcji monitoruje i wspiera Reduta Dobrego Imienia. W jego toku nie zawarto ugody, którą proponował sąd.   

RIRM

drukuj