Przesyłka dla Reding

Polscy blogerzy chcą poprzez masowe wysyłanie e-maili do Komisji
Europejskiej wesprzeć inicjatywę adwokata Stefana Hambury. Jak informowaliśmy
jako pierwsi, mecenas złożył na ręce unijnej komisarz Viviane Reding wniosek, by
KE skłoniła polski rząd do rzetelnego prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy
smoleńskiej.

Jeden z inicjatorów tej akcji, bloger na portalu www.salon24.pl Grzegorz
Wszołek, z którym rozmawiał "Nasz Dziennik", powiedział, że do akcji
zmobilizowała internautów atrofia śledztwa. – Fatalny stan śledztwa, fakt, że
większość mediów w Polsce nie interesuje się tą katastrofą, kompletny brak
współpracy w tym zakresie pomiędzy Rosją i Polską, do tego dochodzą kłótnie
pomiędzy panami Millerem i Klichem, to wszystko skłoniło nas, blogerów, do
interwencji w taki sposób, jaki jest dla nas możliwy – powiedział nam Wszołek.
Zastrzega wprawdzie, że nie ma zbyt dużego zaufania do unijnych instytucji, ale
liczy, że Komisja Europejska w wyniku społecznych nacisków wywrze na Polskę
presję, by rząd Donalda Tuska zajął się rzetelnie sprawą. Polscy blogerzy liczą
na szerokie poparcie ich akcji i mają nadzieję, że ich działania znajdą wsparcie
także w polskich mediach. – Potrzebujemy wsparcia i nagłośnienia naszej akcji w
mediach i w tym miejscu szczególnie liczę na "Nasz Dziennik" – mówi Wszołek.
Na jednym z portali blogerzy napisali m.in.: "Jak wygląda wyjaśnianie katastrofy
smoleńskiej – każdy widzi. Przed nami szansa, by wyrazić swoje zaniepokojenie
tym, co się wokół śledztwa dzieje, i zainteresować Komisję Europejską. (…)
chcemy namówić blogerów Salonu 24 i nie tylko do zaalarmowania Brukseli, by
podjęła stosowne kroki. (…) Możemy pokazać, że nie zgadzamy się tylko na
wysłuchiwanie kłótni między Edmundem Klichem a ministrem Millerem, kto kogo
upokorzył w Rosji, na jałowy spór o charakter lotu Tu-154M do Smoleńska. Nasza
władza każdy skandal, jaki pojawia się w związku ze śledztwem, umiejętnie
zamiata pod dywan i podsuwa temat zastępczy. Media nie spełniają swojej roli i
mało kto rzetelnie o katastrofie informuje. Zarówno strona polska, jak i
rosyjska potrzebują presji. Być może taką wywrą instytucje unijne".
– Inicjatywa zainteresowania Brukseli śledztwem mającym wyjaśnić katastrofę
smoleńską nie jest osamotniona – mówi Hambura, dodając, że taka społeczna
inicjatywa zdecydowanie pomoże sprawie. Jego zdaniem, przy tak dużej presji
społecznej KE trudniej będzie bagatelizować problem. W ocenie Hambury, ważne
jest, aby tę inicjatywę wsparły szeroko media, ponieważ zwiększyłoby to szansę
na to, że komisarz Viviane Reding rzeczywiście zajmie się tym problemem.
Berliński adwokat przypomina, że listy wsparcia można wysyłać na adres komisarz
Reding w formie e-maili, ale także faksem lub pocztą, korzystając z
następujących adresów: fax (0032-2) 296 07 46, Viviane Reding, Vice-présidente
de la Commission européenne, en charge de la justice, des droits fondamentaux et
de la citoyenneté, BE-1049 Brussels, Belgien.
Stefan Hambura, pełnomocnik m.in. syna Anny Walentynowicz oraz brata Stefana
Melaka, złożył do Komisji Europejskiej na ręce unijnej komisarz Viviane Reding
wniosek, by Komisja pomogła polskiemu rządowi i skłoniła go do rzetelnego
śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej, w wyniku której 10 kwietnia 2010
roku zginął prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, a także 95 osób
towarzyszących mu w drodze na uroczystości do Katynia. Sprawa zyskuje poparcie
wśród polskich polityków w Brukseli. Interpelację popierającą wniosek
berlińskiego adwokata złożył europoseł Konrad Szymański (Europejscy
Konserwatyści i Reformatorzy).
 

Waldemar Maszewski, Hamburg

drukuj