Głodówka w obronie szkół katolickich
Ksiądz kardynał Joseph Zen Ze-kiun z Hongkongu podjął strajk głodowy w
obronie tożsamości szkół katolickich w Chinach.
Protest związany jest z decyzją władz o wprowadzeniu do zarządów szkół
katolickich w Hongkongu osób narzuconych przez administrację komunistyczną.
Pomimo odwołania się Kościoła do wyższych instancji sąd apelacyjny utrzymał w
tym miesiącu postanowienie w mocy. W praktyce zmuszenie placówek kościelnych do
udziału w zarządzaniu nimi komunistów uniemożliwi prowadzenie ich zgodnie z
wizją i misją Kościoła.
W obronę niezależności katolickiego szkolnictwa względem działań chińskich
komunistów chcących je sobie podporządkować bardzo mocno zaangażował się od
samego początku ks. kard. Joseph Zen Ze-kiun, emerytowany biskup Hongkongu. To
on kierował akcją odwoływania się od decyzji władz do sądu. Niestety, 14
października br. sąd apelacyjny zgodził się na wprowadzenie do zarządów szkół
katolickich osób narzuconych przez administrację komunistyczną. Odpowiedzią na
ten krzywdzący wyrok, który może oznaczać początek likwidacji szkolnictwa
katolickiego w Hongkongu, stało się podjęcie 19 października przez księdza
kardynała kilkudniowej głodówki.
Komunistyczne władze chińskie ingerują we wszelkie sfery życia Kościoła
katolickiego w Chinach. W Hongkongu, w którym jest około 200 szkół katolickich,
już od 2004 roku rządowy departament edukacji prowadzi politykę, która poważnie
szkodzi szkołom katolickim, gdyż wprowadza prawa, które są sprzeczne nawet z
konstytucją Hongkongu. Rozporządzenie o szkolnictwie z 2004 roku utrudnia
finansowanie placówek edukacyjnych przez np. Kościół katolicki, a co więcej,
dąży do przekazania ich specjalnemu komitetowi zarządzającemu. Jak sugeruje
partia rządząca, przedstawiciele katoliccy mieliby w nim 60 proc. członków,
resztę stanowiliby członkowie rządu. To jednak, jak mówi ks. kard. Joseph Zen
Ze-kiun, pozwoli komunistom na skuteczne przejmowanie kontroli nad szkołami, a w
konsekwencji uniemożliwi kościołowi prowadzenie szkół katolickich zgodnie z
wizją i misją Kościoła.
– Ksiądz kardynał podjął protest – 3-dniową głodówkę, jest teraz zmęczony, ma
jednak wsparcie modlitewne całej naszej wspólnoty katolickiej wraz z kapłanami i
biskupami – podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" seminarzysta z diecezji
w Hongkongu, który chce pozostać anonimowy. Zwraca uwagę, że władza
komunistyczna w Chinach jest bardzo silna i nie wiadomo, czy protest coś zmieni.
– Jest on jednak ważny. Szkoły, które wspiera Kościół katolicki, dają jedyną
możliwość kształtowania młodych ludzi, którzy kiedyś będą mogli zmieniać nasz
kraj – dodaje.
Zagrożenie podporządkowania szkół katolickich przez komunistów wydaje się
kluczowe dla przyszłości Kościoła w Chinach, bo tu chodzi o dzieci i młodzież. –
Władze komunistyczne zawsze obawiają się niezależnych instytucji, jakimi są
m.in. szkoły katolickie – przypomina w rozmowie z nami ks. prof. Roman
Dzwonkowski SAC, specjalista w zakresie martyrologii Kościoła katolickiego na
Wschodzie. Przypomina, że w Chinach panuje ustrój totalitarny, a Kościół
katolicki, chrześcijaństwo podkreślają prawa człowieka oparte na Ewangelii, a to
stawia tamę zakusom państwa. – Chrześcijaństwo napotyka w Chinach na wielkie
trudności, ponieważ władza czuje się tam ograniczona przez Kościół – podkreśla
ks. prof. Dzwonkowski. Dodaje, że w PRL również w Polsce władza dążyła do
podporządkowania szkół katolickich, gdyż formują one młodego człowieka w duchu
chrześcijańskim, a to nie podoba się władzy komunistycznej.
Agnieszka Gracz
Współpraca MB
