Trwali na łamaniu chleba
Głoszę wam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego
Poniedziałek po V niedzieli Wielkiego Postu
Serce rośnie i raduje się dusza,
gdy czyta się zdania o życiu
pierwszych wspólnot chrześcijan.
Wszyscy trzymali się wiernie
nauki Apostołów, trwali w miłości braterskiej,
uczestniczyli w łamaniu chleba
i oddawali się modlitwie.
Każdy też odczuwał bojaźń,
bo Apostołowie dokonywali
wielu znaków i cudów.
Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem
i wszystko mieli wspólne…
Codziennie zbierali się razem w świątyni
na wspólną modlitwę, a po domach
łamali chleb, spożywając dary Boże
z radością i prostotą serca.
Wielbili Boga i cieszyli się życzliwością
całego ludu, a Pan pomnażał ich liczbę
(por. Dz 2, 42-47).
Paweł Apostoł uczestniczył w łamaniu chleba.
Pierwszego dnia po szabacie (czyli w niedzielę),
kiedy zebraliśmy się razem
na wspólne łamanie chleba,
Paweł przemawiał do nich. Jego wystąpienie
przedłużyło się aż do północy (por. Dz 20, 7).
Niestety nie zawsze było tak pięknie.
Paweł tak pisze do Koryntian:
Zdarzają się między wami spory,
gdy zbieracie się razem jako Kościół…
Nie ma już u was spożywania
Wieczerzy Pańskiej. Każdy zabiera się
do własnego jedzenia. I zdarza się,
że jeden jest głodny, a drugi nietrzeźwy.
Czy nie macie domów, aby tam jeść i pić?
Ja bowiem otrzymałem od Pana to,
co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy,
której był wydany, wziął chleb, łamał i rzekł:
To jest Ciało moje za was wydane.
Czyńcie to na moją pamiątkę.
Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich,
mówiąc:
Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej.
Ile razy pić będziecie, czyńcie to na moją pamiątkę.
Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie
z tego kielicha, śmierć Pańską głosicie.
Kto spożywa chleb i pije kielich Pański niegodnie,
winnym staje się Ciała i Krwi Pańskiej.
Niech więc każdy uważa na siebie.
Kto spożywa i pije niegodnie…
wyrok na siebie spożywa i pije
(por. 1 Kor 11, 17-34).
Boże!
Przyzwyczaiłem się codziennie
łamać Chleb i pić Krew Pańską.
Niech to nie ściągnie na mnie potępienia.
Amen.
ks. bp Józef Zawitkowski
