Meldunki „Harnasia” już w archiwum

Unikatowe dokumenty dotyczące batalionów AK-NOW "Gustaw" i "Harnaś",
walczących w Powstaniu Warszawskim, przekazali właściciele prywatnych zbiorów.
Uroczystość odbyła się w Pałacu Staszica w Warszawie.

Władysław Stępniak, naczelny dyrektor Archiwów Państwowych, wyraził
podziękowanie zgromadzonym na sali żołnierzom – kombatantom Armii Krajowej "za
mądrą decyzję" przekazania tej dokumentacji, "dorobku świadectw heroizmu, a
także powojennej walki o dobrą pamięć o Powstaniu". – Dokumenty złożone w
Archiwum nabierają innej perspektywy. Otrzymują inne znaczenie, lokują się w
kontekście tysiącletnich dziejów Polski – oświadczył Stępniak. Zwrócił uwagę, że
wprawdzie urodził się w 1948 r., "cztery lata po bohaterskich zmaganiach
powstańców", ale wychował się jeszcze w tradycji niepodległościowej i "tego
doświadczenia, jakim było Powstanie Warszawskie, Naród Polski utracić nie może".
Do jego wypowiedzi nawiązał Tadeusz Krawczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych. –
Dyrektor Stępniak reprezentujący Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
jest odpowiedzialny za narodowy zasób archiwalny i poprzez działania naczelnego
dyrektora Archiwa Państwowe zabezpieczą państwa dokumentację jako narodowy zasób
archiwalny – powiedział Krawczak, zwracając się do żołnierzy obu batalionów.
Obecny na spotkaniu prof. Jerzy Majkowski ps. "Czarny", żołnierz Kompanii "Anna"
Batalionu "Gustaw", zauważył, że uroczystość przekazania archiwów ma szczególne
znaczenie dla jego środowiska. – Kończy się pewien etap naszej historii. Ale nie
działalności – mówił. Odniósł się w ten sposób do faktu, iż dotychczasowi
prywatni dysponenci tych dokumentów powoli wymierają, a ich przekazanie "jest
sprawą – można powiedzieć – biologicznego wskaźnika".
"Gustaw" był batalionem utworzonym na bazie Narodowej Organizacji Wojskowej,
podlegał zgrupowaniu "Róg". Od 1942 r. wchodził w skład AK pod dowództwem mjr.
Ludwika Gawrycha ps. "Gustaw". Oddział brał udział w Powstaniu Warszawskim.
Walczył w I Obwodzie na Starym Mieście. Część wchodzących w jego skład kompanii
została odcięta na Śródmieściu, tworząc batalion "Harnaś".
Przekazane archiwalia były gromadzone od czasów okupacji. W ciągu ostatnich
pięciu lat dokonano połączenia poszczególnych prywatnych kolekcji i ich
opracowania. Na przekazane do AAN dokumenty składają się meldunki oraz prasa z
okresu konspiracji i Powstania Warszawskiego oraz szczególnie cenny wykaz
zastępujących pseudonimy numerów ewidencyjnych Okręgu Stołecznego Narodowej
Organizacji Wojskowej.

Jacek Dytkowski

 

***

Musieliśmy ukrywać te dokumenty

Z Wojciechem Barańskim ps. "Baran", żołnierzem Kompanii Harcerskiej
Batalionu "Gustaw" Armii Krajowej, rozmawia Jacek Dytkowski

Jakie znaczenie mają przekazane przez Pańskie środowisko archiwa?
– Kompania Harcerska była częścią Batalionu "Gustaw", z którego następnie
powstały dwa bataliony: "Gustaw" i "Harnaś". I to są archiwalia tychże
batalionów. W ten sposób w zasadzie rozliczamy się z naszej walki i
działalności. To będą świadectwa, jakie po nas pozostaną. Dlatego ich
przekazanie do Archiwum Akt Nowych jest dla nas bardzo ważne.

Jakie były losy tych archiwaliów?
– Ukrywano część dokumentów, jakie były w posiadaniu wielu osób, naszych
koleżanek i kolegów. W okresie Polski Ludowej niebezpieczne było ich pokazywanie
z dwóch względów. Po pierwsze, tym, którzy przechowywali te dokumenty, groziły
represje. Po drugie, byłyby one po wykryciu natychmiast konfiskowane i niszczone
albo oddawane do jakiegoś niedostępnego archiwum. Zatem dopiero po 1989 r.
zaczęto zbierać i kompletować te materiały od koleżanek i kolegów. Zbieranie,
porządkowanie, segregowanie trwało 8 lat. W efekcie tych teczek, które
przekazaliśmy do AAN, jest ponad kilkadziesiąt.

Czego dotyczą te materiały?
– Dziejów obu batalionów w okresie przedpowstaniowym, powstaniowym i części
naszych koleżanek i kolegów już po Powstaniu. Są to na przykład ankiety
personalne członków "Gustawa" i "Harnasia". Oczywiście, o ile się zachowały,
także szkice sytuacyjne, meldunki oraz fotografie. Wszystko to, co dla
historyków współczesnych może być później interesującym materiałem z uwagi na
przeszłość. Znajdują się tam również pewne elementy mogące być podstawą do
pisania prac doktorskich.

Dziękuję za rozmowę.


 

drukuj