Rosja zarzuca Polsce utrudnianie ukarania złodziei ze Smoleńska

Czterej rosyjscy żołnierze, którzy po katastrofie pod Smoleńskiem ograbili zwłoki Andrzeja Przewoźnika, nie stanęli jeszcze przed sądem, ponieważ Polska nie odpowiedziała na niektóre pytania postawione przez stronę rosyjską – napisał rosyjski dziennik „Kommiersant”. Gazeta powołuje się na śledczego z garnizonu smoleńskiego Aleksandra Agieszyna, prowadzącego dochodzenie w sprawie kradzieży kart bankowych sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, który zginął 10 kwietnia ubiegłego roku w katastrofie Tu-154M.

Rosyjski śledczy Aleksandr Agieszyn – jak napisał „Kommiersant” – stwierdził, że by zgodnie ze wszystkimi normami procesowymi Rosja mogła postawić zarzuty w ostatecznej postaci i skierować sprawę do sądu, potrzeba pewnych informacji od Polski. Śledczy nie ujawnił jednak, o jakie informacje prosi strona rosyjska.
Tymczasem, jak powiedział senator Stanisław Piotrowicz jest to istotna kwestia.
Na tej podstawie można stwierdzić, czy realizacja wniosku jest niezbędna, czy ma tylko służyć dalszemu odwlekaniu terminu procesu.

Jednak wydaje się – jak dodał senator – że taka pomoc nie jest konieczna do tego, by osądzić sprawców grabieży zwłok. Zwłaszcza, kiedy weźmie się pod uwagę dotychczasowe działanie strony rosyjskiej ws. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Z karty kredytowej należącej do Przewoźnika dokonano po katastrofie, w dniach 10-12 kwietnia 2010 roku, 11 wypłat na sumę około 6 tys. zł. Jednocześnie podjęto sześć nieudanych prób wypłaty pieniędzy z innej karty należącej do sekretarza ROPWiM.

Pod zarzutem „kradzieży po uprzednim zawiązaniu spisku” zatrzymano w Rosji czterech żołnierzy służby zasadniczej z garnizonu w Smoleńsku. Po katastrofie polskiego samolotu prezydenckiego ochraniali oni miejsce wypadku. Podejrzanych nie umieszczono w areszcie, a jedynie oddano pod nadzór dowódcy jednostki, w której służyli.

Jak podaje „Kommiersant”, wszyscy czterej zakończyli już służbę wojskową. Obecnie przebywają w miejscach swojego stałego zamieszkania w obwodach moskiewskim, kurskim i smoleńskim. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Gazeta przekazała też, że trzej z domniemanych sprawców byli już w przeszłości sądzeni. Jeden – za grabież, drugi – za kradzież, a trzeci – za wprowadzanie do obiegu fałszywych środków płatniczych.

 

Źródło: PAP/RIRM

drukuj