Rola encyklopedii filozoficznych w kulturze
"Encyklopedia" (enkyklía paidéia) w kulturze greckiej oznaczała ogólne wykształcenie, będące jakby „w obiegu”, ale dostępne dla ludzi, którzy cenią sobie rozwój umysłowy. Bez takiego wykształcenia człowiek nie mógł pretendować do miana człowieka wolnego, który różni się zarówno od niewolnika, jak i od barbarzyńcy.
Nic więc dziwnego, że owo wykształcenie obejmowało w pierwszej części kulturę słowa (Isokrates), która pozwalała rozumieć człowieka, kim jest i jak powinien postępować, czym się zajmować i do czego dążyć, w drugiej zaś kulturę liczby, która była kluczem do rozumienia kosmosu. Problemy tu zawarte określono później mianem artes liberales – sztuk wyzwolonych, czyli pewnych umiejętności, które powinien posiadać człowiek wolny w klasycznym tego słowa rozumieniu.
W tradycji łacińskiej pierwsze określano mianem trivium (gramatyka, retoryka, dialektyka), a drugie – quadrivium (arytmetyka, geometria, muzyka, astronomia). Encyklopedia pojęta jako typ wykształcenia ogólnego, była w starożytności przygotowaniem do studiowania filozofii. Filozofia uchodziła wówczas za najwyższy typ ludzkiego poznania. W średniowieczu, gdy dzięki objawieniu ukazana została nadprzyrodzona perspektywa ludzkiego życia (chrześcijaństwo), encyklopedia zaczęła przygotowywać do studium teologii. Z kolei od renesansu, gdy filozofia stopniowo zaczęła ulegać degradacji, sprowadzano ją albo do trivium (filozofia języka), albo do quadrivium (kult matematycznego obrazu świata).
W starożytności i średniowieczu dzieła o charakterze encyklopedycznym nie były ani określonym gatunkiem literackim, ani też nie miały wyraźnie sformułowanego statusu metodologicznego. Były raczej zbiorem różnorodnej wiedzy, nie zawsze uporządkowanej i uzasadnionej. Nie było też samodzielnej encyklopedii filozoficznej, elementy zaś filozofii pojawiały się w niektórych tylko encyklopediach.
Encyklopedie filozoficzne
Aż do czasów nowożytnych filozofia nie odgrywała istotnej roli w dziełach klasyfikowanych dziś jako encyklopedie. Przełomu dokonał F. Bacon (1561-1626). Dotyczył on całościowego przeorientowania fundamentów cywilizacji, poprzez zmianę celu i metody naukowego poznania. Bacon opracował projekt „Instauratio magna” (Wielka odnowa). Była to monumentalna encyklopedia, która miała nie tylko informować, ale właśnie zmienić kierunek dziejów ludzkości. W przedmowie do „Wielkiej odnowy” Bacon pisał, że stan nauk nie przedstawia się pomyślnie, „trzeba rozumowi ludzkiemu otworzyć całkiem inną drogę niż ta, którą dotąd znano i inne trzeba przygotować pomoce, ażeby umysł ludzki mógł korzystać ze swego prawa do natury rzeczy” (F. Bacon, Novum organum, tłum. J. Wikarjak, popr. K. Ajdukiewicz, Warszawa 1955, s. 11). To odkrywanie nowych dróg nauki miało wymiar nie tylko naukowy, ale wręcz religijny: nadeszła pora, by odkryć to, co Bóg zataił, bo nadszedł czas „odpieczętowania księgi”.
Większe jeszcze skutki wywarło hasło całkowitego utylitaryzmu: liczy się tylko to, co jest pożyteczne i użyteczne, co daje człowiekowi moc panowania nie tylko nad światem, ale i nad wszechświatem. Bacon powiedział, że wiedza i potęga są tym samym.
Konsekwencje takiego stanowiska były dalekosiężne, przeobrażeniu uległa cała cywilizacja zachodnia, która utraciła najbardziej charakterystyczny dla siebie rys: odkrywanie wartości prawdy dla niej samej; przeorientowaniu uległa metodologia poznania naukowego, zapomniane zostały nauki teoretyczne, w tym przede wszystkim filozofia, pojęta jako umiłowanie mądrości, oraz cała kultura kontemplacyjna, kultura wolnego czasu, który wypełnia życie duchowe. Górę wziął utylitaryzm, którego głównym narzędziem stała się najpierw maszyna, a później technologia. Współczesny świat zachodni nastawiony na wynalazki, postęp naukowo-techniczny, użyteczność, jest bez wątpienia spadkobiercą encyklopedii Bacona.
Do tradycji zapoczątkowanej przez Bacona nawiązywało dzieło zwane Wielką Encyklopedią Francuską. Początkowo miała ona być tylko tłumaczeniem angielskiej encyklopedii (nazywanej „cyklopedią”) E. Chambersa. Ostatecznie jednak powstał nowy projekt, który w swym rozmachu i oddziaływaniu przekroczył zdecydowanie swoją poprzedniczkę.
Redaktorem naczelnym został D. Diderot (1713-1784), wydawcą był A. F. Le Breton (1708-1779). Jak „Wielka odnowa” Bacona legła u podstaw zmian naukowo-technicznych, tak Wielka Encyklopedia Francuska dała podstawy zmian społeczno-ideologicznych, doprowadzając do przewrotu społecznego, którego najbardziej wymownym symbolem była Wielka Rewolucja Francuska. Bacon uderzył w filozofię spekulatywną (teoretyczną), zaliczając ją do jednego z czterech głównych błędów hamujących postęp wiedzy, jakim są idola theatri. Wskutek tego nastąpił gwałtowny rozwój nauk szczegółowych, a cofnięcie się filozofii. Diderot zaś i środowisko z nim związane uderzyli w religię ze stanowiska deistycznego. Deizm, gwoli przypomnienia, uznaje wprawdzie Boga, ale tylko jako Wielkiego Zegarmistrza, tym samym odrzuca Boga Stwórcę, Objawienie, chrześcijaństwo i Kościół. Deizm mówi o Bogu, ale jest antyreligijny i antyklerykalny. Wiara ludowa to przejaw ciemnoty i przesądu. „Pierwszym krokiem w kierunku filozofii – powiedział Diderot – jest niewiara” (I. K. Luppol, Diderot, tłum. R. Hekker, Warszawa 1963, s. 122).
Jakie środowisko tworzyło tę encyklopedię?
Badacze zwracają uwagę, że już w 1737 roku A. M. Ramsay (1686-1743) wystąpił z projektem, aby „wszyscy Wielcy Mistrzowie w Niemczech, we Włoszech i całej Europie zachęcili wszystkich naukowców i artystów w braterstwie, aby się zjednoczyli i dostarczyli materiały do uniwersalnego słownika sztuk wyzwolonych i użytecznych nauk, z wyłączeniem teologii i sztuki rządzenia państwem” (A. M. Wilson, Diderot, New York 1972, s. 74-75). Apel ten powtórzył książę d”Antin, Wielki Mistrz Francji w 1740 roku. Le Breton, wydawca Wielkiej Encyklopedii Francuskiej, został Mistrzem w 1729 roku, mając zaledwie 21 lat. Wydaje się zatem, że projekt encyklopedii francuskiej był inspiracją masońską. Musiał być w tym jakiś cel. Chodziło o zmianę społecznej świadomości, o swego rodzaju rewolucję umysłową, która miała poprzedzić rewolucję polityczną.
Wielka Encyklopedia Francuska utorowała drogę rewolucji francuskiej. Hasła, takie jak: „wolność, równość, braterstwo”, miały swoje uzasadnienie encyklopedyczne. Czytamy np., że „równość naturalna między ludźmi jest zasadą, której nigdy nie powinniśmy tracić z oczu” (Społeczeństwo, oprac. D. Diderot, w: Encyklopedia albo słownik rozumowany […], s. 241). Było to wyraźne nawiązanie nie do chrześcijaństwa, w którym równość nie dotyczy natury, ale osoby, lecz do J. J. Rousseau.
Żadna encyklopedia nie miała takich reperkusji społecznych, jak właśnie Wielka Encyklopedia Francuska, z uwagi na leżącą u jej podłoża filozofię, której nadano status instytucjonalny.
W XIX i XX wieku pojawiło się bardzo wiele słowników filozoficznych, ale niewiele encyklopedii. Ich oddziaływanie nie ma jednak znaczenia przełomowego, tak jak encyklopedie Bacona czy Diderota. Są to najczęściej tzw. reference books, przydatne studentom i profesorom w pracy naukowo-dydaktycznej, które spełniają ważną rolę w poszerzaniu wiedzy i kształtowaniu poglądów tzw. inteligencji.
Zadanie Powszechnej Encyklopedii Filozofii
Jaka wobec tego jest rola Powszechnej Encyklopedii Filozofii, wydanej staraniem Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu? Trzeba podkreślić, że jest to pierwsze tak ważne przedsięwzięcie w dziejach naszego narodu. Tuż przed II wojną światową podejmowano próby wydania wielotomowych słowników, ale z różnych względów (przede wszystkim wybuch wojny) inicjatywa kończyła się na opublikowaniu pierwszego tomu. Po wojnie ukazał się też tylko pierwszy tom Słownika filozofów pod red. I. Krońskiej. Później publikowano tylko jednotomowe słowniki filozoficzne, w tym tłumaczone z języków obcych.
Należy zwrócić uwagę, że po II wojnie światowej Polska znalazła się w bloku sowieckim, który nie tylko podporządkował sobie nasz kraj pod względem politycznym i ekonomicznym, ale również ideologicznym. Szczególną rolę w tej inwazji odgrywała filozofia marksistowska, która z uwagi na swe cele strategiczne była nie tyle filozofią (której celem jest bezinteresowne poszukiwanie prawdy), co raczej ideologią. Odbiło się to negatywnie na polskiej humanistyce, czego skutki odczuwamy po dziś dzień. W tym kontekście przywracanie filozofii klasycznej działać musi na naszą kulturę odtruwająco i ożywczo. Taką rolę ma właśnie pełnić Powszechna Encyklopedia Filozofii. Jest to encyklopedia potrzebna również światu, który coraz bardziej ulega destrukcyjnemu postmodernizmowi, będącemu odmianą socjalizmu.
Godny uwagi jest fakt, że w dobie panowania marksizmu, polska inteligencja skupiona na Wydziale Filozofii KUL zdolna była do intensywnej pracy i stworzenia środowiska filozoficznego, które objęło kilka pokoleń oraz doczekało się wysokich ocen poza granicami naszego kraju. Uczniowie, z których wielu jest dziś nie tylko doktorami, ale i profesorami, skupieni wokół o. prof. M. A. Krąpca, podjęli trud opracowania pod redakcją ks. prof. A. Maryniarczyka Powszechnej Encyklopedii Filozofii, we współpracy ze specjalistami w kraju i za granicą. Dla odradzającej się polskiej inteligencji jest to bezcenna pomoc; stanowi też prestiżową wizytówkę prężności intelektualnej Polaków, którzy mimo przeszkód i trudności, cenią wiedzę, potrafią ją upowszechniać i twórczo odsłaniać.
Powszechna Encyklopedia Filozofii przeznaczona jest nie tylko dla specjalistów, ale dla ludzi myślących i dociekliwych, którzy szukają głębszego wykształcenia humanistycznego, aby w sposób odpowiedzialny nim się dzielić. Filozofia klasyczna ukazuje podstawy kultury, dlatego encyklopedia oparta na tej filozofii posiada uniwersalne walory ogólnokształcące. Są one potrzebne nie tylko wobec braku tego typu encyklopedii, ale również ze względu na okrojone programy edukacji szkolnej, które nie uwzględniają filozofii i dziedzictwa klasycznego. Bez takiego dziedzictwa trudno mówić o wykształceniu i o kulturze zachodniej. Powszechna Encyklopedia Filozofii potrzebna jest w Polsce i za granicą, może bowiem pomóc Zachodowi odzyskać cywilizacyjną tożsamość.
członek Komitetu Naukowego PEF,
kierownik Katedry Filozofii Kultury KUL
