Tolerancja w wydaniu gejowskich aktywistów

Aktywiści gejowscy zakłócali prorodzinne wiece w Nowym Jorku i Rhode
Island, całkowicie je dezorganizując. Usiłowali zastraszać matki i małe dzieci.
Bezsilni wobec agresorów byli nawet sami policjanci i dopiero wezwani na miejsce
żołnierze opanowali sytuację.

"Mamusia wychowuje cię na małego gr zeczniutkiego bigota?" – pytali
homoseksualiści, podchodząc do zebranych z rodzicami na placu małych dzieci. Tym
samym bezkarnie szydzili nie tylko z niewinnych dzieci, ale także z religii i
tradycyjnego modelu rodziny. A wszystko pod płaszczykiem pokojowej manifestacji
poparcia dla związków osób tej samej płci.
Do zdarzenia doszło w miniony weekend podczas zorganizowanych przez wspierającą
tradycyjne małżeństwa organizację National Organization for Marriage’s (NOM)
spotkań pod hasłem "Lato dla małżeństw". – W momencie gdy w nowojorskim Albany
przemawiał jeden z zaproszonych gości, na scenę wtargnęło kilku homoseksualistów
z tęczowymi parasolkami i zaczęło zakłócać prelekcję – relacjonuje w rozmowie z
Catholic News Agency szef NOM Brian S. Brown. Nie opuścili sceny nawet na prośby
organizatorów. Dziesiątki innych aktywistów wdzierały się pomiędzy zebranych,
krzycząc na nich, strasząc dzieci i zakłócając porządek. – W pewnym momencie,
gdy zwróciłem im uwagę, otoczyło mnie trzech mężczyzn i próbowało wyprowadzić. A
to wszystko na oczach policji, która była kompletnie nieprzygotowana na taką
sytuację i musiała wezwać żołnierzy. Dopiero oni przywrócili porządek – mówi
Brown. Tym samym, jak dodaje, homoseksualiści zaprezentowali się zebranym jako
"bardzo nietolerancyjne grono". – Ich zachowanie było skandaliczne. Szydzili z
dzieci. Drwili z religii – dodaje. – Jakim człowiekiem trzeba być, żeby
podchodzić do 7-latka i szyderczo pytać: "Mamusia wychowuje cię na małego
grzeczniutkiego bigota?" – mówi z oburzeniem Brown.
Ulubionym obiektem kpin były jednak młode matki. Jak podkreśla w rozmowie z
Catholic News Agency Brian S. Brown, szczególnie niegrzecznie homoseksualiści
zachowywali się wobec pewnej młodej Hiszpanki, która usiłowała nakarmić swoje
maleńkie dziecko, podczas gdy dwoje pozostałych dzieci siedziało obok.
Kilkunastu mężczyzn z kolorowymi parasolkami stanęło dokładnie przed kobietą,
zasłaniając jej widok na scenę i lekceważąc wielokrotne prośby o przeniesienie
się w inne miejsce i niestraszenie jej dzieci. – Na początku się przestraszyłam.
Jednak po chwili zrozumiałam, że im dokładnie o to chodzi – że chcą zastraszyć
mnie i moją rodzinę – podkreśla cytowana przez agencję kobieta. – To jest
właśnie metoda ich działania. Zastraszyć tradycyjne rodziny, by wycofały się z
wszelkich przejawów życia publicznego. Tymczasem musimy bronić naszych rodzin i
nie zamierzamy się wycofywać – dodaje Hiszpanka.
Szef NOM podkreśla, że cała akcja z homoseksualistami była od początku do końca
zaplanowana. Zgłosili bowiem policji w Providence chęć zwołania "pokojowej
manifestacji" w momencie, gdy spotkanie z małżonkami i ich dziećmi szykowała już
National Organization for Marriage’s. Jak widać, deklarowane "pokojowe"
manifestacje poparcia homozwiązków są jedynie kamuflażem. – To ludzie, którzy
chcą przejąć kontrolę nad naszym kulturowym rozumieniem rodziny, małżeństwa i
tolerancji – skwitował Brown.

Marta Ziarnik

drukuj