Radni wybielają Banderę
Deputowani z rad obwodowych we Lwowie i Tarnopolu wystąpili z apelem
do Parlamentu Europejskiego, aby nie potępił nadania tytułu Bohatera Ukrainy
Stepanowi Banderze. Ich zdaniem, rezolucja, w której PE doradzałby władzom w
Kijowie odwołanie dekretu poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenki o
odznaczeniu Bandery, jest niesłuszna. Według radnych, taka decyzja deputowanych
europejskich byłaby niesprawiedliwa, bo przywódca OUN od października 1941 r.
był więźniem obozu koncentracyjnego Sachsenhausen i nie współpracował z władzami
niemieckimi.
Spadkobiercy ideologii OUN-UPA na Ukrainie od dłuższego czasu aktywnie
działają w kierunku wybielenia przywódców zbrodniczej organizacji: Stepana
Bandery, Romana Szuchewycza, Mykoły Lebedia, Dmytra Klaczkiwśkiego. W
gloryfikacji OUN-UPA, odpowiedzialnej za okrutne mordy na Polakach na Kresach,
powołują się na fakt, że Bandera był więźniem obozu Sachsenhausen. Nie
wspominają przy tym, że nie był on więźniem, lecz internowanym tzw. obozu nr 1,
gdzie panowały znacznie lepsze warunki życia i były wyższe racje żywieniowe.
Bandera był stale odwiedzany w obozie przez swoich kompanów z OUN. Dlatego z
Sachsenhausen mógł kierować strategią zbrodni OUN-UPA. Gdy w 1944 r. Niemcy
zwolnili go z internowania, czuł się dobrze i nie narzekał na zdrowie. Natomiast
współpraca Bandery z niemiecką Abwehrą jest potwierdzona przez liczne
dokumenty.
Eugeniusz Tuzow-Lubański,
Kijów
