Sprawa powinna trafić do prokuratury

Z Arkadiuszem Mularczykiem, posłem PiS i adwokatem, rozmawia Mariusz
Bober

Wielu słuchaczy Radia Maryja zostało oszukanych w wyniku
spreparowanych blankietów wpłat na konta, które nie należały w rzeczywistości
ani do Radia Maryja, ani do Fundacji „Lux Veritatis”. Czy to typowe przypadki
oszustw?
– Prawdopodobnie mamy tu do czynienia z klasycznym
przypadkiem oszustwa opisanego w kodeksie karnym. Sprawa polega na tym, że
wprowadzono ludzi w błąd, aby osiągnąć korzyści majątkowe. Utrzymywano, że jeśli
ktoś wpłaca pieniądze na przesłane numery kont, wspiera konta Radia Maryja lub
Fundacji „Lux Veritatis”. Tymczasem środki trafiały na rachunek zupełnie innego
podmiotu. Z ujawnionych informacji wynika, że doszło także do podrobienia
dokumentów w celu dokonania oszustwa. Dlatego fundacja jako podmiot poszkodowany
może zgłosić zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Co mogą w tej sytuacji zrobić oszukani słuchacze Radia
Maryja?
– Jeśli stwierdzą, że rzeczywiście zostali oszukani na
podstawie porównania numeru konta z kopii przelewu z właściwym numerem kont
Radia Maryja lub Fundacji „Lux Veritatis”, powinni zgłosić to na policję lub
wystąpić do prokuratury o ściganie sprawców potencjalnego oszustwa. Wiemy, że
Radio Maryja zaapelowało do wszystkich oszukanych, aby skopiowali odcinki
przekazów ofiar wysyłanych na fałszywe konta, a kopie przesłali do toruńskiej
rozgłośni. Na dzień dzisiejszy nie znamy skali procederu, czyli nie wiemy, ile
osób zostało oszukanych. Mogą to sprawdzić organa ścigania. Jeśli okaże się, że
doszło do oszustwa, będzie można zabezpieczyć środki zgromadzone na wskazanych w
fałszywych formularzach kontach i po sprawdzeniu przez prokuraturę – zwrócić je
adresatom lub dokonać wpłaty na właściwy adres. Obecnie danymi na temat tych
kont dysponuje bank. Na podstawie wniosków poszkodowanych osób należałoby
zabezpieczyć te środki, aby podmiot, który założył to konto, nie mógł podjąć
przesłanych pieniędzy.

Czy ta sprawa nie jest w pewien sposób szczególna? Oszust czy też
oszuści spreparowali blankiety, wykorzystując zwykłe konto bankowe, a więc
musieli przekazać bankowi swoje dane osobowe…

– Oznacza to, że
podmiot, który założył te konta wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy,
wprowadził bank w błąd, podając fałszywe informacje, albo bank nie zweryfikował
danych właścicieli kont i odbiorcy wpłat wpisanych na blankietach przelewów.
Doniesienie o popełnieniu przestępstwa i dochodzenie w tej sprawie pozwoli na
ukrócenie takiego niebezpiecznego procederu wyłudzenia finansowego, ujęcie
sprawców i zabezpieczenie fundacji przed podobnymi oszustwami.

Przedstawiciele mBanku (należącego do BRE Banku) – bo to w tej
instytucji finansowej oszust czy też oszuści założyli konta – przyznają, że
weryfikowali przelewy wyłącznie w oparciu o numery kont. Także przedstawiciele
innych banków twierdzą, że wyłącznie w ten sposób sprawdzają dane o przelewach.
Czy to nie ujawnia luki w polskim systemie bankowym, która umożliwia działanie
oszustom?
– Jest to niestety możliwe. Metoda ta ułatwia dokonywanie
operacji międzybankowych, ale widać, że stwarza też możliwości do nadużyć.
Dlatego sprawa wymaga wyjaśnienia.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj