Sąd zdecyduje o losie Święczkowskiego i Barskiego

Sąd Najwyższy ogłosi dziś decyzję w sprawie Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego.

Decyzję o wygaszeniu mandatów posłów PiS podjął ówczesny marszałek sejmu Grzegorz Schetyna. Swoją decyzję argumentował tym, że nie można łączyć funkcji prokuratora w stanie spoczynku z mandatem posła.

Posłowie elekci odwołali się od tej decyzji do Sądu Najwyższego.
Dzisiejsze ogłoszenie werdyktów będzie jawne, ale samo posiedzenie –
odbywające się w tzw. trybie nieprocesowym – jest niejawne i bez udziału stron.

Mówi Dariusz Barski.

Dariusz Barski zwraca uwagę, ze decyzja ówczesnego Marszalka sejmu Grzegorza Schetyny była czysto polityczna.

 

Według wcześniejszych informacji Sąd Najwyższy wystąpił do Sejmu, Senatu, prokuratury i resortu sprawiedliwości o wszelkie informacje potrzebne do rozpoznania zażaleń. Sąd chciał poznać akta osobowe Barskiego i Święczkowskiego, ewentualną dokumentację na ich temat z resortu sprawiedliwości, a także ewentualne dokumenty z Sejmu i Senatu, które mogłyby dotyczyć podobnej sytuacji z przeszłości.

 

RIRM

 

***



Prokuratorzy czekają na sąd

Doktor Przemysław Czarnek, konstytucjonalista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, twierdzi, że decyzja Schetyny o wygaszeniu mandatów obu posłom elektom PiS jest nieprawomocna, więc obaj prokuratorzy mogą do ślubowania przystąpić. Ich mandaty formalnie nie wygasły. – Postanowienie marszałka Schetyny uprawomocnia się wraz z decyzją Sądu Najwyższego. Dopóki nie ma orzeczenia sądu, decyzja ta jest nieprawomocna. Obaj prokuratorzy są posłami, powinni otrzymać zaświadczenie o wyborze i powinni przystąpić do ślubowania – ocenia dr Czarnek. Jak zaznacza, w sytuacji kiedy prokuratorzy ślubowanie złożą, a sąd wyda potem orzeczenie dla nich niekorzystne, oba mandaty zostają automatycznie wygaszone pomimo złożonego ślubowania.

Marszałek senior Józef Zych (PSL) podkreśla, że decyzja Schetyny o wygaszeniu mandatów jest dla niego wiążąca. – Ja dostaję wykaz posłów, których mogę dopuścić do ślubowania. A nazwiska obu prokuratorów nie figurują w tym wykazie – stwierdza Zych. Ujawnia tylko kulisy zapowiedzianego spotkania z prokuratorami, które ma być – jak określa – rozmową koleżeńską. – Merytorycznie nie będziemy dyskutowali, bo ja nie jestem od tego. Chcę z kolegami spokojnie porozmawiać, czego oni by ewentualnie oczekiwali. To będzie koleżeńska rozmowa prawników. Życzę im przede wszystkim, żeby wygrali – mówi Zych. Zdaniem prawników, pominięcie w wykazie nazwisk obu prokuratorów jest „pewnym uchybieniem”. – Marszałek Zych powinien nie wziąć ich na listę, kiedy mandat byłby formalnie wygaszony. A tak nie jest. W związku powyższym powinni się na tej liście znaleźć i składać ślubowanie – oceniają prawnicy.

W złożonym zażaleniu od decyzji marszałka Schetyny prokuratorzy w stanie spoczynku, Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski, odwołują się do art. 65a ustawy o prokuraturze, w myśl którego, aby objąć mandat poselski, prokurator musi zrzec się swojej funkcji, co jednak nie dotyczy prokuratora w stanie spoczynku. Obaj posłowie elekci uważają, że prokurator w stanie spoczynku nie pełni stanowiska prokuratora w rozumieniu ustawy o prokuraturze oraz Konstytucji, bo nie korzysta z uprawnień prokuratorskich: nie może prowadzić śledztw, oskarżać przed sądem czy nadzorować prokuratorów niższego rzędu.

W Sądzie Najwyższym wyznaczono już skład sędziowski, który ma zbadać zażalenia obu prokuratorów. Sprawozdawcami sprawy zostały: sędzia Teresa Flemming-Kulesza oraz sędzia Małgorzata Wrębiakowska-Marzec. Krzysztof Michałowski z Zespołu Prasowego SN nie wykluczył, że rozprawa odbędzie się dopiero jutro – gdy upływa termin, w którym SN musi ustosunkować się wobec odwołań obu prokuratorów. Sąd Najwyższy oczekuje też nadejścia dokumentów, o które wystąpił do Sejmu, Senatu, Prokuratury Generalnej i Ministerstwa Sprawiedliwości – chodzi o wszelkie informacje potrzebne do rozpoznania zażaleń prokuratorów, w tym o akta osobowe obu prokuratorów, a także ewentualne dokumenty, które mogłyby dotyczyć analogicznej sytuacji z przeszłości.

 

Amb


drukuj