Sprawa Kościuka do kwietnia
Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce przedłużyła do 5 kwietnia 2010 roku śledztwo w sprawie śmierci Sławomira Kościuka, który brał udział w zabójstwie Krzysztofa Olewnika. Oficjalną przyczyną przedłużenia postępowania jest kontynuacja badań toksykologicznych, ale według naszych informacji, rzeczywisty powód jest inny: na zwłokach były ślady, które mogą wskazywać na udział osób trzecich w jego „samobójstwie”.
Po śmierci Kościuka, 4 kwietnia 2008 roku, w czasie sekcji zwłok miało się okazać, że ma on na nogach ślady prawdopodobnie podtrzymywania go przez jakąś osobę lub osoby, co może sugerować, że ktoś dopomógł mu w „samobójstwie”. Oficjalnie ślady te mają pochodzić z reanimacji, kiedy próbowano go odratować po „powieszeniu”. Wyjaśnienia funkcjonariuszy o reanimacji są prawdopodobnie zestawiane z opinią biegłego, i brak jednoznacznej wersji zdarzeń, w jakich okolicznościach obrażenia te powstały, jest być może przyczyną decyzji ostrołęckich prokuratorów o przedłużeniu śledztwa do kwietnia. Na zbadanie tego wątku ma nalegać rodzina Kościuka, szczególnie jego siostra, która jest adwokatem, i która nie akceptuje oficjalnej wersji zdarzeń, jakoby miał on popełnić samobójstwo.
W lipcu 2009 r. do prokuratury dotarły wyniki badań toksykologicznych Kościuka, z których ma wynikać że przyjmował on leki antydepresyjne, ale mimo to mógł targnąć się na własne życie.
Wyjaśnienia prokuratury w Ostrołęce o dalszych badaniach toksykologicznych są raczej oficjalnym tłumaczeniem powodów przedłużenia śledztwa, gdyż wątek „toksykologiczny” – według naszego informatora – jest zamknięty.
Na dokładnym wyjaśnieniu powodów śmierci Kościuka zależy nie tylko rodzinie Kościuka, ale także rodzinie Olewników. Zdaniem posła Zbigniewa Wassermanna (PiS), który zasiadał w sejmowej komisji ds. Olewnika, sam nacisk rodzin na zbadanie sprawy jest niewystarczający, jeśli prokuratura nie wykaże się „profesjonalizmem”. Poseł wskazuje, że badanie sprawy Kościuka jest swoistym papierkiem lakmusowym dla ostrołęckich prokuratorów. – Poprzestanie na przesłuchaniu tylko służby więziennej i rodziny nie jest rozwiązaniem sprawy. Tutaj ogromne znaczenie odegrają szczególne środki dowodowe i technika operacyjna – uważa poseł. Chodzi o zastosowanie podsłuchów czy obserwacji, gdyż tylko wtedy przewagę mogą osiągnąć organy ścigania.
Krzysztofa Olewnika porwano w nocy z 26 na 27 października 2001 roku. 31 marca 2008 r. Sąd Okręgowy w Płocku skazał 10 osób zamieszanych w sprawę jego uprowadzenia i zabójstwa. Jednak już 4 kwietnia 2008 r., Kościuka znaleziono powieszonego w celi aresztu Zakładu Karnego w Płocku. Miało to być „samobójstwo”. Kościuk przyznał się do zabójstwa Olewnika. W tej sprawie miały miejsce jeszcze inne „samobójstwa”. W czerwcu 2007 r. powiesił się Wojciech Franiewski, przywódca grupy, a w styczniu 2009 r. – inny morderca Robert Pazik.
Paweł Tunia
