Rosja musi się wyrzec Stalina
Czy Władimir Putin wyrzeknie się Józefa Stalina? – takie pytanie
stawia w środowym numerze „Moskowskij Komsomolec”, zapowiadając kwietniowe
spotkanie premierów Rosji i Polski w Lesie Katyńskim koło Smoleńska. Do rozmów
szefów wspomnianych rządów dojdzie w kontekście obchodów 70. rocznicy mordu
dokonanego przez NKWD na polskich oficerach. Decyzję o dokonaniu zbrodni podjął
Stalin wraz z innymi członkami biura politycznego partii
komunistycznej.
„Katyń jest prawdopodobnie najboleśniejszym problemem, jaki Rosja
odziedziczyła po ZSRS” – ocenia Leonid Mleczin, dziennikarz i autor filmu o
Katyniu, podkreślając, że rosyjskie władze powinny się wreszcie z tej zbrodni
rozliczyć. „I w Polsce, i w Rosji czeka się na to, co powie szef naszego rządu.
Pora na odwagę, nadszedł czas rozliczyć się z katyńską spuścizną, pokonać
przeszłość i iść do przodu” – pisze na łamach „Komsomolca”, zwracając uwagę na
fakt, iż premier Władimir Putin nie może po raz kolejny w trakcie uroczystości
katyńskich ograniczać się do ogólnikowych stwierdzeń.
Mleczin przypomina, że
już nawet 10 lat temu podczas otwierania zespołu memorialnego w Katyniu i
Miednoje ówczesne władze, choć bardzo wstrzemięźliwie, to jednak przyznały, że w
tym miejscu doszło do mordu na polskich oficerach. Autor przypomina także, iż
szef grupy dochodzeniowej Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej
prowadzącej śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej winnymi tej bestialskiej
zbrodni uznał Józefa Stalina i jego współpracowników z politbiura, szefów NKWD i
bezpośrednich wykonawców egzekucji – podkreśla PAP. Rosyjski publicysta zauważa,
że już dawno „w historii, która rozpoczęła się 70 lat temu, zostałaby postawiona
kropka”, gdyby Duma lub prezydent wskazali winnych i wyrazili polityczną ocenę
tej zbrodni. „Wydawało się, że powstały warunki do postawienia kropki w tej
tragedii, która skłóca Rosję i Polskę. Jednak stało się to, co tylko pogorszyło
sytuację! W 2004 r. sprawę umorzono z powodu śmierci winnych. Co więcej –
materiały śledztwa utajniono. Sprawiło to, że nasiliły się rozmowy o tym, że
Rosja ukrywa stalinowskie zbrodnie” – cytuje słowa Mleczina PAP.
„Co teraz
może powiedzieć nasz premier, gdy spotka się z Polakami?” – pyta dalej autor
artykułu, podkreślając jednocześnie, że dalsze negowanie prawdy działa jedynie
na szkodę Rosji i Rosjan, gdyż „wygląda na współudział”. „Dlaczego Rosjanie
wobec całego świata powinni dzielić ze stalinowskimi zbrodniarzami
odpowiedzialność za to, czego nie uczynili?” – pyta na łamach „Moskowskiego
Komsomolca”. Dlatego też zauważa, że jeśli podczas kwietniowych obchodów władze
ograniczą się jedynie do abstrakcyjnego osądzenia „nieludzkiej machiny
totalitaryzmu” bez dokładnego wskazania na winnych, wówczas przekażą tę
niechlubną spuściznę kolejnym pokoleniom. Zdaniem Mleczina, to rosyjski Sąd
Najwyższy powinien wydać ostateczny werdykt w sprawie stalinowskiej zbrodni na
Polakach.
Marta Ziarnik
